Początek lat 70. nie sprzyjał działalności antyrządowej w Polsce. Opozycja intelektualna nie otrząsneła się jeszcze po represjach 1968 roku. Dodatkowo, nowa polityka gospodarcza ekipy Gierka i polepszenie warunków życia ludności poważnie neutralizowały nastroje opozycyjne w społeczeństwie. Proces antykomunistycznej grupy „Ruch” jesienią 1971 r. nie wzbudził zbyt dużego zainteresowania, mimo surowych wyroków wydanych na przywódców organizacji.

Nową formą działalności opozycyjnej zaczeęło być wysyłanie listów do Sejmu lub Rady Państwa PRL. W grudniu 1974 r. „list 15” w sprawie losu Polaków w Związku Sowieckim podpisali m.in. Antoni Słonimski, Edward Lipiński, Zbigniew Herbert i Wiktor Woroszylski. Największy jednak rozgłos wywołały protesty wobec projektu zmian w konstytucji. Zgodnie z decyzją kierownictwa partii, w ustawie miało znaleźć się zobowiązanie do trwałego sojuszu z ZSRS oraz przyznanie PZPR przodującej roli w państwie. Prawnie potwierdzony projekt sojuszu ze Związkiem Sowieckim oznaczał oficjalne ograniczenie suwerenności kraju i był odebrany jako zniewaga dla całego narodu.
Pod koniec 1975 r. list protestujący przeciw zapowiadanym zmianom podpisało 59 czołowych przedstawicieli życia umysłowego. Wśród sygnatariuszy były tak znane osoby jak Leszek Kołakowski, Jan Józef Lipski, Stefan Kisielewski, Wisława Szymborska i Halina Mikołajska. Do „listu 59” dołączył wkrótce „list 101” podpisany m.in. przez Jerzego Andrzejewskiego, Kazimierza i Mariana Brandysów, Marka Edelmana, Stanisława Dygata oraz Mieczysława Jastruna.

W lutym 1976 r. nieco złagodzony projekt zmian konstytucyjnych poddano pod głosowanie. Zgodnie z tradycją panującą w krajach bloku sowieckiego, tak ważna uchwała powinna zapaść jednogłośnie. Ta przygnębiającą jednomyślność została zakłócona przez katolickiego posła Stanisława Stommę, który wstrzymał się od głosu.

Przełomowym momentem w działaności polskiej opozycji lat 70. były robotnicze protesty związane z podwyżką cen żywności w czerwcu 1976 r. Po brutalnym stłumieniu demonstracji w Radomiu, szereg intelektualistów i działaczy społecznych pospieszyło z pomocą prześladowanym robotnikom. Kiedy zaczeły się sfingowane procesy sądowe nawiązano kontakt z rodzinami represjonowanych i spontanicznie zorganizowano dla nich pomoc prawną i materialną.

We wrześniu 1976 r. powstał Komitet Obrony Robotników (KOR), który opublikował „Apel do społeczeństwa i władz PRL”. Wśród pierwszych członków i działaczy komitetu byli m.in.: Antoni Macierewicz, Piotr Naimski, Jerzy Andrzejewski, Jacek Kuroń. Od początku istnienia KOR domagał się amnestii dla skazanych za zajścia czerwcowe, przywrócenia do pracy wszystkich zwolnionych oraz ujawnienia i ukarania winnych bestialskiego traktowania robotników. Komitet wydawał regularnie swe czasopismo – Biuletyn Informacyjny. Co było charakterystyczne, organizacja działała jawnie, chociaż w oczach władz była nielegalna. Każda odezwa zawierała nazwiska członków komitetu wraz z ich numerami telefonów.

Tysiące osób, poprzez kontakty towarzyskie, składało ofiary na działalność KOR-u. Pieniądze płynęły również z zagranicy, głównie od związków zawodowych z Włoch, Francji oraz krajów skandynawskich. Wśród ofiarodawców byli także wybitni ludzie kultury jak Eugene Ionesco, Gunther Grass czy Max Frisch.

W obronie robotników stanął również Episkopat polski. Konferencja biskupów opublikowała komunikat w którym apelowano o zaniechanie represji i amnestię dla osób skazanych. Prymas Wyszyński stwierdził w jednym z kazań: „Ktokolwiek chciałby nami rządzić, musi się nauczyć sztuki władania sercem, a nie więzieniem i policją.”
Obok KOR-u powstawały inne grupy opozycyjne. Już w maju 1976 r. opublikowano program Polskiego Porozumienia Niepodległościowego, zakonspirowanej organizacji kierowanej przez Zdzisława Najdera. PPN postulowało rzeczywiste odzyskanie suwerenności narodowej i zbudowanie systemu opartego na demokracji. Był to pierwszy tego rodzaju apel od końca lat 40-tych. W tym samym okresie powstał Ruch Obrony Praw Człowieka i Obywatela (ROPCIO), którego część działaczy utworzyła w roku 1979 Konfederację Polski Niepodległej (KPN).

W drugiej połowie lat 70-tych rozwinęły się podziemne, niezależne wydawnictwa. W trudnych warunkach, najczęściej przy użyciu powielaczy, wydawano zarówno periodyki jak i książki. Jedną z największych publikacji prasowych był „Robotnik”, który niekiedy drukowano w dziesiątkach tysięcy egzemplarzy. Najwięcej literatury wydawała Niezależna Oficyna „Nowa”. Były to najczęściej zakazane przez cenzurę pozycje historyczne, publicystyka, jak i beletrystyka.

Od chwili powstania KOR-u, jego działacze i współpracownicy byli nieustannnie szykanowani, szantażowani i często zatrzymywani na 48 godzin. W maju 1977 r. znaleziono w Krakowie zwłoki studenta polonistyki Uniwersytetu Jagiellońskiego Stanisława Pyjasa, który współpracował z KOR-em. Nigdy nie wykryto zabójców studenta, ale istnieje podejrzenie, że morderstwa dokonano na polecenie SB. W dniu pogrzebu Pyjasa tysiące młodzieży przeszło w milczącym marszu ulicami miasta.

Również w maju działacze opozycji odbyli w warszawskim kościele św. Marcina tygodniową głodówkę żądając uwolnienia radomskich robotników, którzy otrzymali wieloletnie wyroki więzienia. Władze przerażone zakresem protestu aresztowały szereg osób związanych z KOR-em, w tym Kuronia, Michnika, Macierewicza i Naimskiego. Jednakże w lipcu 1977 r. Rada Państwa ogłosiła amnestię na mocy której uwolniono wszystkich uwięzionych, łącznie ze skazanymi za udział w protestach z czerwca 1976 r. Było to niewątpliwie zwycięstwo ruchu opozycji demokratycznej.

 

Kazimierz Wierzbicki