Gdybyś tylko mógł spojrzeć na Twoje własne życie przez OKNO, tak z zewnątrz, to co widzisz? Co sobie myślisz o ludziach tobie bliskich, którzy są w środku? A co myślisz o sobie gdy tak na siebie patrzysz? Co chciałbyś/chciałabyś powiedzieć sobie gdy wspominasz siebie z przeszłości? Gdybyś mógł, to przed czym chciałbyś ustrzec młodego Bogdana, Marka, młodą Jagodę albo Edytę?

 

Pytam dlatego, że dziś już wiesz co jest dobre a co jest złe. Dziś już wiesz na kogo możesz liczyć a na kogo nie. Dziś już wiesz czy jesteś bardziej sędzią czy raczej przebaczającym krzywdy. Dziś już wiesz co zniszczyło Twoje relacje rodzinne. TERAZ proszę Cię byś zamknął Twoją przeszłość modlitwą bo inaczej nie dasz rady. Bo inaczej będziesz wiecznie zmęczonym/zmęczoną analizowaniem przeszłości, o której nawet Bóg już nie chce pamiętać bo On chce byś skupił się na tym co dziś i jutro. Ewangelia ukazuje nam jak nie popełniać błędów dziś i jutro. TERAZ jest Twój czas na refleksję wielkopostną. Co jest dla Ciebie ważne? Czego potrzebujesz już dzisiaj? O czym chciałbyś by Bóg się dowiedział o Tobie kiedy czytasz ten tekst?

 

Kiedy zaczynasz modlitwę poproś dobrego Boga o siły na dziś i jutro. Nie wybiegaj myślami naprzód, za daleko. Cierpiący ludzie na kartach Ewangelii nie prosili Jezusa o cud w następnym roku, ale o cud już dziś, teraz, natychmiast. OKNO Twoich spraw niech będzie zawsze otwarte dla Boga, żeby On też mógł zobaczyć jak sobie radzisz.

 

Nie zakładaj już, że musisz wiedzieć co dalej, po prostu staraj się przeżyć dobrze każdy dzień. Patrząc na ludzi obok po prostu mniej ich oceniaj a bardziej powierzaj ich sprawy Bogu. Taka właśnie modlitwa zmienia Ciebie i zmienia ich. Egoiści nagle zaczynają widzieć, że świat to nie tylko oni, ale też inni. I o to właśnie chodzi, o zmiany. Bądź dobrej myśli. Nie rozdrabniaj się na sprawy drugorzędne takie jak szukanie uznania w ludziach, którzy i tak Cię nie widzą bo oni nigdy nie staną się pierwszorzędnymi, bo Ci ludzie są toksycznie zajęci sobą a nie Tobą.

 

Co chciałbym Ci życzyć patrząc jak szarpiesz się z życiem? O co chciałbym prosić dobrego Boga jak widzę Cię już bez sił? Proszę Go o kolejny dzień dla Ciebie, żebyś się nie dał kłopotom, proszę o jeszcze jeden dzień, gdzie być może ktoś okaże się dla Ciebie w końcu CZŁOWIEKIEM z pomocną ręką. Tak, tylko o to proszę i wierzę, że taka modlitwa ma sens. Wierzę, że Twoje zmagania muszą mieć jakiś sens bo inaczej już dawno byś się poddał/poddała.

 

Niech Cię prowadzą tylko wielkie prawdy. Niech okno Twoich zmagań będzie zawsze otwarte wtedy Bóg przychodzi z cudem pocieszenia…

Trzymaj się dzielnie kimkolwiek jesteś drogi czytelniku!

o. Paweł Bielecki