Przycumował statek polskich marynarzy w bezpiecznym porcie Matki Boskiej, przy Beacon Hill w Amerykańskiej Częstochowie, na doroczną Kolonię Zuchową.

Dziś drugi pełny dzień kolonii, a zuchy już zaliczyły Mszę Śwętą, podczas której sam Ojciec Prowincjał, OSPPE Tadeusz Lizyńczyk, powitał zuchy i opiekunów, a także wziął udział w obrzędzie oficjalnego rozpoczęcia kolonii z uroczystym aktem umieszczonym w butelce, a następnie wrzuconym do „morza”.

Każdy dzielny zuch przeszedł bardzo trudną próbę pasowania na marynarza, aby jutro złożyć przysięgę: „My Zuchy Marynarze, obiecujemy umiłowanych wód Bałtyku strzec i braciom marynarzom na morzach i oceanach wierności dochować.”

Nosili i ważyli piasek, umykali rekinom, łowili ryby zębami bo zabrakło wędek, targowali się z handlarzami, dźwigali ładunek do portu z polecenia bardzo groźnego „wilka morskiego”, w dodatku musieli się porozumieć się w obcym języku. Zlani wodą, wykołysani wiatrem pokosztowali życia na pełnym morzu. Czeka ich jeszcze Chrzest Neptuna, zaślubiny z morzem, burze i sztormy i napad piratów. Po tych próbach staną gotowi bronić ojczystego Bałtyku.
Zachęcamy czytelników naszego tygodnika, by śledzili losy zuchowych marynarzy i wspólnie z nimi przeżywali nowe przygody w następnych wydaniach Kuriera Plus.

*

Niespodziewanie w niedzielę, delegacja instruktorek harcerskich w przedsionku bazyliki stała się świadkiem uroczystego poświęcenia tablicy ku czci Ojca Lucjana Królikowskiego, 99-cio letniego autora słynnej książki „Skradzione Dzieciństwo”, i setki sierot, które wyprowadził z Sybiru po II-giej Wojnie Światowej.
Ojciec Lucjan zawitał do Amerykańskiej Częstochowy na tę uroczystość, i wzruszył się na widok harcerkich mundurów. Zawołał grono harcerskie ku sobie i nawet zacytował harcerską piosenkę z dawnych lat, kiedy to w Afryce założył pierwsze jednostki harcerskie.

Założycielka Kolonii Zuchowych w Amerykańskiej Częstochowie 53 lat temu, śp. harcmistrzyni Helena Boguniewicz, była jego wychowanką.

Maria Bielska.
Wierszyki: Pwd. Beata Krużel