W 1948 r. jakakolwiek opozycja polityczna w Polsce została zlikwidowana. Komuniści przejęli pełnię władzy.

 

Pomimo oporu wielu socjalistów, w grudniu 1948 r. doszło do zjednoczenia PPS z PPR. Powstała Polska Zjednoczona Partia Robotnicza (PZPR), która od tej pory miała sprawować dyktatorską władzę w kraju i wykonywać wolę Moskwy. Nieco później nastąpiło połączenie PSL z kontrolowanym przez komunistów Stronnictwem Ludowym. Zwolennicy Mikołajczyka zostali wyrzuceni z partii, wielu trafiło do więzień. Trzecią partią, która odgrywała rolę marionetki komunistów było tak zwane Stronnictwo Demokratyczne.

W wojsku polskim panoszyli się oficerowie sowieccy, których najwięcej było w Informacji Wojskowej (odpowiednik UB w siłach zbrojnych). W listopadzie 1949 r. ministrem Obrony Narodowej został Konstanty Rokosowski, sowiecki marszałek polskiego pochodzenia. Wręczono mu również buławę marszałka Polski.

W roku 1950 terror aparatu bezpieczeństwa dochodził do zenitu. Polowano przede wszystkim na działaczy podziemia niepodległościowego (głównie AK) z okresu wojny i tych, którzy kontynuowali walkę po roku 1945. W maju 1948, po brutalnym śledztwie, został rozstrzelany w więzieniu mokotowskim bohater polskiego podziemia rotmistrz Witold Pilecki. W lutym 1953, po sfingowanym procesie, wykonano wyrok śmierci na generale Fieldorfie „Nilu” dowódcy Kedywu AK. Wyrok ten został później określony jako „mord sądowy”. Udokumentowanych wyroków śmierci z powodów politycznych było co najmniej trzy tysiące. W rzeczywistości liczba ta jest zapewne dużo wyższa. Wielu więźniów zmarło w rezultacie koszmarnych warunków w których byli przetrzymywani. Brak opieki lekarskiej, nieogrzewane cele, niedożywianie – wszystko to było typowe dla życia więziennego w tamtych czasach.

Władza polowała nie tylko na rzeczywistych wrogów ustroju ale również potencjalnych. Aresztowany mógł być każdy kto słuchał zachodnich programów radiowych po polsku (BBC, Wolna Europa). Nadrzędnym celem władzy było stworzenie atmosfery zastraszenia społeczeństwa. Zeznania sądowe wymuszano przy pomocy tortur do których należało pozbawianie więźnia snu przez szereg dni, oblewanie zimną wodą i wyrzucanie oskarżonego na mróz, wyrywanie paznokci. To tylko niektóre z wielu metod śledztwa stosowanych przez UB.

Prasa, radio, wydawnictwa, prowadziły nieustanną propagandę sukcesów nowego systemu. Propagowano również kult sowieckiego dyktatora Józefa Stalina określanego jako „ojciec narodów” lub „wódz ludzkości”. Polscy poeci pisali wiernopoddańcze utwory na jego cześć. Władysław Broniewski porównał Stalina do maszynisty prowadzącego „pociąg historii”.

Kultura polska została opanowana przez ideologię socrealizmu. Literatura, film, teatr koncentrowały się na opowieściach o robotnikach budujących jasną przyszlość. Tego typu utwory, których akcja miała zwykle miejsce w fabrykach lub na budowach, były określane przez społeczeństwo mianem „produkcyjniaków”. W teatrach wystawiano zwykle sztuki sowieckie lub rosyjskie.

W roku 1952 sejm uchwalił nową konstytucję, którą wcześniej poprawił i zatwierdził Stalin. Ustawa tworzyła z pozoru ustrój państwa demokratycznego i potwierdzała podstawowe wolności obywatelskie. W praktyce pełnia władzy należała do Biura Politycznego KC PZPR a swobody obywatelskie pozostały na papierze. Oficjalnie zmieniono nazwę państwa na Polską Rzeczpospolitą Ludową (PRL).

Na początku lat 50. poziom życia ludności wyraźnie się obniżył. Państwo przeznaczało olbrzymie środki na rozwój przemysłu ciężkiego, który był potrzebny do produkcji broni, czołgów, samolotów wojskowych, itp. Wiązało się to z poważnym nasileniem zimnej wojny między obozem sowieckim a blokiem państw zachodnich. Wybuch wojny koreańskiej w lecie 1950 r. skomplikował dodatkowo i tak niezwykle napiętą sytuację.

Zbrojenia odbywały się oczywiście kosztem produkcji dóbr konsumpcyjnych. Na wsi zaczęto zmuszać rolników indywidualnych do wstępowania do spółdzielni produkcyjnych (odpowiednik sowieckich kołchozów). Szykanowano bogatszych gospodarzy nazywając ich „kułakami”. Efektem tego było obniżenie produkcji artykułów rolnych.
Po śmierci Stalina w marcu 1953 r. terror bynajmniej nie zelżał, chociaż ograniczono stosowanie drastycznych tortur. Podjęto decyzję o przemianowaniu Katowic na Stalinogród. Budowany w Warszawie Pałac Kultury i Nauki otrzymał oficjalnie imię Józefa Stalina.

Ponurą rzeczywistość pierwszej połowy lat 50. oddaje wspaniale Leopold Tyrmand w swym „Dzienniku 1954”: „… gazety nie przestają trąbić o osiągnięciach dziesięciolecia Polski Ludowej. Ja dziś czekałem pół godziny na autobus w centrum wspaniale odrodzonej stolicy. W piętnastostopniowy mróz. Wreszcie nadszedł tak pełny, że nie można się było wcisnąć. I znów 20 minut czekania w dziesięć lat po inauguracji ludowości w tym kraju. Podsumujemy to wszystko w jedno równanie i zobaczymy, ile nam z tego wyjdzie przeziębień, goryczy, zmęczeń i o ile lat nam skrócą życie. To dopiero matematyka. Nic o niej w gazetach”.

 

Kazimierz Wierzbicki