Edward Gierek, który w grudniu 1970 r. został przywódcą PZPR i de facto osobą numer jeden w strukturach rządowych kraju, był człowiekiem pod wieloma względami innym od swego poprzednika – Władyslawa Gomułki.

 

W roku 1926, jako młody chłopiec, Gierek wyemigrował wraz z rodziną do Francji, gdzie przez szereg lat pracował w kopalniach. Nieco później osiedlił się w Belgii. Chociaż należał do komunistycznych związków zawodowych, to prawdziwą działalność polityczną rozpoczął dopiero pod koniec II wojny światowej. Długoletni pobyt we Francji i w Belgii pozwolił mu opanować biegle francuski i nieco gorzej flamandzki. Wykorzystywał to później w rozmowach z przywódcami krajów zachodnich.

W roku 1948 Gierek wraca do Polski i rozpoczyna błyskotliwą karierę partyjną w szeregach PZPR w województwie katowickim. W roku 1956 obejmuje kierownictwo partii na Górnym Śląsku. Na szczyty władzy wyniósł go grudniowy bunt robotników Wybrzeża.
Nowy przywódca, chociaż nie miał zbyt dobrego wykształcenia, był na pewno osobą szerzej myślącą i bardziej rozsądną niż Gomułka. Zdawał sobie sprawę, że nie może zjednać sobie Polaków obietnicami większej swobody, jak zrobił to Gomułka w roku 1956. Jedyną drogą uzyskania poparcia społeczeństwa był wzrost gospodarczy i poprawa warunków życia ludności.

Gierek i jego ekipa wykorzystali możliwość uzyskania kredytów na Zachodzie, które zostały przeznaczone na nowe inwestycje i szybszy rozwój gospodarki. W rezultacie, w latach 1971-1975 nastąpił spektakularny wzrost gospodarczy w Polsce. Produkcja przemysłowa powiększyła się w tym okresie o 65 procent. Płace nominalne wzrosły o prawie 60 procent. Trwała masowa produkcja Fiata 126 zwanego „maluchem”. Mimo, że jego cena była za wysoka dla przeciętnego Polaka, tysiące polskich rodzin mogło korzystać teraz z własnego środka transportu.

Symbolem „ery gierkowskiej” była między innymi odbudowa Zamku Królewskiego w Warszawie, otwarcie Trasy Łazienkowskiej w stolicy oraz budowa Huty Katowice. Pojawiły się również dobra konsumpcyjne uważane przez szereg lat za produkty „zgniłego zachodu”. W lipcu 1972 r. zakupiono licencję na produkcję „Coca-Coli” a nieco później papierosów „Marlboro”.

Już jednak pod koniec 1973 r. pojawiły się pierwsze problemy. Okazało się, że w wielu przypadkach nakłady inwestycyjne były źle wykorzystywane. Również wydajność pracy pozostawiała wiele do życzenia. Nie wiązało się to z brakiem wysiłku i motywacji ze strony pracowników ale z marnotrawstwem, zaniedbaniem i brakiem kompetencji administracji gospodarczej.

Nowa władza była początkowo przyjazna dla polskiej wsi. Z początkiem roku 1972 zniesiono dostawy obowiązkowe, które przez wielu rolników uważane były za formę „daniny” na rzecz państwa. Jeszcze wcześniej podniesiono ceny skupu żywca i mleka. Efektem tej polityki był dość szybki wzrost produkcji rolnej. Znikły kolejki przed sklepami mięsnymi.

Sukcesy w rolnictwie uznano za dobry moment do powrotu do idei kolektywizacji. W 1973 r. zapoczątkowano kampanię przeciwko gospodarstwom indywidualnym i wskazywano na rzekomo nadmierne bogacenie się chłopów. Prawda polegała jednak na tym, że utrzymywanie Państwowych Gospodarstw Rolnych było nieopłacalne. Wydajność pracy w prywatnych gospodarstwach była ponad dwukrotnie wyższa niż w PGR-ach. Zmiany w polityce rolnej spowodowały pierwsze trudności w zaopatrzeniu w żywność już w 1974 r. W następnych latach sytuacja pogorszyła się jeszcze bardziej.

W połowie lat 70. okazało się, że gierkowski „cud gospodarczy” okazał się cudem na kredyt. Władze nie dostrzegały nadchodzącego kryzysu i uprawiały „propagandę sukcesu”. Pod koniec czerwca 1976 r. zdecydowano się na podwyżkę cen artykułów spożywczych. W odpowiedzi, w niektórych rejonach kraju wybuchły strajki. Do najpoważniejszych zajść doszło w Radomiu, gdzie strajkujący podpalili siedzibę Komitetu Wojewódzkiego PZPR. Sprowadzone jednostki ZOMO odznaczały się szczególną brutalnością. Zatrzymanych robotników bito stosując tzw. ścieżki zdrowia. Rząd wycofał się z podwyżki, ale wkrótce zaczęto wprowadzać „kartki” na artykuły żywnościowe. Kryzys gospodarczy pogłębiał się a państwo miało trudności ze spłatą odsetek od zaciągniętych kredytów zagranicznych.

 

*

W polityce zagranicznej rząd PRL ciągle stosował się do wytycznych z Moskwy. Mimo to starano się utrzymywać poprawne stosunki z krajami zachodnimi. W omawianym okresie doszło do pierwszej oficjalnej wizyty prezydenta USA w Polsce. Richard Nixon odwiedził Warszawę wiosną 1972 r. w drodze powrotnej z Moskwy. Nieco później szefowie rządu USA przyjechali ponownie – prezydent Gerald Ford w roku 1975 i prezydent Jimmy Carter w 1977.

W roku 1975 Polska podpisała wraz z państwami europejskimi, USA i Kanadą Akt Końcowy Konferencji Bezpieczeństwa i Współpracy. Dokument ten potwierdzał nienaruszalność granic w Europie jak również zobowiązywał sygnatariuszy do przestrzegania praw człowieka i obywatela. Jednakże w krajach bloku sowieckiego prawa człowieka pozostawały wyłącznie na papierze.

 

Kazimierz Wierzbicki