Fantastyczne, owiane magią i tajemnicą, a przy tym oparte na klasycznych motywach baśnie, które zawsze dobrze się kończą, ucząc jednocześnie ponadczasowych prawd i uniwersalnych wartości, fascynowały i bawiły mnie przez całe dzieciństwo. Przedstawione w nich dobro, pracowitość, odwaga, a obok tego chciwość, tchórzostwo czy lenistwo poruszały do głębi.

 

 

Z prawdziwą przyjemnością oglądałam w piątkowy wieczór niezwykle barwne prace Walerii Sokołowej, wyeksponowane w przyjaznych wnętrzach galerii Kuriera Plus. Wzrok przyciągały urokliwe ilustracje z bogactwem zdobień, detali, charakterystycznych postaci, strojów i krajobrazów zapamiętanych z dziecięcych lektur.

Galeria Kuriera, jak zwykle przy takich okazjach, wypełniona była po brzegi gośćmi, wśród których, oprócz stałych bywalców spotkań i wernisaży tu organizowanych, znajdowała się rodzina: siostra i mąż artystki.

Na plakacie reklamującym wernisaż widzimy zdjęcia przedstawiające jej dziadków, rodziców, oraz kilkuletnią Walerię z kredką w ręku, skupioną nad rysunkiem. Jej mama mówiła, że córka wcześniej nauczyła się posługiwać ołówkiem niż łyżką.

Swój lwowski dom rodzinny, który artystka bardzo ciepło wspomina, przedstawiła na jednej z ilustracji w postaci fantazyjnej muszli na grzbiecie ślimaka. Widać tam wyraźnie przestronne wejście oraz okna prowadzące do pokoju, który zajmowała.

Baśnie czynią dziecko lepszym, bogatszym wewnętrznie, ale przede wszystkim pobudzają wyobraźnię. Waleria mówi, że chciałaby to dziecko w sobie zachować, pielęgnować, bo przecież bajki i baśnie, zwłaszcza polskie, towarzyszyły jej przez całe dzieciństwo. „Król Maciuś Pierwszy” i „Przygody Koziołka Matołka”, to były moje ulubione historie – wspomina. Ilustrowanie książek dla dzieci, uciekanie w fantazję, jest dla niej również oderwaniem się od codzienności.

Zapytana o techniki, w których wykonuje swoje prace odpowiada, że do malowania używa wszystkiego, co ma pod ręką na biurku, więc jest to zarówno akwarela, tusz, jak i kolorowe ołówki czy gwasz.

Nie jest to jedyna forma jej artystycznej działalności. Na honorowym miejscu w galerii wyeksponowana została piękna ikona autorstwa Walerii, bowiem artystka pisze ikony w tradycji bizantyjskiej i uczy tej sztuki w szkole ikonografii PROSOPON w Nowym Jorku.
Projektuje również dekoracje teatralne i jest doświadczonym specjalistą renowacji antyków. Obecnie wykłada ilustrację i projektowanie na Kingsborough Community College. Praca ze studentami daje jej wielką satysfakcję. Inspirujemy siebie nawzajem – twierdzi.

Artystka od 1992 roku mieszka na stałe w Ameryce, ale urodziła się we Lwowie, jest córką słynnego architekta polskiego pochodzenia, Stanisława Sokolowa. Studiowała ilustrację i sztukę dekoracyjną na uczelniach we Lwowie i w Mińsku. Swoimi rysunkami ozdobiła łącznie ponad sto książek, kalendarzy i okładek do znanych czasopism. Została wyróżniona na Ukrainie jako najlepszy artysta dla dzieci roku 2013. Jej prace zdobywały nagrody na festiwalach książki w Europie i Ameryce. Artystka brała udział w wielu wystawach, na których pokazywała książki i projekty ilustracji, między innymi w Children’s Museum w Nowym Jorku i Nebrasce, a także w Moskwie i we Lwowie.

 

Jolanta Szczepkowska