„The Disaster Artist” to film, który James Franco wyreżyserował, wyprodukował i w którym zagrał jedną z głównych ról, za którą zdobył Złoty Glob. Aktor znany z takich filmów, jak „Obywatel Milk” czy „Spring Breakers” postanowił przenieść na ekran prawdziwą historię powstania „najgorszego filmu świata”, kultowego „The Room”. Autorem scenariusza, producentem, a także głównym bohaterem legendarnej komedii, o której młodzi ludzie powiedzieliby dzisiaj, że to kompletne dno i kilogram mułu, był Tommy Wiseau. Wysoki, postawny mężczyzna, z burzą farbowanych na czarno włosów, stworzył dzieło tak złe, że aż.. wspaniałe. „Gra aktorska głównego bohatera i zarazem reżysera oraz producenta była nieporadna, scenografia kompletnie bez sensu, a dialogi, które według idei twórcy miały nawiązywać do legendarnych produkcji kinowych, tak niepasujące do kontekstu, że… widzowie nieoczekiwanie go pokochali. Dlaczego – to do dziś pozostaje tajemnicą” – czytamy. Podobnie jak fakt, skąd Wiseau miał sześć milionów dolarów na zrealizowanie tej dziwacznej produkcji i jak film, właściwie pozbawiony fabuły, gdzie „sceny dzieją się przypadkowo i są absurdalne, rozpoczęte wątki z nieznanych przyczyn znikają, postaci pojawiają się w niezrozumiałych logicznie momentach, wychodząc przed kamerę z sekretnych drzwi na dachu budynku, a popisy aktorskie zwalają z nóg” podbił serca tysięcy, jeśli nie milionów, fanów. Wisienką na torcie jest prawdziwe pochodzenie Tommy’ego Wiseau. Gwiazdor podaje sprzeczne informacje na ten temat. Mówi, że „było to gdzieś w Europie”, innym razem twierdzi, że jednak w Ameryce. W książce biograficznej artysty znajduje się informacja, że pierwszym miejscem w USA do którego trafił filmowiec był Nowy Orlean. Wiseau miał tam rodzinę: wujka Stanleya i ciotkę Katherine. „Jedno jest pewne, francusko brzmiące nazwisko Wiseau jest jego pseudonimem” – czytamy. Tak naprawdę najgorszy reżyser świata nazywa się… Tomasz Wieczorkiewicz i pochodzi z Poznania! „Plotka o polskich korzeniach Wiseau krąży w Hollywood od wielu lat. Fani nie są jednak pewni, ponieważ aktor zmienia akcent w zależności od tego, z kim rozmawia”. Jak jest naprawdę? Tego nie wie nikt. Poza artystą, który po raz kolejny udowadnia niedowiarkom, że w Ameryce sukces może odnieść każdy. Wystarczy być najlepszym. Albo… najgorszym.

 

*

 

Pamiętacie serial „Cudowne lata”? Właśnie minęło 30 lat od premiery pierwszego odcinka opowieści o Kevinie, Winnie Cooper i Paul’u Pfeifferze. „Rodzina Arnoldów, skupiała jak w soczewce nastroje i postawy tamtych czasów; wszystkie niewypowiedziane nigdy marzenia, rozpalone nowymi technologiami nadzieje, przeżywane po cichu, w samotności zawody. Ojciec Kevina, Jack, jest weteranem wojny w Korei, który zakasał po powrocie do domu rękawy i haruje, by jego rodzina mogła utrzymać status społeczny. Mama, Norma, rzuciła studia i odsunęła ambicje na dalszy plan, gdy sprzedała krawat przyszłemu mężczyźnie swego życia. Siostra, Karen, jest zafascynowana ruchem hippisowskim i buntuje się przeciwko światu, szczególnie dorosłych. Brat, Wayne, to klasyczny tyran, który daje młodemu w kość, nie grzeszy empatią czy inteligencją i ma wszelkie predyspozycje, by pójść w ślady ojca. Jest jeszcze Paul, pozytywnie zakręcony najlepszy przyjaciel Kevina, a także Gwendolyn „Winnie” Cooper, na zmianę koleżanka, obiekt westchnień i dziewczyna Arnolda. Ach, Winnie Cooper, rezolutna 12 – latka o nietypowej urodzie, która skradła serce niejednego nastoletniego widza, stając się niemalże kulturowym symbolem i ideałem „dziewczyny z sąsiedztwa” – czytamy. TVP rozpoczęła emisję serialu dwa lata po jego amerykańskiej premierze, w lipcu 1990 roku i właściwie od pierwszego odcinka „Cudowne lata” zostały pokochane przez polskich widzów. „Każdy dzieciak, również ten z Polski, potrafił utożsamić się z Kevinem Arnoldem i jego uniwersalnymi dla wieku dorastania problemami”. Dowcipny i mądry scenariusz sprawił, że oglądali go również dorośli. Serial wyświetlano przez czery lata. W 1993 roku nagle został „skasowany”. „Wszystko wydarzyło się tuż po zakończeniu zdjęć do szóstej serii serialu” – czytamy. „Okazuje się, że Fred Savage, czyli odtwórca głównej roli został oskarżony o molestowanie seksualne. Ulubieniec publiczności miał wtedy 16 lat. Obecna na planie kostiumografka, Monique Long utrzymywała, że aktor ją molestował. Chciał trzymać ją za rękę, wyznawał miłość i zwracał się do niej w sposób nacechowany seksualnie”. Jednak serialowa matka Freda, Alley Mills kategorycznie zaprzeczyła takiemu stawianiu sprawy. „Fred Savage jest najmilszą, najcudowniejszą osobą jaka chodziła po tej ziemi” – wyznała w jednym z wywiadów. „Te wszystkie oskarżenia są wyssane z palca” – dodała. Aktorkę oburzyło to, że stacja ABC wyciszyła całą sprawę i zapłaciła kostiumografce za wycofanie sprawy z sądu. „Chcieli uniknąć skandalu, więc kupili ją. Zapłacili jej za milczenie. Nie powinni tego robić, bo w ten sposób przyznali się do winy, a Fred nic nie zrobił” – powiedziała gwiazda. Fred Savage nie skomentował tych doniesień. I może dobrze. Niech pozostanie na zawsze niewinnym „cudownym dzieckiem”, które pokochał cały świat.

 

*

 

Na koniec smutna wiadomość. W wieku 83 lat zmarł Wojciech Pokora. Jeden z najwybitniejszych polskich aktorów komediowych. W pamięć zapadły m.in. jego role w serialach „Kariera Nikodema Dyzmy”, „Alternatywy 4”, główna rola w filmie „Poszukiwany, poszukiwana” oraz występy na deskach Teatru Dramatycznego, gdzie grał przez 26 lat, Teatru Nowego i Teatru Kwadrat. Pokora był jednym z ulubionych aktorów Stanisława Barei.

Rozpoczął główną rolą w filmie „Poszukiwany, poszukiwana” (1972), w którym zagrał młodego inteligenta, historyka sztuki zmuszonego do podjęcia pracy gosposi domowej i w kobiecym przebraniu funkcjonujący jako Marysia. „Nie chciałem grać tej roli. Miałem świeżo w pamięci Lemmona i Curtisa z „Pół żartem, pół serio”. Byłem pewien, że lepiej już nie można zagrać i nie trzeba. Ale Staszek Bareja nie dawał za wygraną. Wydzwaniał i przychodził do nas dniami i nocami. W końcu żona powiedziała: „Weź tę rolę, bo inaczej nie dadzą nam spokoju” – wspominał aktor.

Niezapomniane są również występy Wojciecha Pokory w kabaretach (Owca, Dudek), a przede wszystkim telewizyjnym Kabarecie Olgi Lipińskiej. We wrześniu 2015 roku ukazał się wywiad – rzeka z aktorem pt. „Z Pokorą przez życie”. W grudniu 2013 roku aktor otrzymał medal „Zasłużony Kulturze Gloria Artis”.

 

Weronika Kwiatkowska