Bartosz Biliński, polonijny żeglarz i adwokat jest teraz gdzieś na Atlatyku. Płynie w swój pierwszy, samotny rejs małym jachtem z Nowego Jorku do Londynu.

 

Ta wyprawa, to nie tylko żeglarska przygoda. Polonijny żeglarz postanowił w ten sposób uczcić Polskich Sprawiedliwych Wśród Narodów Świata, czyli tych którzy ratowali Żydów w czasie II wojny światowej.

Biliński nie ma sponsorów, nie reklamuje żadnej firmy. Wyprawę finansuje sam. Płynie pod banderą, którą otrzymał od prezydenta Andrzeja Dudy. Żeglarz mówi, iż wcześniej żadnego polskiego prezydenta nie prosiłby o banderę, bo poprzednikom nie zależało na promowaniu polskiej historii. Ale prezydent Duda rozumie jej siłę i znaczenie.

 

W czasie wojny, drogą z Londynu do Ameryki przybył Jan Karski, aby poinformować prezydenta Roosvelta o tym co dzieje się w obozach koncentracyjnych, aby prosić o pomoc, aby ratować Żydów i ludzi z całej okupowanej Europy mordowanych przez Niemców. Ale nic nie wskórał. Teraz ja chcę pokonać tę trasę w odwrotnym kierunku. Chcę przypomnieć światu o zwykłych ludziach, których stać było na niezwykła odwagę. Myślę, że gdyby Trump był wtedy prezydentem, to pewnie reakcja Ameryki byłaby inna. Ale Roosvelt nabrał wody w usta i przemilczał wiadomość od Karskiego. Wysłałem właśnie prezydentowi Trumpowi anglojęzyczną wersję książki Karskiego „Tajne państwo. Opowieść o polskim podziemiu – mówił Bartosz przed wyruszeniem w rejs.

Na przystani Gateway Marina, w której stał mały, 6.5 metrowy, jacht Bilińskiego, gromadziła się tłumnie nowojorska Polonia z całymi rodzinami, przychodzili przyjaciele z Yacht Klubu, aby poprzeć jego akcję. I wszyscy, na burcie jachtu, pisali nazwiska Polaków, którzy ratowali Żydów. Bartosz Biliński otrzymał listę Sprawiedliwych, z prawie siedmioma tysiącami nazwisk, z Muzeum Yad Vashem w Jerozolimie. Wszyscy oni zostali zaliczeni w Poczet Sprawiedliwych Wśród Narodów Świata. Jest to najwyższe izraelskie odznaczenie, nadawane nie-Żydom, które przyznaje Instytut Pamięci Męczenników i Bohaterów Holocaustu.

Sprawiedliwych jest znacznie więcej i ciągle ich przybywa. Musimy stać na straży pamięci historycznej. Zapomina się łatwo a czasami celowo. Nowe pokolenia i nowi przywódcy piszą przecież swoją wersję historii. Trzeba więc bronić historycznej prawdy. Mimo, iż od wojny upłynęło tyle lat, ciągle dowiadujemy się o zapomnianych bohaterach. Oczywiście wszystkie nazwiska nie zmieszczą się na burcie. Trochę szkoda, ale chodzi przecież o symbolikę. – mówi Biliński.

Dla polonijnych rodziców, którzy przyszli z dziećmi, spotkanie z żeglarzem i udział dzieci w pisaniu nazwisk Sprawiedliwych na burcie jachtu to była żywa lekcja historii i powód do dumy, że jest się Polakiem.
Akcja Bartosza Bilińskiego to prezent dla Polski z okazji 100- lecia odzyskania niepodległości. Do Londynu, polonijny żeglarz powien dotrzeć za trzy tygodnie.

Stopy wody pod kilem Bartek!

Małgorzata Kałuża