Poniedziałek

Zalewają nas śmieć-njusy
Gównoburze produkowane przez Kardaszjanki
tego świata
oraz ich wytrwałych pomagierów i promotorów
Ze świata mediów i pijar.
A my – czy foty klikając ze smartfona, ajfona
Czy brukając nasze ścianki na fejsbuku
Czy Bóg wie jakim społecznościowym medium
– z determinacją żuka gnojownika –
Zbieramy, szerujemy, klikamy
i płaczemy
Że świat tak nam szybko wchodzi na głowę…

 

Środa

Zmarł Stanisław Likiernik. Żołnierz AK, uczestnik Powstania Warszawskiego, walczył w zgrupowaniu „Radosława” i był pierwowzorem (obok Krzysztofa Sobieszczańskiego „Kolumba”) jednego z bohaterów powieści „Kolumbowie. Rocznik 20” Romana Bratnego, na podstawie której powstał serial o tym samym tytule. To był jednak specjalny typ Polaka, taki przedwojenny. Kilka lat temu mówił w wywiadzie dla „Wirtualnej Polski”:
Wirtualna Polska: Czuje się pan żydowskim „Kolumbem”? Barbara Engelking i Dariusz Libionka uczynili pana jednym z bohaterów swojej książki „Żydzi w powstańczej Warszawie”.

Likiernik: Pokłóciłem się z nimi o to, tłumaczyłem, że nie chcę figurować w tej książce, bo nie jestem Żydem. To, że moi pradziadkowie i dziadkowie byli takiego wyznania, nie oznacza, że należy wobec mnie stosować prawa pana Alfreda Rosenberga. Jestem Polakiem, katolikiem od urodzenia, mój ojciec był katolikiem, w mojej rodzinie panowały silne tradycje patriotyczne, a do Izraela mam stosunek bardzo krytyczny. Nie rozumiem jak ludzie, których zamykali za murami, mogą tak teraz postępować z Palestyńczykami. Dyskutowałem z panią Engelking na temat stosunku Polaków do Żydów w czasie wojny. Naturalnie, byli w Polsce antysemici, działał ONR, ale nie uważam, że Polacy powinni się wstydzić, przeciwnie zachowywaliśmy się znakomicie, bo nie było żadnego kraju, gdzie całe rodziny byłyby rozstrzeliwane za pomoc Żydom, a polskich drzewek w Yad Vashem jest najwięcej.

 

Wirtualna Polska: Zdaliśmy egzamin z człowieczeństwa?

Likiernik: – Zawsze powtarzam, że gdyby do mnie przyszedł przyjaciel i powiedział: „Schowaj mnie u siebie do końca wojny, ale jak mnie znajdą to cię zastrzelą z całą rodziną”, to nie wiem, co bym zrobił. To było potworne ryzyko, we Francji sytuacja wyglądała zupełnie inaczej – Francuzi, u których znaleziono Żydów, zostawali w swoim domu. Takiej organizacji jak Rada Pomocy Żydom „Żegota” w żadnym innym kraju nie było. Nie rozumiem, dlaczego niektórzy badacze skupiają się tylko na czarnych kartach naszej wspólnej historii.”

Jeśli jesteśmy przy wspomnieniach Likiernika, to jeszcze jeden wstrząsający fragment jego wspomnień. O traceniu wiary w Boga, w człowieka: „To było na wiadukcie nad Dworcem Gdańskim. W dole widziałem pociąg pełen stłoczonych jak bydło ludzi. W niemiłosiernym skwarze stał tam dwa, może trzy dni. Żydzi krzyczeli: „Wasser, Wasser!”. Nagle patrzę, że jeden z Niemców niesie wiadro z wodą. Dźwigał je jakieś 200 metrów, musiało sporo ważyć. A potem na oczach tych ludzi, umierających z pragnienia, powolutku rozlał tę wodę na peronie. To było barbarzyństwo. Stałem dokładnie nad nim, widziałem to i nie mogłem nic zrobić. Takie obrazki zbydlęcenia w obozach koncentracyjnych były nagminne, ale ja nie byłem w obozie. Mi wystarczyło to, co zobaczyłem.”

Czwartek rano

Uroczystości w Warszawie z okazji kolejnej rocznicy Powstania w Getcie Warszawskim. I słowa Prezydenta RP Andrzeja Dudy: „Jestem przekonany, że gdy ktoś mówi o odpowiedzialności polskiego państwa, czy współodpowiedzialności za Holokaust, to rani nie tylko Polaków, ale także Żydów – polskich obywateli, także pamięć tych, którzy zginęli pod polską i żydowską flagą. Rani nie tylko dlatego, że jest oszczerstwem i zniewagą, ale rozmywa także odpowiedzialność ich morderców – niemieckich nazistów”. Bardzo ważne słowa. Mocne. Nareszcie.

I jeszcze te słowa: „To pewnie dlatego na placu Muranowskim, jak wspominano, wisiały dwie flagi: biało-niebieska narodu żydowskiego i biało-czerwona narodu polskiego. Polskiego państwa w sensie polityczno-geograficznym nie było, ale były polskie władze na emigracji i byli Polacy, którzy pomagali Żydom, traktując ich jako swoich współbraci. Dlatego jestem przekonany, że tak jak Polakom, tak Żydom – obywatelom polskim – ogromnie zależy na tym, by prawda historyczna była jedna. Prawda o ich bohaterstwie ich niezłomności ale także i postawie wszystkich, którzy byli wokół nich”.

 

Jeremi Zaborowski