Koncert upamietniajacy przystapienie Polski do NATO

Z Polska w sercu

Wspanialym koncertem muzyki oratoryjnej pod symbolicznym tytulem "Gaude Mater Polonia" (Raduj sie Matko Polsko) Polonia Nowojorska uczcila wielkiej wagi wydarzenie historyczne, jakim bylo przyjecie Polski do Paktu Polnocno-Atlantyckiego. Konsulat RP w Nowym Jorku jako patron imprezy dedykowal koncert prezydentowi Clintonowi oraz rzadowi i Senatowi USA w podziece za przyjazn dla narodu polskiego i decydujaca pomoc w uwienczeniu aspiracji Polski do czlonkostwa w NATO.

Koncert otworzyl Konsul Generalny RP, Dariusz Jadowski witajac przybylych dyplomatow, przedstawicieli organizacji polonijnych z Nowego Jorku i sasiednich stanow i okolo tysiaca sluchaczy przybylych na impreze z pobudek patriotycznych, religijnych i artystycznych. Konsul zlozyl rowniez serdeczne podziekowanie politykom, dzialaczom i wszystkim patriotom za ich wysilki w zespoleniu Polski z Europa Zachodnia. Specjalnie dziekowal prezesowi Polskiego Domu Narodowego na Greenpoincie Antoniemu Chroscielewskiemu z malzonka za doskonala organizacje imprezy.

Randze politycznej koncertu odpowiadal znakomity poziom programu i swietni wykonawcy pod kierownictwem artystycznym Andrzeja Rozbickiego, dyrygenta orkiestr symfonicznych w Polsce, Niemczech i w Kanadzie, dzialajacego obecnie w Toronto, gdzie rozslawia muzyke polska inicjujac i prowadzac takie koncerty jak "Nieszpory Ludzimierskie", "Warsaw Concerto", "Chopin Celebration"; ostatnio prowadzil bardzo udany koncert "Victoria" w Nowym Jorku, w grudniu 1998 roku.

Koncert Gaude Mater Polonia odbyl sie w kosciele sw. Bartlomieja przy Park Ave. i 50-tej Ulicy, w centrum Manhattanu. Imponujaca architektura tej swiatyni, zbudowanej w stylu wczesnego sredniowiecza, stanowila znakomita oprawe dla wielkich kompozycji religijnej muzyki oratoryjnej. Na podkreslenie zasluguje tez dobra akustyka prezbiterium i absydy, bez nadmiernego poglosu, klarownie wyodrebniajaca plany choru, orkiestry, solistow i organow.

Koncert rozpoczal sie wykonaniem sredniowiecznej piesni "Gaude Mater Polonia". Ta melodia gregorianska z tekstem lacinskim ku czci sw. Stanislawa, biskupa krakowskiego, zapisana juz w r. 1372 w Antyfonarzu Kieleckim, zostala zharmonizowana na chor mieszany a cappella pod koniec 17 wieku przez G. Gorczyckiego, dyrygenta kapeli Katedry Wawelskiej; od kilku wiekow spiewano ja jako hymn religijno-narodowy podczas waznych uroczystosci. Hymn "Gaude Mater Polonia" odspiewal chor mieszany "Angelus", kierowany i przygotowany przez Wojciecha Typrowicza, muzykologa i kompozytora wyksztalconego na Uniwersytecie Jagiellonskim, obecnie doktoranta na NY University. 90-osobowy chor "Angelus" wykonal hymn z dostojna powaga, z wlasciwa proporcja dynamiczna glosow, dobra intonacja i wyrazista dykcja – slowem: muzykalnie i profesjonalnie.

Druga kompozycja programu byl "Angelus" na sopran i solo chor i orkiestre, dzielo Wojciecha Kilara, wyksztalconego w Polsce. Wojciech Kilar jest uznawany za tworce bardzo indywidualnego, o bogatej inwencji rytmicznej i instrumentacyjnej, laczacego wirtuozowski charakter kompozycji z przejrzystoscia konstrukcji.

"Angelus" Kilara to rozaniec muzyczny, oparty wylacznie na tekscie modlitwy "Zdrowas Mario", ktorego recytacje rozpoczyna chor bez orkiestry, rozwijajac powoli akcje wokalna, ktora przejmuje solo sopranowe, spiewajac proste i krotkie motywy melodyczne rownolegle z chorem i na przemian jakby w kontrapunkcie. Wysoki i jasny glos solistki Kingi Mitrowskiej wspaniale gorowal nad potega zespolu 150 muzykow i spiewakow choru i zmienial sie w ekspresji, od modlitewnej kontemplacji do dramatycznego blagania.

We fragmencie pt. Pie Jesu z "Requiem" A. L. Webbera Kinga Mitrowska imponowala klarownym brzmieniem glosu, swietna technika oddechowa i pieknym legato.

Po powaznych i gleboko smutnych kompozycjach religijnych zmieniono nastroj. Z "Duetu o kwiatach" Leo Delibes’a, autora pieknej opery "Lakme" poplynal w strone sluchaczy prawie wiosenny zapach. Do Kingi Mitrowskiej dolaczyla Izabella Kobus-Salkin, mezzosopran. Obie solistki o podobnym charakterze glosu wykonaly uroczo ten romantyczny i sentymentalny duet a atrakcja akustyczna bylo zmieniajace sie miejsce ich wystepu; na ambonie, a pozniej, na zakonczenie utworu – dla efektu echa – poza prezbiterium.

Znakomitym zakonczeniem pierwszej czesci koncertu bylo wykonanie drugiej czesci Symfonii Organowej Saint-Saensa. Nie mozna sobie wyobrazic lepszego wykonania tego utworu w zadnej filharmonii, gdyz polaczenie tak bogatego i poteznego brzmienia wspanialych organow z cudowna akustyka kosciola bylo wprost idealne. Solo na organach zagral nowojorski wirtuoz Stephen J. Tharp. W tej czesci symfonii organy nie mialy okazji do popisu wirtuozowskiego, natomiast fenomenalnie kontrastowaly niezwykla potega akordow i przebogata barwa brzmienia tysiecy piszczalek na przemian z tutti orkiestry i wyraznie zroznicowanym i zywym kolorytem pieknie brzmiacych instrumentow detych. Bylo to niezwykle wrazenie artystyczne.

Najwazniejsza kompozycja programu, ktora przyciagnela takze sporo amerykanskich milosnikow muzyki powaznej, byla III. Symfonia Henryka Goreckiego, znana takze jako "Symfonia Piesni Zalosnych".

Henryk Gorecki uznawany jest obecnie za najbardziej popularnego kompozytora muzyki klasycznej na swiecie, chocby nawet ze wzgledu na miliony sprzedanych nagran jego rewelacyjnej Symfonii Psalmow i III Symfonii.

Najwieksza wartoscia muzyki Goreckiego jest jej niezwykle prosty jezyk muzyczny; znajduje to potwierdzenie w melodyce, harmonii, ograniczonej rytmice i bardzo oszczednej instrumentacji. Styl ten okreslaja teoretycy jako "neoprymitywizm", lecz wielka zasluga Goreckiego jest jego odwazne odejscie od coraz to bardziej skomplikowanych technik nowoczesnych eksperymentatorow i ekscentrycznych nowatorow. Szlachetna prostota jezyka muzycznego i konstrukcji dziela Goreckiego sprawia, ze jego utwory sa zrozumiale nawet przez niewyksztalconych muzycznie sluchaczy. Stad zadaniem kompozytora jest scisle podporzadkowanie szaty dzwiekowej tekstowi a orkiestra musi wzmacniac tlo ekspresyjne i nastroj emocjonalny tekstu poetyckiego. Wedlug opinii Goreckiego najlepsza interpretatorka idei i stylu artystycznego III. Symfonii jest Zofia Kilanowicz, sopran, o typie glosu koncertowo-oratoryjnego, z wielka dyscyplina emisji i rzadka sztuka kontrolowania czestotliwosci wibrata. W interpretacji swej partii w III. Symfonii Zofia Kilanowicz oddaje swoj pieknie wyksztalcony glos w sluzbie pelnego zrozumienia i wyczucia intencji kompozytora, ktorego celem jest metafizyczna medytacja i glebokie przezycie artystyczne przykladow najwiekszego cierpienia matki po stracie syna. Trzy rozne teksty ksztaltuja kazda z trzech czesci tej Symfonii Zalosnych Piesni. W pierwszej czesci staropolski tekst z Lamentu Swietokrzyskiego mowi o cierpieniach Matki Bozej Bolesnej; w II. czesci uzyl Gorecki slow skierowanych do wlasnej matki jak i do Matki Boskiej, napisanych na scianie celi aresztowanej przez Gestapo 18-letniej dziewczyny. Trzecia, najdluzsza i najbardziej przejmujaca jest ludowa piesn z opolskiego, w ktorej matka oplakuje smierc syna zabitego w powstaniu slaskim.

III. Symfonia dociera przy pomocy najprostszych srodkow do najglebszych pokladow ludzkiego wspolczucia i posiada takze filozoficzny podtekst, mowiac o kruchosci ludzkiej egzystencji. Te walory artystyczne i intelektualne dziela Goreckiego znajduja zywy oddzwiek u milionow sluchaczy na swiecie, spragnionych prostej, szlachetnej i wzruszajacej muzyki.

Publicznosc zgotowala wykonawcom spontaniczna owacje na stojaco a konsul Jadowski, sam bardzo wzruszony, dziekowal solistom, dyrygentowi, orkiestrze i chorowi za niezapomniane i jedyne przezycia artystyczne, ktore ozywiaja "Boga w duszy i Polske w sercu".

Koncert zakonczyla optymistyczna i pelna ducha sportowego kompozycja J. Williama pt. Duch Olimpijski.

Przed zamknieciem imprezy, p. Krystyna Gutt, prezenterka koncertu, odczytala telegram gratulacyjny od Gubernatora Stanu Nowy Jork, G. Pataki, uznajacy wysoka range kultury artystycznej Polonii w USA.


Jozef Przyjemski

Foto Wojciech Kubik