Demokratyczni kongresmeni z Nowego Jorku stanęli w obronie imigrantów zatrzymanych w ostatnich tygodniach, w tym urodzonego w Polsce doktora Łukasza Nieca, mieszkańca Kalamazoo w stanie Michigan. Na manifestację, którą zorganizowali pod urzędem USCIS, zaprosili także polskiego adwokata mecenasa Sławomira Plattę.

 

 

Reprezentanci amerykańskiego Kongresu Nydia Velazquez, Yvette Clarke, Carolyn Maloney oraz Joseph Crowley mimo mroźnego poranka pojawili się w sobotę, 27 stycznia, na dolnym Manhattanie by wziąć udział w proteście wystosowanym przeciwko służbom imigracyjnym oraz obecnej administracji, a przede wszystkim polityce jaka jest stosowana przeciwko imigrantom. Wraz z nimi pikietowało wielu aktywistów i działaczy, a także zwykłych nowojorczyków. Pojawili się również Polacy – wśród transparentów z proimigracyjnym hasłami powiewały biało-czerwone chorągiewki.

Manifestacja poświęcona była głównie sprawie zatrzymanego 16 stycznia polskiego doktora Łukasza Nieca, który od prawie 40 lat mieszka w Stanach Zjednoczonych, a od 1987 roku posiada zieloną kartę, a także pochodzącego z Trynidadu i Tobago imigracyjnego aktywisty Raviego Ragbira, który zieloną kartę ma od 12 lat. Poza tym jest on założycielem i dyrektorem wykonawczym proimigracyjnej organizacji New Sanctuary Coalition i został zatrzymany 11 stycznia przed budynkiem USCIS, gdzie miał spotkać się z urzędnikami imigracyjnymi w sprawie innego aresztowanego aktywisty. Dlatego w tym właśnie miejscu została zorganizowana sobotnia manifestacja. Poza sprawami Nieca oraz Ragbira była na niej także mowa o innych imigrantach będących zarazem działaczami proimigracyjnymi, którzy zostali wcześniej aresztowani, a niektórzy nawet wydaleni do krajów, z których pochodzili. Są to: Jean Montrevil, współzałożyciel New Sanctuary Coalition oraz ojciec czterech obywateli USA, który został deportowany na Haiti 16 stycznia, Eliseo Jurado, mąż imigracyjnej aktywistki Ingrid Encalada Latorre, który 11 stycznia został zatrzymany przez ICE podczas zakupu artykułów spożywczych dla swojej rodziny oraz Maru Mora-Villalpando, prowadząca ośrodek wspierający imigrantów Northwest Detention Center Resistance, wobec której wszczęto już postępowanie w sprawie deportacji. „Jesteśmy tutaj, aby powiedzieć przedstawicielom Department of Homeland Security oraz Immigration and Customs Enforcement, a także samemu prezydentowi, że nie damy się zastraszyć. Imigranci, o których dzisiaj mówimy są liderami w ich lokalnych społecznościach. Odważnie stawali przeciwko bezlitosnym politykom administracji. Pięciu z nich doświadczyło represji w postaci zatrzymania a nawet deportacji. Nasz rząd mówi, że rozdzielimy cię od twojej rodziny, jeśli nie usiądziesz i nie zamkniesz się” – mówiła podczas pikiety Nydia Velazquez.

„Otrzymaliśmy zapewnienie od prezydenta Trumpa, że celem służb emigracyjnych będą tylko ci, którzy byli przestępcami. Ludzie, którzy byli niebezpieczni dla swoich sąsiadów lub szkodliwi dla kraju. Ale prezydent odszedł od tego” – dodała z kolei Carolyn Maloney. „Jesteśmy z naszymi sąsiadami, jesteśmy z tymi liderami. Możesz spróbować zastraszyć niektórych, ale nie uciszysz nas wszystkich” – kontynuowała Velazquez. Z kolei Joseph Crowley dziwił się dlaczego Donald Trump jest tak negatywnie nastawiony do imigrantów skoro sam ma z nimi tak dużo wspólnego. „Przypomnę prezydentowi, że jego matka nie urodziła się w tym kraju. Dwie z jego trzech żon również. Prezydent musi o pamiętać, że jest potomkiem imigrantów” – podkreślił Crowley. Na manifestacji pojawiła się także Amy Gottlieb, aktywistka z American Friends Service Committee, a prywatnie żona zatrzymanego Raviego Ragbia. W swoim ostrym i wzruszającym przemówieniu wspomniała o dramacie jaki teraz przeżywa. „Wiadomość, że mój mąż został zamknięty w więzieniu była druzgocąca. Płaczę każdego dnia. Szczerze mówiąc, czuję się jak ofiara przestępstwa sponsorowanego przez państwo” – podkreślała Amy Gottlieb.

„To była bardzo ważna manifestacja ponieważ reprezentanci amerykańskiego Kongresu pokazali, że wspierając imigrantów, wspierają również Polaków i inne narodowości oraz dali świadectwo, że nie pozostają obojętni na los osób pokrzywdzonych przez ICE” – mówił mecenas Sławomir Platta zapytany o ocenę wiecu, w którym również wziął udział. Wyraził przy okazji swoją wdzięczność Polakom, którzy odpowiedzieli na jego apel i pojawili się na pikiecie. „Moja obecność w tym miejscu również podkreślała to, że chcemy zaistnieć jako grupa, a także zaistnieć jako jej jednostki w polityce Stanów Zjednoczonych.

Współpraca z kongresmenami i stanie z nim w jednej linii w walce o dobro imigrantów oraz dobro Polaków jest bardzo ważne dla mnie dlatego, że w tym roku będę startował do Senatu. Będę chciał reprezentować Polonię w jak najlepszy sposób, tak żebyśmy mieli głos polityczny w stanie oraz w kwestiach, które nas dotyczą, szczególnie tu w Nowym Jorku i jego okolicach, gdzie jest nas około miliona” – dodał Sławomir Platta.

 

Agnieszka Dworak