Dzisiaj już wiesz, że w przeżywaniu wartości „grozi” Ci samotność bo masz inną naturę, inny charakter, inny sposób analizowania niż Twoi bliscy.

 

W tej samotności potrzebujesz więcej wiary, żeby się nie poddać. W tych zmaganiach o wartości w Twoim życiu potrzebujesz jeszcze więcej odwagi, by sobie samemu powiedzieć, że chcesz być dobrym człowiekiem, bo można, bo trzeba, bo zło tylko iluzorycznie jest silniejsze…, robi po prostu więcej hałasu. Jak zatem znaleźć siły, by złu powiedzieć dość? Po prostu przestań analizować zło, a zacznij analizować dobro. Nie myśl już co kto złego zrobił w pracy, w domu, ale pomyśl, co dobrego Cię spotkało? Jakiego dobra doświadczyłeś ostatnio? Im więcej dobra wokół w Ciebie i w Tobie proszę myśli o tym, co dobre – bo to jest wtedy jakby Twoja nowa przestrzeń, gdzie zło się już nie wdziera bo nie dajesz mu miejsca Twoimi myślami, złorzeczeniami, narzekaniami, wiecznym analizowaniem przeszłości.

Zło potrzebuje Twojego umysłu dlatego szatan robi Ci bałagan w głowie, żeby zniszczyć Ci serce. Jeśli natomiast przestawisz Twój umysł na dobro, to serce nagle dostaje jakby nowej krwi, nowych sił. Jest lepiej. Myślenie o tym co dobre, co ważne, co wartościowe w Twoim życiu budzi Cię też z uśpienia i rutyny zła.

Życzę Ci jak najwięcej takich przebudzeń. Wtedy zobaczysz, że dałeś/dałaś zbyt dużo przestrzeni złu, które lubi się zadomowić, a dobro niestety stało pod drzwiami twego serca czekając aż się w końcu obudzisz.

Nie martw się na zapas czy wystarczy Ci sił, by żyć dobrem i wartościami. Spróbuj raz w tygodniu, potem dwa razy w tygodniu… powoli dobro stanie się Twoją codziennością i wtedy miłość stanie się też codziennością, a nie tylko wydarzeniem od czasu do czasu. Jeśli już chcesz być łotrem to przynajmniej bądź dobrym łotrem, proszę! Wtedy zaczniesz słyszeć siebie, swój glos a nie głos zła w Tobie. Wtedy Pan Bóg ma wreszcie okazję by Cię obdarowywać bo masz w końcu dla Niego czas…

Tomasz Merton, zakonnik, trapista, dziennikarz, autor świetnych książek napisał piękną modlitwę, z którą Cię zostawiam. Trzymaj się dzielnie kimkolwiek jesteś Drogi Czytelniku!

 

Tylko ocal mnie Boże ode mnie samego.
Oddal mnie od mojej własnej,
trującej potrzeby
zmieniania wszystkiego wokół,
od niemądrego działania,
od poruszania się dla samego ruchu,
przeinaczania wszystkiego,
co Ty zrządziłeś.

Pozwól mi spocząć w Twojej woli i milczeć.
Wtedy światło Twojej szczęśliwości
ogrzeje we mnie życie.
Jej płomień będzie się palił w moim sercu
i świecił na Twoją chwałę.

 

Po to właśnie żyję.
Amen.

 

o. Paweł Bielecki