Jaruzelski (…) Ja myślę, że on jest człowiek bojowy. To znaczy boi się (…) dlatego jest super ostrożny. Więc czasem wychodzi to na dobre, a czasem na złe. Na dobre wyszło po stanie wojennym, kiedy on nie drażnił nadmiernie (…) A na złe, kiedy potem tyle czasu stracił.
Stefan Kisielewski,
Abecadło Kisiela

 

Stan wojenny miał się przyczynić do opanowania spadku produkcji i wzrostu gospodarczego. Tymczasem dochód narodowy wytworzony (PKB) w roku 1982 spadł o dalsze 8 proc. a inwestycje zmalały o 12 proc.. Starzejący się majątek produkcyjny był coraz mniej wydajny, mimo że pracowników zmuszano do większego wysiłku. PKB wzrósł w latach 1982-1986 o prawie 15proc., jednak był w dalszym ciągu niższy niż w 1978 r. W 1986 r. zadłużenie Polski w krajach zachodnich wzrosło do 33.5 mld dolarów.

Władze stanu wojennego opanowały brak równowagi rynkowej za pomocą drastycznych podwyżek cen i obniżki stopy życiowej. Koszt tej operacji musiało pokryć społeczeństwo. W 1986 r. przeciętna płaca realna była o 14 proc. niższa niż w 1981 r.

Niespodziewanie głębokie zmiany nastąpiły na Wschodzie. W marcu 1985 r. nowym przywódcą sowieckim został stosunkowo młody Michail Gorbaczow. Po kilku miesiącach sprawowania władzy Gorbaczow ogłosił program „pierestrojki” (przebudowy) oraz „glasnosti” (otwartości, jawności). Nowa polityka miała uzdrowić chylącą się ku upadkowi gospodarkę sowiecką i pomóc w odnowie życia społecznego.

Zmiany w Moskwie nie miały początkowo wpływu na sytuację w Polsce. W wyniku represji stanu wojennego władze zdołały osłabić opór społeczeństwa, lecz go nie zlikwidowały. Próbowano prowadzić politykę „kija i marchewki”. Rząd deklarował pojednawcze gesty a jednocześnie stanowczo zwalczał działalność opozycyjną. W maju 1985 r. sąd w Gdańsku skazał działaczy podziemnej „Solidarności” (Frasyniuka, Lisa i Michnika) na kary od 2,5 do 3,5 lat więzienia za „próbę wywołania niepokoju społecznego”. W lipcu 1986 r. ogłoszono amnestię, w wyniku której prawie wszyscy więźniowie polityczni zostali zwolnieni.

Wybory do sejmu w październiku 1985 r. odbyły się zgodnie z „ludową” tradycją – głosowano na jedną, rządową listę. Podziemie wezwało do bojkotu wyborów. Władze ogłosiły, że do urn poszło 79 proc. uprawnionych. Eksperci „Solidarności” ocenili frekwencję na ok. 66 proc..

Stan wojenny ograniczył poważnie rozwój polskiej kultury. Odpowiedzią ludzi teatru i kina na represje i terror był bojkot oficjalnych środków przekazu, a szczególnie telewizji. Objął on olbrzymią większość aktorów, reżyserów i innych tworców. Nieliczni aktorzy, którzy opowiedzieli się za władzą, byli „wyklaskiwani” podczas przedstawień teatralnych.
Ogromną popularnością cieszyły się niezależne od cenzury występy w kościolach i mieszkaniach prywatnych. Duży rozgłos uzyskała inscenizacja dramatu Ernesta Bryla „Wieczernik” wystawiona w warszawskim kościele Milosierdzia Bożego w 1985 r. Sztukę, z udziałem m. in. Krystyny Jandy i Daniela Olbrychskiego, wyreżyserował Andrzej Wajda.
Mimo zaostrzenia cenzury i ograniczeń politycznych, kino polskie stworzyło w latach 80. kilka wybitnych dzieł. Należał do nich „Dekalog” Krzysztofa Kieślowskiego – współczesna interpretacja dziesięciu przykazań. Duże uznanie zyskał wyprodukowany we Francji „Danton” Wajdy jak również „Kronika wypadków miłosnych” na podstawie powieści Tadeusza Konwickiego.

Tematyka stanu wojennego znalazła miejsce w niektórych powieściach omawianego okresu. Wielkim powodzeniem cieszył się „Raport o stanie wojennym” Marka Nowakowskiego.

Ogólnie jednak lata 80. przyniosły recesję życia kulturalnego. Duża część społeczeństwa, znudzona szarzyzną codzienności, zadawalała się tanią, bezwartościową rozrywką prezentowaną często przez telewizję. Brazylijski serial „Niewolnica Isaura” osiągnął szczyty popularności a jego oglądalność przekraczała czasami 90 proc. (!). Wielu ludzi, mimo niskich zarobków, wydawało pieniądze na nowoczesny sprzęt audio-wizualny. Pod koniec dekady ok. 70 proc. gospodarstw domowych posiadało kolorowe telewizory a ponad 35 proc. odtwarzacze wideo.

*

Stan wojenny, od którego minęło przeszło 35 lat, budzi ciągle namiętne dyskusje. W wielu badaniach opinii publicznej około połowa respondentów twierdzi, że jego wprowadzenie było koniecznością. Należy jednak wziąć pod uwagę, że spora część osób, które prezentują takie stanowisko to młodzi ludzie urodzeni po roku 1981.

Wydaje się, że generał Jaruzelski nie wykorzystał wszystkich możliwości porozumienia się ze społeczeństwem i podejmując akcje zbrojną ułatwił w pewnym sensie sytuację Moskwie. Ogólna liczba ofiar śmiertalnych w rezultacie działania ZOMO i SB w okresie 1981-1989 wynosi około 100 osób. Ocenia się również, że kilkaset zmarło w wyniku odcięcia połączeń telefonicznych, zablokowania transportu, itp.

Straty moralne i społeczne były bardziej dotkliwe. W rezultacie zastosowania przemocy i terroru zniszczono olbrzymi kapitał entuzjazmu i gotowości poświęceń dla kraju, jakie wyzwoliła „Solidarność”. Zapanowało poczucie frustracji i beznadziejności. W szczególnie trudnej sytuacji znalazła się pozbawiona perspektyw młodzież, która często popadała w narkomanię, alkoholizm i zachwyt mało wartościową muzykę rockową. W latach 80. kilkaset tysięcy Polaków, w dużej części ludzi młodych i wykształconych, wyjechało zagranicę.

Kazimierz Wierzbicki