Nie można bać się nikogo kto kocha, a tym bardziej nie Pana Boga.

Miłość usuwa lek. Dobra herbata w gronie przyjaznych Ci ludzi rodzi nadzieję. Chwila modlitwy pozwala Ci nie zwariować. Tak, to wszystko po to, żebyś był drzewem, które wydaje owoce. Jak to zrobić? Rozdawaj życzliwość, miej cierpliwość do siebie, do Twoich bliskich. Nie skąp dobrych słów tym, którzy ich potrzebują. I proszę, przestań się bać.
Jezus w Ewangelii chce, żebyś był / była winną latoroślą. Winną czyli żywą, pełną nadziei, która nie pozwala Ci zwiędnąć. Usychasz, bo wmówiłeś sobie, że już nie warto, że nie ma nadziei, że nie ma co się starać, bo tyle zła stało się przez Ciebie. STOP. To po co Jezus zmartwychwstał? Dlaczego Bóg Cię budzi każdego dnia? Dlaczego podsyła Ci znaki, żebyś je odczytał?

Dziś już wiesz, że być może dużo było w Twoim życiu słów, deklaracji, a mało czynów. Jezus to wie także, ale idzie dalej za Tobą, bo taki On już jest. Chce iść za Tobą bo widzi, że idziesz w ciemności. Jezus pragnie jednego, żebyś przestał się bać, bo ON Cię prowadzi. Tak, życie boli czasami, dusza boli czasami, nasze decyzje bolą czasami. Ból jednak nie może nas zdominować bo wtedy cierpimy jeszcze bardziej. Bólu nie da się oddać nikomu, ale można nauczyć się jak z nim żyć.

Życie nam ucieka, umieramy cicho, czasem samotnie… Słowa modlitwy Romano Guardiniego pozwalają nam pochylić się nad tym, co ważne:

Oto jestem, Panie. Dzień mój ma się ku końcowi. Jeżeli zrobiłem dziś coś dobrego, dziękuję Ci za to, Panie. Jeżeli zgrzeszyłem, Twoja miłość niech przebaczy mi moją ciągle powtarzającą się słabość. W tej ciszy nocnej, w której wyczuwam Ciebie – myślę o innej nocy, o tej, która nadejdzie, gdy oczy moje po raz ostami ujrzą światło ziemi. Śmierć nadejdzie tak samo, jak nadchodzi noc, równie nieunikniona i tak jak ona głęboka. Spraw, aby była najpiękniejszą z mych nocy.

Zasypiając dzisiejszego wieczora, ofiaruję Ci duszę moją tak, jakby to była godzina mej śmierci. Ojcze, przyjmij mnie. Spraw, bym zasypiając spokojnie, nauczył się umierać.

 

Nie bój się, nie martw się proszę na zapas, wydawaj owoce miłości bo tylko o to zapyta nas dobry Bóg.

Trzymaj się dzielnie, kimkolwiek jesteś Drogi Czytelniku!

 

o. Paweł Bielecki