Od przeszło miesiąca trwa okupacja pomieszczeń Sejmu RP przez grupę osób niepełnosprawnych i ich opiekunów.
Protestujący żądają ekstra dodatku socjalnego w wysokości 500 zł „żywej gotówki” miesięcznie.

 

Kwota ta nie wliczana byłaby do oficjalnego dochodu danej osoby. Rząd ogłosił podwyższenie renty socjalnej dla niepełnosprawnych do poziomu najniższej emerytury (1029,80 zł). Obiecano również szereg udogodnień, jak np. polepszenie usług rehabilitacyjnych oraz wizyty u lekarzy specjalistów bez okresu oczekiwania. Środowisko będzie także korzystało z niedawno ogłoszonego programu premiera Morawieckiego „Dostępność plus”.

Jak na razie grupa okupująca sejm nie wyraża chęci do porozumienia. Protest nabiera treści politycznej. Jedna z matekopiekunek oświadczyła publicznie, że w zbliżających się wyborach samorządowych ani jedna osoba z Prawa i Sprawiedliwości nie powinna dostać się do struktur władz lokalnych. Sytuację wykorzystuje opozycja, która na wiecach i manifestacjach eksponuje hasło „Solidarni z niepełnosprawnymi”.

Konflikt komplikuje się także z tego względu, że pod koniec miesiąca w budynku sejmu ma odbyć się spotkanie przedstawicieli państw-członków Paktu Północnoatlantyckiego (NATO).

Przetrzymywanie osób niepełnosprawnych w korytarzu budynku sejmowego nie wydaje się odpowiednią formą działania. Protestujący muszą spać na dmuchanych materacach rozłożonych na podłodze i przebywać w dość prymitywnych warunkach. Podnoszą się głosy, że problematyka osób niepełnosprawnych powinna być sprawą absolutnie ponad podziałami politycznymi.

Przed Sejmem znajduje się inna grupa niepełnosprawnych, która domaga się zakończenia protestu. Taką postawę zajął również dr Bawer Aondo-Akaa, czarnoskóry teolog i działacz społeczny z Krakowa, który sam jest niepełnosprawny. Inny przedstawiciel środowiska – Jan Jakub Tyka, który przyjechał z Bielska Podlaskiego powiedział: Bardzo byśmy chcieli, żeby ten protest się już zakończył. Z tego względu, że widać na portalach społecznościowych i ogólnie w opinii publicznej, że niepełnosprawni mają coraz gorszą opinię. Uważam, że jest to spowodowane tym protestem”.
Budynek parlamentu pikietuje także grupa działaczy KOD-u oraz Obywateli RP. W ostatni weekend zabawiali się oni rzucaniem kamieniami w portrety Prezydenta RP i członków rządu.

Swoją wizytą w Sejmie wsparł protestujących opiekunów osób niepełnosprawnych i ich podopiecznych Lech Wałęsa. Jedna z uczestniczek protestu zwróciła się do Wałęsy z prośbą, żeby został z nimi i dodała, że jest nawet przygotowany dla niego materac. Były prezydent odmówił uzasadniając to następująco: „Ja chcę zwyciężać z wami, a nie siedzieć. (…) Ja za chwilę muszę, na 18-tą, być w Puławach, tam mam wielkie spotkanie. Nie mogę – tak jak wam nie mogłem odmówić, tak nie mogę do Puław dzisiaj odmówić”. Wałęsa powtórzył swój stary slogan o wyprowadzeniu miliona ludzi na ulice. Okazało się, że spotkanie w Puławach nie było ani wielkie, ani ważne. Było to ściśle polityczne zebranie Klubu Obywatelskiego PO.

Ksiądz Stanisław Jurczuk, Prezes Katolickiego Stowarzyszenia Niepełnosprawnych Archidiecezji Warszawskiej zaznaczył w jednym z wywiadow: „To jest przekroczenie granicy dobrego smaku i świetna okazja, żeby podgrzać atmosferę. Wałęsa przyszedł, powiedział, że popiera protest i na tym polegało jego wsparcie. To kolejna osoba, która przychodzi, ale tak naprawdę nie ma nic do zaoferowania, nie chce pomóc. Politycy zachęcają do tego, żeby jak najdłużej niepełnosprawni przebywali w sejmie. Przychodzący po prostu podgrzewają atmosferę.”

*

Papież Franciszek zatwierdził dekret o heroiczności cnót kardynała Augusta Hlonda (1881-1948). To ważny krok na drodze do jego beatyfikacji. Proces beatyfikacyjny trwa od 1992 roku.

August Hlond urodził się 5 lipca 1881 roku w Brzęczkowicach koło Mysłowic, w rodzinie pracownika kolei. W 1896 roku wstąpił do zgromadzenia księży salezjanów, a rok później złożył śluby zakonne. Studiował następnie w Rzymie. W roku 1925 został pierwszym biskupem katowickim. W 1926 r. papież Pius XI mianował go arcybiskupem gnieźnieńskim oraz poznańskim i prymasem Polski. Wraz z tą nominacją abp Hlond rozpoczął działalność mającą na celu rozwój życia Kościoła w Polsce i powołał wiele jego instytucji, wśród nich Radę Społeczną przy Prymasie Polski. Rok później otrzymał godność kardynała.

Po napaści hitlerowskich Niemiec na Polskę, w pierwszych dniach wojny kardynał Hlond został ranny podczas nalotu. Następnie wraz z rządem opuścił kraj udając się najpierw do Rumunii. Przybył stamtąd do Rzymu, gdzie prowadził działalność na rzecz ojczyzny i informował o sytuacji w kraju. W 1944 roku został we Francji aresztowany przez Gestapo. Był internowany w Paryżu, skąd przeniesiono go kolejno do dwóch klasztorów. Prymas odmówił podpisania niemieckich odezw propagandowych skierowanych do Polski. Do kraju kardynał Hlond wrócił po wojnie przez Rzym w lipcu 1945 r. Zmarł w Warszawie 22 października 1948 r. W jego biografiach przywołuje się słowa: „Pracowałem dla Chrystusa i dla Polski”.

Opinia kardynała Hlonda była prawdopodobnie decydująca w wyznaczeniu księdza biskupa Stefana Wyszyńskiego, późniejszego Prymasa Tysiąclecia, jako następcy na stanowisku metropolity warszawsko-gnieźnieńskiego i przywódcy Kościoła w Polsce.

Kazimierz Wierzbicki