Jest wiele rodzajów bólu. Nie na każdy masz sposób a już na pewno ciężko Ci znaleźć lek na ból duchowy. Jednak modlitewna chwila wytchnienia z Bogiem to właśnie ten czas gdzie tego bólu może być mniej, bo każdego coś boli dzisiaj. Bolą Cię ludzkie zachowania, boli Twój egoizm, boli Twoje wieczne osądzanie innych, boli Twój ciągły brak nadziei, Twoje uparte „nie”. Taki ból też jest meczący. Nie można go lekceważyć. On jest jakąś reakcją na Twoje decyzje i na Twoje wybory. Tak, ból nie jest przyjemnym doświadczeniem, ale przecież nie pojawił się tak po prostu znikąd. Zawsze jest akcja i reakcja. Przyczyna i skutek. Skąd ten ból?

 

Co Cię boli dzisiaj?

Jacy ludzie źle na Ciebie działają? Na jakich ludzi Ty źle działasz? Dla kogo jesteś źródłem bólu? Ewangelia pokazuje nam różnych ludzi. Są wśród nich szukający lekarstwa na ból ale też są i Ci, którzy zadają ból. Do których się zaliczasz?
Co robisz z bólem? Przeżywasz czy zadajesz? Jezus w Getsemani zostaje sam na sam z bólem, bo zrobiło się pusto wokół Niego… I wokół Ciebie też będzie pusto. Kto dziś ma czas by zostać przy Tobie z bólem w sercu, w duszy…? Ale właśnie w tę pustkę wkracza Bóg z pytaniem co chcesz żebym Ci uczynił? Bohaterowie ewangeliczni świetnie diagnozują co im dolega i czego pragną. Jeden mówi: „Panie, żebym przejrzał.” Inny mówi, „chcę być oczyszczony…”

A TY? Czy TY dzisiaj wiesz czego potrzebujesz od Jezusa? Jaki ból Cię dopadł?

Kiedy Jezus uzdrawiał małą dziewczynkę mówiąc „ona nie umarła tylko śpi“ to ludzie wokół się śmiali. Tak, śmiali się bo nie rozumieli, że Jezus potrafi uśmierzyć ból śmierci, ból choroby, ból osamotnienia…Twój ból. Więc to Ty musisz zaprosić Jezusa do tego bólu. Nie udawaj, że sobie poradzisz, że znasz jakiś sposób bo wtedy tylko niepotrzebnie przedłużasz Twój czas cierpienia. A dobry Bóg chciałby ten czas Ci skrócić, dać Ci odetchnąć choćby na chwilę. Poproś Go proszę by uchronił Cię przed zniechęceniem albo przed bezsilnością.

Bóg też nosi swój ból. A co najbardziej boli Boga? Twoja obojętność, brak wiary, brak chęci by złu powiedzieć dość. Wszechmogący Bóg nie potrafi poradzić sobie z bólem jaki Mu zadajesz kiedy stwierdzasz, że wszystko wiesz lepiej, że Go nie potrzebujesz. Taki ból też jest trudny nawet dla wszechmogącego Boga bo w akcie stworzenia dał Ci przecież rozum i wolną wolę, żebyś wybierał właśnie to, co dobre a jak jest w rzeczywistości? Ból nie zniknie dopóki Twoje codzienne, życiowe decyzje będą bez TEGO, KTÓRY TAK UMIŁOWAŁ ŚWIAT, ŻE DAŁ NAM SWEGO SYNA ABY KAŻDY KTO W NIEGO WIERZY MIAŁ ŻYCIE WIECZNE. Jeśli zatem chcesz by Twoje życie mniej bolało nie uciekaj przed Tym, który wie jak Ci pomoc.

Trzymaj się dzielnie kimkolwiek jesteś Drogi Czytelniku!

o. Paweł Bielecki