Słowo na niedzielę
Wniebowzięcie
Wtedy Maryja rzekła:Wielbi dusza moja Pana, i raduje się mój w Bogu, Zbawcy Moim, bo wejrzał na uniżenie sługi swojej. Odtąd błogosławić mnie będą wszystkie pokolenia, gdyż wielkie rzeczy uczynił mi Wszechmocny. Święte jest Jego imię a Jego miłosierdzie z pokolenia w pokolenie jest dla czcicieli Jego.
Łk 1, 46-50
W połowie sierpnia nocne niebo jaśnieje mgławicami gwiazd, a pola pełne są dojrzewających plonów. Skoszone zboża, zestawione w dziesiątki stają się coraz bardziej suche i powoli zapełniają puste stodoły. Dojrzewa jeszcze gryka i proso. Na zbiory kapusty i roślin okopowych trzeba będzie jeszcze poczekać. Ale rolnik może już świętować; najważniejsze plony zostały zebrane. W dawnych czasach, od tych zbiorów zależał los wszystkich mieszkańców. Było się więc czym cieszyć i za co dziękować. W przedchrześcijańskiej rzeczywistości rolnik swe dziękczynne myśli kierował ku bożkom. Zboża posiadały swoje bóstwa. Czarnooka Południca była postrachem dla leniwców. Tropiła tych, którzy w biały dzień zasnęli na miedzy wśród zboża. Spotkanie jej w takiej sytuacji mogło skończyć się śmiercią. Mniej groźna była Rżana Baba, czyli Żytnia Baba. (reż to stara nazwa żyta). W niektórych regionach Polski ta nazwa żyta zachowała się w słowie rżysko, którym określa się pozostałości po ściętym zbożu. Najważniejszy jednak był skrzat Plon pilnujący zbiorów. Dziękczynienie układało się w barwne wieńce z dojrzałych owoców ziemi i brzmiało pieśnią dożynkową.
Przyjęcie przez Polskę chrześcijaństwa sprawiło, że zmieniały się zwyczaje związane ze żniwami lub nabierały innego znaczenia. W religijności polskiej Maryja znalazła miejsce szczególne. Pracujący na roli obrali Ją za patronkę żniwnego trudu i nadali jej tytuł Matka Boska Zielna. A dzień Jej Wniebowzięcia, 15 sierpnia stał się dniem dziękczynienia za zebrane plony. Na Wniebowzięcie pokończone żęcie mówi polskie przysłowie. W tym dniu wierni robią wiązanki i wieńce z plonów ziemi, następnie przynoszą je do kościoła. Świątynię wypełnia zapach żniwnego pola. Kapłan odmawia modlitwę błogosławienia: Udziel obficie tego błogosławieństwa nam i tym wiązankom, ziół kwiatów i owoców, które z dziękczynieniem przedkładamy, i w tę uroczystość w imię Twoje błogosławimy, dozwól, aby dostarczały zaradczych środków ludziom i zwierzętom przeciw chorobom i wszelkim niebezpieczeństwom; niechaj służą jako ochrona przeciw szatańskim podstępom; abyśmy zaopatrzeni w dobre uczynki, dla zasługi błogosławionej Maryji Dziewicy, której uroczystość Wniebowzięcia obchodzimy, zasłużyli na przyjęcie tam, dokąd Ona została wzięta. Spadają krople wody święconej i tak dopełnia się obrzęd uświęcenia ludzkiego trudu. Po poświęceniu wieńce zabiera się do domów i kładzie na godnym miejscu; często za świętym obrazem. Można będzie po nie sięgnąć, gdy zajdzie tego potrzeba. Tradycja ludowa przypisuje tym poświęconym ziołom nadzwyczajną moc. Wywar z nich leczy choroby, np. parę listków dodanych do paszy zapewni mleczność krowy itp.
Wiele parafii obrało sobie za patronkę Matkę Boską Zielną, stąd też liczne odpusty, na które przybywają tłumy wiernych. Na drogach można spotkać utrudzonych pielgrzymów, którzy wędrują nieraz setki kilometrów, aby dotrzeć do sanktuariów maryjnych. Wśród tych sanktuariów jest jedno najważniejsze; Jasna Góra w Częstochowie. Tu gromadzi się cała Polska. Na drogach można spotkać pielgrzymów z najdalszych zakątków Polski, którzy zdążają ku Jasnej Górze, aby pokłonić się Jasnogórskiej Pani i głębiej odetchnąć nadprzyrodzoną rzeczywistością. Tu, wpatrując się w oblicze Czarnej Madonny można doświadczyć najgłębszych przeżyć religijnych i patriotycznych. Henryk Sienkiewicz w Księdze Pamiątkowej napisał: W Częstochowie na Jasnej Górze bije nieśmiertelne serce Polskiego Ludu.
Dzień Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny ma w Polsce także patriotyczne odniesienia. W roku 1920 wojska bolszewickie zalewały ziemie polskie. 15 sierpnia czerwona armia stanęła u wrót Warszawy. Zagrożona została niepodległość Polski. Żołnierz polski wraz z całym narodem przygotowywał się do ostatecznej walki. Obrona Ojczyzny była także obroną wiary. Znano bolszewicką bezbożność. W barbarzyński sposób niszczyli oni świątynie, mordowali duchownych, religię skazali na zagładę. Winston Churchill znając postępowanie bolszewików określił ich jako krwawe małpy. 15 sierpnia w Uroczystość Matki Bożej Zielnej nastąpił zasadniczy zwrot w wojnie polsko-sowieckiej. Wiara i wysiłek polskiego żołnierza zmusiły bolszewików do odwrotu, który właśnie 15 sierpnia przerodził się w paniczną ucieczkę. To, co się wtedy wydarzyło nazwano Cudem nad Wisłą. Zrodziło się przekonanie, że zwycięstwo przyszło za wstawiennictwem Matki Bożej. Po zwycięskiej wojnie z bolszewikami, dzień 15 sierpnia ogłoszono Świętem Polskiego Żołnierza, który często na swych ryngrafach umieszczał wizerunek Matki Bożej. Po II wojnie światowej, gdy władzę w Polsce sprawowali bolszewicy w polskim wydaniu, święto to zostało zniesione. Dziś jest inaczej, dzień 15 sierpnia jest świętem narodowym, a polski żołnierz, w dniu swego święta staje do raportu przed swoją Hetmanką z Jasnej Góry.
Wszystkie te zwyczaje i tradycje polskie jak wieniec oplatają swym pięknem jedną z najważniejszych prawd o Matce Bożej; dogmat Jej wniebowzięcia. Wniebowzięcie Najświętszej Maryi Panny jest najstarszym świętem maryjnym. Powstało na Wschodzie a na Zachodzie rozpowszechniło się w VII wieku.
Dnia 1 listopada 1950 r. papież Pius XII ogłosił uroczyście prawdą wiary o Wniebowzięciu Matki Boskiej z duszą i ciałem. Papież tak uzasadniał ten dogmat: Pismo św. stawia nam przed oczy świętą Matkę Boga najściślej zjednoczoną z Bogiem swoim Synem oraz dzielącą Jego los. Z tego powodu wydaje się nam prawie niemożliwe, aby Ta, która poczęła Chrystusa, porodziła, karmiła swym mlekiem, trzymała na rękach i tuliła do swych piersi, miała być po ziemskim swym życiu, chociaż nie duszą, to jednak ciałem od Niego oddzielona.