Pytanie pani Eweliny:

Mieszkam w Stanach od trzydziestu prawie lat.
W Polsce dostaję skromną emeryturę ZUS, która wpływa mi na konto w polskim banku. Nagle moja emerytura zmalała o ponad połowę. Nie wiem dlaczego, ani do kogo się w tej sprawie zwrócić. Jak to może być, że odbierają mi emeryturę, którą wypracowałam?

 

Pożyczka „na babcię”

Po dłuższej rozmowie z panią Eweliną poznałam okoliczności jej sprawy. Pani Ewelina całe życie pomagała rodzinie w Polsce. A to córka potrzebowała środków na mieszkanie, a to siostra na samochód. Co roku były święta, urodziny, rocznice, komunie, na które Ewelina słała paczki i gotówkę. Gdy ostatnio odwiedziła rodzinę, wnuczek rozkręcał biznes i niezbędne mu były pieniądze. Ewelina nie miała przy sobie gotówki, więc przystała na propozycję wnuka, żeby razem z nim zaciągnąć pożyczkę w banku. Wnuk nie miał stałej pracy, więc sam kredytu bankowego by nie dostał. Bank wniosek zatwierdził, bo Ewelina miała polskie dokumenty, polski adres i stały przychód – emeryturę ZUS. Ponadto Ewelina nigdzie indziej kredytów w Polsce nie miała, co bank sprawdził.

Ewelina wróciła do Stanów. Po pół roku na polski adres Eweliny zaczęły przychodzić jakieś listy. Siostra zadzwoniła w tej sprawie, ale Ewelina powiedziała, żeby listy odkładać, bo przejrzy je, gdy ponownie przyjedzie do Polski. Po paru miesiącach, ku zaskoczeniu Eweliny, wpłacana przez ZUS emerytura zmalała z 1,850 zł do około tysiąca zł.

 

Bank ściąga długi

Wnuk pani Eweliny przeznaczył pożyczkę na założenie sklepu. Szybko przekonał się, że biznes jest deficytowy i rat nie ma z czego spłacać. Oto co się dzieje w takim przypadku.

Po 60 dniach od powstania zaległości bank śle do dłużnika list polecony, żeby mieć dowód, że wezwał go do zapłaty. W liście bank informuje, że w razie zaniedbania spłaty, może wpisać go na czarną listę dłużników (jeżeli dług jest większy niż 200 złotych). Rodzina podpisała przyjęcie listu za panią Ewelinę. Po przekroczeniu 90 dni dług zostaje zapisany w Biurze Informacji Kredytowej, co oznacza niemożność skorzystania z jakiejkolwiek formy zakupów na raty i abonamentów komórkowych, telewizyjnych. Ale to dopiero początek.

Bank zwraca się do sądu o wydanie tzw. nakazu zapłaty, korzystając z uproszczonego postępowania. Sąd wydaje nakaz automatycznie, sprawdza tylko, czy dług istnieje według papierów, czyli umów i faktur. Wydany nakaz zapłaty sąd doręcza pozwanemu wraz z pozwem i załącznikami, nakazując mu zaspokojenie roszczenia wraz z kosztami w terminie dwóch tygodni od daty doręczenia nakazu zapłaty. Gdyby dłużnik nie zgodził się z treścią wydanego nakazu, sąd wyznaczy rozprawę, na której będą badane wszelkie wątpliwości. Ale pani Ewelina pisma sądowego nie czytała i sądowi nie odpowiedziała, więc wyrok się uprawomocnił. Bank najął komornika, a ten zwrócił się do ZUS o zajęcie emerytury.

 

Komornicze zajęcie emerytury

Pożyczanie „na babcię” lub „na dziadka” staje się w Polsce plagą. Według raportu BIG InfoMonitor problemy z długami ma 354 tys. osób po sześćdziesiątce. Chodzi o te powyżej 200 zł i niepłacone od co najmniej dwóch miesięcy. Długi dotyczą zarówno pożyczek gotówkowych w bankach, firmach pożyczkowych, umów zawieranych u operatorów telekomunikacyjnych, jak i zakupów ratalnych. Renciści i emeryci mają stałe dochody, więc dla banku są wiarygodni, w przeciwieństwie do wnuczków, siostrzeńców czy bratanków bez zdolności kredytowej.

Zgodnie z prawem, emerytury i renty podlegają zajęciu w wysokości 25 proc. świadczenia brutto. ZUS ma obowiązek odprowadzać część emerytury na spłatę należności, pozostawiając na koncie seniora przynajmniej 75 proc. najniższego świadczenia, które od 1 marca 2018 roku wynosi 1,029.80 złotych. Dlatego na konto pani Eweliny wpływa teraz o około osiemset złotych mniej.

 

Przedawnienie

Czy pomóc może przedawnienie? Obroną zadłużonego seniora może być podniesienie zarzutu, że dług jest przedawniony, czyli taki, o który wierzyciel się nie upomniał przez dłuższy czas. Należność za zakupioną rzecz przedawnia się w Polsce po dwóch latach, umowy kredytowe – po trzech latach, pożyczki osobiste – po 10 latach, najem lokalu i roszczenia okresowe (np. abonament za telefon) – po trzech latach, roszczenia ZUS – po 10 latach, należności podatkowe – po pięciu latach (od końca roku kalendarzowego, w którym upłynął termin płatności podatku). Bieg przedawnienia może zostać z różnych powodów przerwany.

Gdyby bank nie upomniał się u pani Eweliny o zwrot pożyczki przez trzy lata, dług zostałby umorzony. Ale upomniał się, uzyskał nakaz płatności, więc o przedawnieniu nie ma mowy.

 

Co należało zrobić?

Po pierwsze, pani Ewelina nie powinna była brać pożyczki dla wnuka, który jest dorosłym człowiekiem i powinien radzić sobie sam. Ale teraz jest już po fakcie.

Czy pani Ewelina coś osiągnęłaby, gdyby na pismo sądowe odpowiedziała? Niekoniecznie. Dług jest faktem, a ona nie ma nic na swoją obronę, bo klapa biznesu wnuka nie jest okolicznością łagodzącą. Nazwisko Eweliny i jej podpis są na umowie pożyczkowej, wnuk jest niewypłacalny, więc ona jest pociągnięta do odpowiedzialności. Rozprawa przed sądem wydłużyłaby tylko procedurę i przysporzyła dodatkowych kosztów.

Jaka jest rada? Pani Ewelina nie ma innego wyjścia, jak spłacić pożyczkę w Polsce. Informacja o niespłaconym w terminie kredycie pozostanie w polskim Biurze Informacji Kredytowej przez pięć lat.

 

Elżbieta Baumgartner