Prezydent Andrzej Duda przedstawił propozycję piętnastu pytań do referendum konstytucyjnego, które miałoby się odbyć w tym roku na jesieni.

 

 

Prezydent podkreśla, że są to tylko „propozycje” i że oczekuje opinii społeczeństwa w tym zakresie.

Jedno z pytań miałoby dotyczyć odwołania się w preambule Konstytucji RP do „ponadtysiącletniego chrześcijańskiego dziedzictwa Polski i Europy jako ważnego źródła naszej tradycji, kultury i narodowej tożsamości”. Warto przypomnieć, że o chrześcijańskich wartościach wspomina również preambuła obecnej konstytucji.

W kolejnym pytaniu obywatele zostaliby zapytani o to, czy są za „konstytucyjnym zagwarantowaniem szczególnego wsparcia dla rodziny, polegającego na wprowadzeniu zasady nienaruszalności praw nabytych (takich jak świadczenia „500+”)”.

Inne pytanie brzmiałoby: „Czy jest Pani/Pan za zagwarantowaniem w Konstytucji RP szczególnej ochrony prawa do emerytury dla kobiet od 60. roku życia, a dla mężczyzn od 65. roku życia?” Kwestie społeczne poruszone są również w pytaniu o przyznaniu „szczególnej opieki zdrowotnej kobietom ciężarnym, dzieciom, osobom niepełnosprawnym i w podeszłym wieku”.

Jak można łatwo zauważyć powyższe zagadnienia odnoszą się do spraw socjalno-bytowych. Wielu komentatorów i znawców prawa państwowego uważa, że w konstytucji nie powinno być miejsca na sprawy społeczne. Takie zagadnienia znajdowały się w konstytucjach państw bloku sowieckiego. Konstytucja PRL z roku 1952, którą poprawiał i zatwierdzał Stalin, była najlepszym tego przykładem. Mówiła o prawie każdego obywatela do pracy, którą powinno zapewnić mu socjalistyczne państwo.

Polacy mieliby się także wypowiedzieć, czy są za konstytucyjnym zagwarantowaniem członkostwa Rzeczypospolitej Polskiej w Unii Europejskiej i NATO oraz za gwarancją zasady wyższości konstytucji nad prawem międzynarodowym i europejskim.

Gwarancja dla członkostwa w Unii Europejskiej budzi pewne wątpliwości i przywołuje nieprzyjemne wspomnienia. W roku 1976 władze PRL, mimo licznych protestów, przeforsowały zmiany w konstytucji wpisując do niej słowa o sojuszu ze Związkiem Sowieckim. Społeczeństwo przyjęło to jako zniewagę i dalsze ograniczenie suwerenności kraju.
Andrzej Duda proponuje, żeby referendum odbyło się 10 i 11 listopada, a więc w czasie kulminacji obchodów 100-lecia odzyskania niepodległości.

Nie wydaje się żeby był to szczęśliwy termin. Polacy będą brać udział w wielu uroczystościach, okolicznościowych koncertach, defiladach, itp. Można podejrzewać, że niezbyt wiele osób będzie miało ochotę udać się do lokalu wyborczego i odpowiadać na kilkanaście pytań. Właśnie ilość pytań wzbudza poważne wątpliwości. Warto pamiętać, że słynne „ludowe” referendum z roku 1946 zawierało trzy pytania, a referendum w sprawie przystąpienia Polski do UE w roku 2003 tylko jedno pytanie.

*

Na początku lipca wchodzi w życie nowelizacja Ustawy o Sądzie Najwyższym. Jest to dalszy ciąg reformy polskiego wymiaru sprawiedliwości, który w zasadzie nie zmienił się od czasów głębokiego PRL-u. Zgodnie z uchwaloną przez Sejm i Senat zmianą ustawy, Prezydent RP będzie miał większy wpływ na działanie Sądu Najwyższego. Tak np. opracowanie regulaminu Sądu będzie wchodzić w skład jego kompetencji.

Nowela wprowadza też zmiany w Prawie o ustroju sądów powszechnych dotyczące mianowania asesorów sądowych. Zgodnie z ustawą, miałby dokonywać tego nie, jak obecnie, minister sprawiedliwości, lecz prezydent.

Nowe przepisy zobowiązują sędziów SN, którzy ukończyli 65 lat do przejścia na emeryturę. Dotyczy to również obecnej przewodniczącej Sądu Małgorzaty Gersdorf, znanej przeciwniczki reformy wymiaru sprawiedliwości.

Działania ustawodawcze polskiego parlamentu wzbudzają sporo krytyki we władzach Unii Europejskiej. Oliwy do ognia dolewa krajowa twarda opozycja, przede wszystkim Platforma Obywatelska.

W ubiegłym tygodniu parlament Unii Europejskiej obradował na temat prawodawstwa w Polsce. Wiceprzewodniczący komisji europejskiej Frans Timmermans zaszokował wielu europosłów oświadczając, że wybiera się do Moskwy (!) aby kontynuować dialog z Polską.

Timmermans przybył do Warszawy i spotkał się z premierem Morawieckim w poniedziałek. Nie należy się jednak spodziewać, żeby Polacy poszli na większe ustępstwa. Obecny rząd traktuje reformę sądownictwa jako zagadnienie priorytetowe. Eurodeputowany PiS, prof. Zdzisław Krasnodębski oświadczył, że „czas naszych ustępstw się skończył”.

 

Kazimierz Wierzbicki