„Miałam w swojej karierze i życiu osobistym momenty przestoju, marazmu, zawieszenia. Wtedy wątpiłam, czy cokolwiek w ogóle ode mnie zależy. Teraz jestem w dobrym kontakcie ze światem i sobą, i mam przekonanie, że sami kreujemy swoją rzeczywistość” – mówi Anita Lipnicka. Piosenkarka w ubiegłym roku odbyła trasę koncertową „Na osi czasu”, która była „deptaniem wstecz po własnych śladach”. Choć nie lubi oglądać się za siebie, artystka zrozumiała, że dla wielu osób jej muzyka „to był soundtrack” do najważniejszych wydarzeń w życiu. „Podczas koncertów przychodzili do mnie fani z córkami, które miały na imię Anita, wspominali stare utwory […] Spojrzałam czulszym okiem na swą artystyczną przeszłość” – przekonuje. Trzy lata temu Lipnicka podjęła decyzję o rozstaniu z Johnem Porterem, z którym ponad dekadę tworzyła parę w życiu i na scenie. „Dobre rozstanie pomaga ocalić dobre wspomnienia. Gdy żyje się z kimś tak długo, nie sposób udawać, że to nie było ważne. Z Johnym mamy Polę, która jest owocem naszej miłości, nie tylko zresztą dlatego nie chcieliśmy zabijać naszej relacji. Ona nie umarła, po prostu zmieniła swoją naturę. Dziś mamy świetny kontakt, przyjacielski. Współpracujemy też zawodowo. John jest autorem muzyki do kilku utworów na mojej nowej płycie” – wyjaśnia Anita. „Miód i dym” to szósty album w solowym dorobku fonograficznym Lipnickiej. W całości został nagrany w Polsce, z udziałem zespołu The Hats, który tworzy czterech muzyków towarzyszących artystce od kilku lat na scenie. Materiał – jak czytamy – „powstał podczas spontanicznych pobytów grupy nad jeziorem w Górach Sowich, gdzie w otoczeniu przyrody rodziły się teksty i aranżacje do poszczególnych utworów”. Single „Ptasiek” i „Z miasta” powędrowały na wysokie miejsca polskich list przebojów i gwiazda, po raz kolejny udowodniła, że jest jedną z najbardziej utalentowanych wokalistek w Polsce. A oprócz tego… wyszła za mąż. „Życie zaskoczyło mnie na całego. Nie spodziewałam się, że zostanę czyjąś żoną! Śluby kojarzyły mi się raczej z końcem, ograniczeniem wolności. Zazwyczaj współczułam tym, którzy wiążą się w ten sposób. Mark, oświadczając się, chciał wyróżnić nasz związek, ale też i mnie, pokazać, jaka jestem dla niego wyjątkowa. Był pierścionek z diamentem i gotowość, by oddać się drugiej osobie bez reszty” – wspomina nowa pani Gray, bo artystka oficjalnie przyjęła nazwisko męża. Wygląda na to, że – jak przekonywała piosenkarka przed laty – „wszystko się może zdarzyć, gdy głowa pełna marzeń”.

*

Liv Tyler. Dziewczyna z sąsiedztwa. W latach 90. wszyscy zachwycali się młodą, prześliczną brunetką, która występowała w teledyskach Aerosmith, a potem w „Ukrytych pragnieniach” Bertolucciego dała się poznać, jako nie tylko atrakcyjna, ale przede wszystkim zdolna aktorka. Minęło trochę czasu, odkąd Liv była elficką miłością Aragona z „Władcy Pierścieni” i dzisiaj możemy oglądać ją w zupełnie innym wcieleniu. „W „Gunpowder” (po polsku „Spisek prochowy”) jestem stateczną matroną, noszę czepki i suknie z gorsetem” – mówi aktorka. Miniserial cofa widzów do XVII wieku i wydarzenia, w wyniku którego brytyjski parlament miał wylecieć w powietrze, a król zginąć. W jednej z głównych ról występuje Kit Harrington, serialowy Jon Snow ze słynnej „Gry o tron”. Zapowiada się… wybuchowo.

 

*

 

Na koniec niezwykle smutna wiadomość. W miniony poniedziałek, 15 stycznia, zmarła Dolores O’Riordan. Ciało 46 – letniej wokalistki grupy The Cranberries znaleziono w poniedziałek w hotelu Park Lane w Londynie. Scotland Yard ustalił, że artystka nie zmarła w wyniku działalności osób trzecich, jednak przyczyny śmierci nie zostały jeszcze oficjalnie potwierdzone. Mówi się o depresji, na którą od lat cierpiała Dolores i chorobie afektywnej dwubiegunowej, z powodu której odwołała m.in. zeszłoroczną trasę koncertową. Wokalistka, której przeboje zna cały świat (m. in. „Zombie”, „Ode to my family”, „Linger”) miała zaledwie 46 lat i troje dzieci. Dolores Mary Eileen O’Riordan urodziła się w Ballybricken w hrabstwie Limerick w Irlandii. Wychowywała się jako najmłodsze z siedmiorga dzieci. W 1994 poślubiła Dona Burtona, byłego menedżera zespołu Duran Duran, z którym miała trójkę dzieci. Od 2014 roku małżeństwo pozostawało w separacji. Do zespołu The Cranberries wokalistka dołączyła w 1990 po wygranym przesłuchaniu. Debiutancki album, który wydali trzy lata później, przyniósł im światową sławę. W 2003 roku zespół ogłosił zawieszenie działalności, a cztery lata później O’Riordan rozpoczęła karierę solową.

Śmierć artystki okazała się wstrząsem nie tylko dla rodziny i fanów, ale również zaprzyjaźnionych muzyków. „Jesteśmy pogrążeni w smutku z powodu tej informacji. Dolores była wspaniałą i życzliwą duszą z poczuciem humoru i świetnym głosem. Łączymy się w bólu z zespołem, jej rodziną i fanami” – napisali muzycy z zespołu REM. „Gdy po raz pierwszy usłyszałem głos Dolores O’Riordan, to było niezapomniane. Zacząłem się wtedy zastanawiać, co to właściwie znaczy „rockowy głos”. Nigdy nie słyszałem, żeby ktoś tego instrumentu używał w taki sposób. Jestem zszokowany i zasmucony tym, że odeszła. Myślami łączę się z jej rodziną” – wyznał na Twitterze Hozier.

Tuż po śmierci wokalistki amerykański portal TMZ dotarł do jej znajomych, którzy wyznali, że objawy depresji u Dolores nasiliły się w ostatnich tygodniach. Artystka od wielu lat zmagała się z problemami natury psychicznej. Miała również problem z alkoholem oraz cierpiała na zaburzenia odżywiania. W wywiadach podkreślała, że część jej problemów emocjonalnych wynika z faktu, że jako dziecko była ofiarą przemocy seksualnej. Wszystko wskazuje na to, że nagła śmierć mogła być wynikiem samobójstwa. „Umarła na smutek” – napisał jeden z fanów w księdze kondolencyjnej, do której – jak zaznaczyła matka artystki – ustawiają się długie kolejki. „Dziękuję za wsparcie w tych trudnych dla nas chwilach. To dla nas wiele znaczy” – powiedziała. Uroczystości pogrzebowe odbędą się w rodzinnych stronach zmarłej artystki, między innymi w kościele, w którym Dolores śpiewała w chórze i grała na organach będąc dzieckiem. Zmarła zostanie pochowana w rodzinnym grobie w Irlandii.

 

Weronika Kwiatkowska