Niecodziennym zdarzeniem w Polskiej Szkole Dokształcającej im. o. Augustyna Kordeckiego na Manhattanie, była półgodzinna przerwa na drugie śniadanie, która de facto przerodziła się w burzę pytań dotyczących historii najnowszej
Uczniowie, zwykle ceniący sobie czas przerwy ze względu na posiłek i nieformalne pogawędki, tym razem zachowali się zupełnie inaczej. Ich umysły zaprzątnięte zostały czymś innym, nowym, niecodziennym.
Dwie godziny wcześniej uczestniczyli w spotkaniu z Kamilą Sachnowską, pracownikiem IPN i współautorką wystawy „Łączka. Narodowy Panteon pod cmentarnym murem”, która przybyła do naszej szkoły w ramach III edycji Przystanku Historia IPN Nowy Jork.
Uczniowie najpierw z uwagą wysłuchali opowieści o polskim podziemiu niepodległościowym w latach 1944-1953, następnie podzieleni na grupy, otrzymali zadania wydobycia pewnych konkretnych informacji z wystawy.
Z zadanej pracy wywiązali się znakomicie, a ich odpowiedzi stały się pięknym podsumowaniem wiedzy zdobytej podczas wykładu pani Kamili jak też prezentowanej w szkole wystawy.
Po tym wysiłku intelektualnym młodzież wróciła do swoich klas i nastąpiła, wspomniana wcześniej, przerwa na „niecodzienne” drugie śniadanie. Posypały się pytania: Czy tak naprawdę było? Dlaczego musiał być komunizm w Polsce? Dlaczego jedni Polacy zachowywali się tak brzydko w stosunku do drugich Polaków? Czy ci Żołnerze Wyklęci mają swoich krewnych, którzy walczą o ich pamięć, czy wszyscy zginęli? itd.
Temat Żołnierzy Wyklętych wyraźnie zakiełkował w młodych sercach i pobudził wyobraźnię.
W popołudniowym bloku zajęć, edukatorzy z IPN zaprezentowali uczniom grę planszową „Miś Wojtek”. Nawiązuje ona autentycznych wydarzeń – małego niedźwiadka, którego polscy żołnierze opuściwszy Związek Sowiecki pod dowództwem generała Andersa, kupili od przygodnie napotkanego irańskiego chłopca. Niedźwiadka nazwano imieniem Wojtek i wcielono do polskiej armii. Miś Wojtek był wielką atrakcją armii Andersa, dzielił z żołnierzami dole i niedole wojenne, a pod Monte Cassino dzielnie donosił brakującą amunicję.
Informacja o tym, że Wojtek reagował na mowę polską wywołała wśród uczniów największą sensację. Ktoś nawet powiedział, że warto uczyć się języka polskiego, skoro nawet misie go rozumieją.
Profesjonalizm panów Marcina Gawryszczaka z BEN IPN w Warszawie oraz Macieja Rędziniaka z BEN IPN w Rzeszowie sprawił, że uczniowie bardzo szybko zaangażowali się w grę i dobrze się bawili.
Miniona sobota nie była dniem jak co dzień!
Cześć i chwała Żołnierzom Wyklętym! – to powiedzenie w umysłach młodzieży wypełniła konkretna treść, dlatego wielu uczniów pod koniec zajęć w polskiej szkole deklarowało swój udział w przyszłorocznym biegu ku ich pamięci.
Wielka wdzięczność niech popłynie do pracowników IPN, którzy dokładają starań, aby przywrócić godność tym, którym ją niegdyś odebrano.
Za obecność w naszej szkole gościom z IPN serdecznie dziękujemy i zapraszamy ponownie.
Anna Nadolna


