Od dłuższego czasu polska i europejska lewica szermuje słowem „faszyzm”. W zasadzie każdy przeciwnik polityczny, a szczególnie ktoś kto ma konserwatywne poglądy, może sobie zasłużyć na to miano.

„Faszystami” mogą być przeciwnicy przerywania ciąży, zwolennicy tradycyjnego małżeństwa a także miłośnicy tradycji narodowej. Obawiam się, że wielu spośród tych „anty-faszystów” (szczególnie młodych) nie potrafiłoby dokładnie określić czym jest faszyzm i jakie jest jego podłoże historyczne. Niektórzy ludzie lewicy utożsamiają faszyzm z nazistowskim hitleryzmem. Nic bardziej błędnego. Chociaż obydwie ideologie miały pewne podobieństwa to istniały również między nimi poważne różnice.

Jak wiadomo faszyzm (fascismo) narodził się we Włoszech a jego twórcą był Benito Mussolini, który podobnie jak Hitler zaczynał karierę polityczną w ruchu socjalistycznym. Mussolini bazował na bezrobotnych i sfrustrowanych weteranach I wojny światowej. W roku 1922 zorganizował słynny marsz na Rzym i wkrótce powierzono mu urząd premiera Włoch. Dyktatorską władzę ustanowił trzy lata później. W ciągu kilku następnych lat partie opozycyjne zostały całkowicie usunięte z udziału w parlamencie i administracji publicznej. Niektórzy działacze opozycji znaleźli się w więzieniach. Zdarzały się zabójstwa na tle politycznym. Masowego terroru politycznego we Włoszech Mussoliniego jednak nie było, co stanowiło poważną różnicę w porównaniu z hitlerowskimi Niemcami lub sowiecką Rosją. Ideologia faszystowska propagowała kult państwa, militaryzm oraz imperializm (zajęcie Abisynii w 1936 r. oraz Albanii w 1939). Istotną różnicą w porównaniu z nazizmem były kwestie rasowe. Mussolini atakował Żydów nie ze względu na ich pochodzenie, lecz jako bankierów, posiadaczy fabryk, przedsiębiorstw handlowych, itp. Wynikało to z wrogości faszyzmu do wielkiego kapitału zarówno żydowskiego jak i włoskiego lub anglosaskiego. Prześladowania rasistowskie (zarówno w stosunku do ludności żydowskiej jak i słowiańskiej) pojawiły się we Włoszech dopiero po roku 1938. Wywózki do obozów koncentracyjnych na większą skalę rozpoczeły się po zajęciu kraju przez wojska niemieckie w 1943 r.

Rządy o charakterze mniej lub bardziej faszystowskim istniały w wielu krajach europejskich okresu międzywojennego – w Hiszpanii i Portugalii, na Węgrzech, w krajach bałtyckich i w Rumunii. Prawdopodobnie pewne elementy systemu faszystowskiego reprezentowały rządy sanacji w Polsce w latach 30. Jednak pisanie o faszystowskiej dyktaturze Piłsudskiego (jak robiła to propaganda komunistyczna) było grubą przesadą.
W Polsce ruch faszystowski nigdy nie rozwinął skrzydeł. Lewica zarzucała czasami polskiemu ruchowi narodowemu Romana Dmowskiego znamiona faszyzmu. Trudno się z tym zgodzić. Dmowski przedstawił swą ideologię m.in. w „Myślach nowoczesnego Polaka”, książce opublikowanej w roku 1903. Autor postulował wizję patriotyczno-narodowej intuicji i realizmu politycznego. Krytykował również bierność, lenistwo oraz niezdolność do zbiorowej pracy swych rodaków. Dmowski nie popierał fizycznej przemocy przeciw ludności żydowskiej. Zachęcał natomiast Polaków do większej konkurencji z Żydami w działalności gospodarczej, szczególnie w handlu.

W latach 30. działał Obóz Narodowo-Radykalny (ONR), organizacja o charakterze faszystowskim. Po kilku miesiącach działalności ONR został rozwiązany przez władze II Rzeczpospolitej i w późniejszym okresie prowadził działalność nielegalną. Organizacja nigdy nie przekroczyła liczby pięciu tysięcy członków. Po wojnie, jeden z przywodców ONR Bolesław Piasecki założył prokomunistyczne Stowarzyszenie PAX. Był posłem na sejm i członkiem Rady Państwa PRL. W III RP działalność ONR została wznowiona w 1993 r. Organizacja ma charakter marginalny i nie odgrywa większej roli.

W polskiej publicystyce i historiografii używano przez kilkadziesiąt lat terminu „hitleryzm” dla określenia ideologii nazistowskich Niemiec (np. hitlerowska okupacja, hitlerowskie obozy). Literatura komunistyczna wolała posługiwać się przymiotnikiem „faszystowski”. Być może przyczyną tego był duży udział komunistów w hiszpańskiej wojnie domowej 1936-1939 przeciwko „faszystowskim” siłom generała Franco. Również propaganda sowiecka prawie nigdy nie mówiła o naziźmie – hitlerowców określano zwykle (niesłusznie) jako „faszystów” (ros. faszisty).

Stefan Kisielewski pisał w swoich wspomnieniach o pewnym Polaku, który przeżył całą wojnę na Zachodzie a później, w rozmowie ze swym znajomym z kraju, dowiedział się o „faszystowskiej okupacji Polski”. Reakcją tego pana było pytanie: „To u was byli Włosi?”
Nie tak dawno belgijski polityk, przewodniczący Koalicji Liberałów i Demokratów w Parlamencie Europejskim, Guy Verhofstad odniósł się do Marszu Niepodległości, który przeszedł w listopadzie ub. roku ulicami Warszawy i stwierdził, że w stolicy Polski demonstrowało 60 tys. „faszystów”.

Mówi się często, że należy przywrócić słowom prawidłowe znaczenie. Pamiętajmy zatem, że „nazistowski” to niekoniecznie „faszystowski” a „nacjonalistyczny” to nie „faszystowski”.

 

Kazimierz Wierzbicki