Czy możemy zachować samych siebie na własność?

 

Możemy, tylko po co? Nie znudzisz się? Skoro Bóg chce by nas prowadziła miłość to trzeba wyjść na zewnątrz by tą miłością żyć.

Tak, słyszę Cię jak mówisz „nic tylko ta miłość i miłość i miłość”. Bo właśnie o to chodzi. Dzisiaj jeszcze bardziej niż kiedyś – w czasach kiedy ludzie zabijają się dla pięciu dolarów. Dzisiaj kiedy każdy pyta jak pomóc uchodźcom, a nikt nie pyta jak po prostu zakończyć wojnę w Syrii. Kiedy sąsiad na sąsiada patrzy z gniewem, kiedy pomówienia zagłuszają prawdę, kiedy Twój gniew bierze górę nad wszystkim.

Chodzi znowu o miłość bo jest jej BRAK. A to powoduje, że przestajemy już nad nią się zastanawiać bo jej nie widzimy, więc wydaje nam się, że jej nie ma, ale ona JEST. Jest w Tobie, we mnie, w człowieku, którego mijasz jadąc do pracy.
To, że nie dostrzegamy miłości wokół w nas wcale nie oznacza, że jej nie ma. Strategią zła jest wmówić nam, że zło jest silniejsze. To nie jest prawda. Zło jest krzykliwsze ale nie jest silniejsze.

Czy możemy dzisiaj odnaleźć w sobie miłość? Tak, absolutnie tak. Kiedy rano wstajesz by z ukochaną osobą zdążyć jeszcze wypić kawę czy to nie jest miłość? Kiedy odwiedzasz bliskich bo Ci ich brak, czy to nie jest miłość? Kiedy Twoje dorosłe dzieci nagle mówią Ci jak bardzo jesteś dla nich ważny/ważna czy to nie jest miłość? Kiedy ktoś podrzuca Ci coś dobrego do poczytania czy to nie jest miłość? Kiedy słyszysz o zmartwychwstaniu Jezusa, który postanowił zostać z nami w znaku chleba, czy to nie jest miłość? Kiedy Jezus budzi Cię z duchowego lenistwa czy to nie jest miłość?
Nie ma sensu żyć tylko dla siebie bo się szybko sobą znudzimy. Inni nadają sens naszemu życiu i chyba nawet nie do końca zdajemy sobie z tego sprawę. Uczymy się życia na co dzień.

Kiedyś Rainer Maria Rilke napisał: „Nie ma w życiu klas dla początkujących, żąda się od nas od razu rzeczy najtrudniejszych”. I ma rację, ale to oznacza też, że mamy prawo do błędu. Błąd w życiu to czasem bolesna nauczka, ale nie wracaj do tego po latach, bo szkoda czasu.

Proszę Cię, doświadczaj życia na zasadzie wyjątku. Miłość to właśnie wyjątek od reguły. To wyjątek od reguły, którą sam sobie stworzyłeś/stworzyłaś, że nikt nie ma czasu na dobro, że dobro nie ma sensu, że szkoda czasu, że nie mam czasu… MIŁOŚĆ jest właśnie wyjątkiem od tych niedorzecznych reguł!

Trzymaj się dzielnie kimkolwiek jesteś Drogi Czytelniku!

 

o. Paweł Bielecki