Chcę Ci powiedzieć, że kiedy się poddasz złu czy zniechęcaniu to tak jakby Zmartwychwstania nie było. To tak jakby nie było nadziei. To tak jakby Ewangelia nie miała sensu.

A przecież Ewangelia ma sens bo mówi kto może nam pomoc, mówi nam kto jest światłem w ciemności.

Dlatego proszę nie ulegaj szybko zniechęceniu choć jest Ci coraz trudniej. Pomyśl o Apostołach, którym Chrystus mówi w wieczerniku POKÓJ WAM, bo widzi jak się boją, bo widzi ich żyjących w strachu, że sobie nie poradzą, że przed nimi same porażki.
POKÓJ TOBIE, bo się martwisz, bo się boisz jak będzie, bo się zamęczasz myśleniem o przyszłości.

Pokój z Tobą, żeby światło Boże było dla Ciebie widoczne mimo ciemności zniechęcenia.
Kto kogo bardziej potrzebuje? Ty Boga czy Bóg Ciebie? Otóż ON Cię potrzebuje bardziej niż możesz sobie to wyobrazić. Dla kogo ma do ofiarowania miłość? Dla Ciebie? Po co stworzył człowieka? Żeby wszechmogący Bóg nie był sam w niebie bo MIŁOŚĆ nie może być samotna. Nie potrzebujesz już dowodów na istnienie Pana Boga, ale potrzebujesz dowodów na MIŁOŚĆ. I takich dowodów życzę Ci na co dzień.

Proszę Cię o cierpliwość do siebie, do życia… Nie okładaj swoim krzyżem innych. Cenię sobie ogromnie słowa wspaniałego poety Romana Brandstaettera. (…) Przez zamknięte drzwi wszedł Chrystus i położywszy dłoń na mojej głowie, rzekł: „To ty jesteś dowodem mojego istnienia, Tomaszu, gdyż jesteś moją otwartą raną, miejscem cierni, gwoździ i włóczni”. (Pieśń o moim Chrystusie).

Zatem, nie daj się Przyjacielu kłopotom, bo jest Zmartwychwstały Bóg tuż obok, bo jesteś TY z Twoją nadzieją wbrew nadziei. Schody będą czasami zmuszać nas do wysiłku. Dobro będzie nas zmuszać do porzucenia zła. Dobro będzie nas budzić z rutyny krzywdzenia innych. W naszej wierze o to właśnie przebudzenie chodzi. Chodzi o Twoje i moje zmartwychwstanie, które tak nam czasem jest potrzebne bo już nie mamy siły ani chęci. I tu znowu z pomocą przychodzi nam Brandstaetter i Jego słowa niczym modlitwa:
Jak żyć?„(…) Jak żyć, by przeżyć godnie odrobinę Wrogiego czasu. Jak żyć, by nie złamać Twego imienia – Ja, celnik, który kiedyś będę Cię błagał o kromkę wieczności jak o kromkę chleba“.

Trzymaj się proszę dzielnie kimkolwiek jesteś Drogi Czytelniku….

 

o. Paweł Bielecki