Z Alfredą Jankowską, dyrektorem polskiej szkoły na Litwie, rozmawia Leszek Wątróbski

– Funkcję dyrektora szkoły pełni Pani od roku 2003.

– Wcześniej przez sześć lat byłam zastępcą dyrektora w tej samej szkole w Mejszagole, mieście który jest silnym ośrodkiem polskości. Z wykształcenia jestem polonistką. W czasach, kiedy studiowałam, robiło się także drugą, dodatkową specjalizację. Jestem więc także geografem.

 

– Historia Mejszagolskiej Szkoły Średniej im. ks. Józefa Obrembskiego odzwierciedla wszystkie etapy historyczne zachodzące na Wileńszczyźnie…

– Ze zbiorowego wykazu szkółek parafialnych w biskupstwie wileńskim dowiadujemy się, że w latach 1781 i 1782 w Mejszagole działała szkółka przykościelna, w której uczyło się 15 dzieci. Wiele wskazuje na to, że szkółka została założona w 1773 r., a więc prawie 250 lat temu.

Następnie, latach 1803 – 1832, mejszagolska szkoła należała do wileńskiego okręgu naukowego przy uniwersytecie. Po zlikwidowaniu okręgu i zamknięciu uniwersytetu, szkoła przeszła pod nadzór prawosławnego duchowieństwa. W latach 1841 – 1863 ponownie znalazła się pod opieką okręgu wileńskiego, natomiast od roku 1864 do 1914 nauczanie odbywało się tu po rosyjsku, tylko religii uczono po polsku. W okresie międzywojennym, lata 1914 – 1939, istniała jako szkoła siedmioklasowa drugiego stopnia. Od 2007 roku, a więc od dziesięciu lat, szkoła nosi nazwę Mejszagolskiej Szkoły Średniej im. ks. Józefa Obrembskiego, w której znajduje się pełna średnia szkoła polska. Nasi uczniowie osiągają znaczące wyniki w nauce biorąc udział w olimpiadach rejonowych i republikańskich. Absolwenci naszej szkoły studiują prawie na wszystkich wyższych uczelniach Litwy i Polski.

 

– Kim był patron szkoły?

– Ks. prałat Józef Obrembski przez wiele lat duszpasterzował w Mejszagole. Był polskim duchownym działającym na Wileńszczyźnie. Urodził się w roku 1906 w Skarżynie Nowym koło Zambrowa, a zmarł w 2011 w Mejszagole. Studia w seminarium duchownym w Wilnie rozpoczął w roku 1926. Kształcił się następnie na Wydziale Teologicznym Uniwersytetu Stefana Batorego. Pracę duszpasterską rozpoczął od wikariatu w Turgielach.

 

Od 1950 pełnił obowiązki proboszcza w Mejszagole. Mimo zakazów prowadził działalność duszpasterską: katechezę wśród dzieci, udzielał sakramentów świętych (również potajemnie), jeździł po kolędzie, odwiedzał chorych. Wielokrotnie był przesłuchiwany przez funkcjonariuszy sowieckiej służby bezpieczeństwa. Władze regionu wileńskiego nadały mu tytuł Honorowego Obywatela Rejonu Wileńskiego. W 2008 otrzymał z rąk ambasadora RP Janusza Skolimowskiego pierwszą na Litwie Kartę Polaka. Za swoją działalność dla polskości został wielokrotnie wyróżniony polskimi odznaczeniami, m.in. Krzyżem Komandorskim Orderu Odrodzenia Polski (w roku 1994), Krzyżem Wielkim Orderu Zasługi RP (2011), Krzyżem Komandorskim z Gwiazdą Orderu Zasługi RP (2001) oraz odznaką honorową Zasłużony dla Kultury Polskiej. Kiedy nadawaliśmy naszej szkole imię Księdza Prałata, to nasza placówka oświatowa była szkołą średnią. Od tego czasu obchodzimy, każdego roku 19 marca, święto szkoły. Jest ono powiązane z naszym patronem – z dniem jego urodzin. Mamy wtedy uroczystą akademię, idziemy do kościoła i na grób śp. księdza Józefa Obrembskiego. Święto szkoły poprzedzają zawsze okolicznościowe lekcje poświęcone naszemu patronowi oraz wizyta w muzeum jego pamięci. Dzieci zapoznają się z życiorysem szkolnego patrona.
Szkoła ma także swój hymn napisany przez naszego absolwenta, znanego na Wileńszczyźnie poetę, Henryka Mażula. Jest on również autorem „Ballady o Mejszagole”.
– Jesteście obecnie szkołą zbiorczą…
– Mamy tu dzieci z około dziesięciu okolicznych wsi. Dowozimy je na zajęcia dwoma szkolnymi autobusami, kupionymi nam przez ministerstwo oświaty i samorząd rejonu wileńskiego.
My, podobnie jak inne szkoły polskie na Litwie, pomyślnie przeszliśmy akredytację i otrzymaliśmy status gimnazjum. Dzięki temu możemy uczyć naszą młodzież do samej matury. Jesteśmy odpowiednikiem polskiego zespołu szkół. Mamy klasy początkowe, podstawowe i średnie gimnazjalne. Wszystkie nasze klasy znajdują się pod jednym dachem. Łącznie mamy w tym roku szkolnym 2017/2018 sto sześćdziesiąt parę dzieci. W Mejszagole jest jeszcze druga szkoła, z litewskim językiem wykładowym. Niektórzy Polacy idą z prądem i wysyłają swoje dzieci do szkół litewskich. Musimy więc tak uatrakcyjniać zajęcia w naszej szkole, aby dzieci z rodzin polskich szły do nas, a nie do szkół litewskich.
– W Waszej szkole wszystkie zajęcia odbywają się po polsku…
– Tak, ale mamy też język litewski – cztery, pięć i sześć godzin tygodniowo, w zależności od klas. Więcej godzin litewskiego jest w klasach starszych. Większość dzieci rozpoczynających naukę w naszej szkole nie mówi jeszcze po litewku i zaczynają naukę praktycznie o zera. Tu w Mejszagole nawet w sklepie ludzie rozmawiają po polsku. Nawet Litwini rozumieją nasz język. Polacy stanowią ponad 50 procent mieszkańców naszego miasta.
– A kim są nauczyciele?
– Nasze grono pedagogiczne liczy trzydziestu nauczycieli. Wszyscy mają ukończone studia. Nasi młodzi nauczyciele, którzy kończyli studia niedawno, ukończyli je w Polsce albo na Litwie. Są też, w młodszych klasach, nauczyciele z dyplomem licencjata.
Program nauczania w naszej szkole jest taki sam jak w szkole litewskiej. Korzystamy z podręczników litewskich przetłumaczonych na język polski. Brakuje nam jedynie w starszych klasach (11 i 12) podręczników z języka polskiego. Korzystamy więc z innych – m.in. z polskich źródeł czy z internetu. Z podręcznikami szkolnymi pomaga nam również Polska Macierz Szkolna. Oni także corocznie, z Fundacji „Pomoc Polakom na Wschodzie” w Warszawie otrzymują pomoc finansową, którą następnie – w zależności od ilości uczniów – przekazują polskim szkołom. Dzięki tej pomocy nasza szkoła jest już dobrze wyposażona. Mamy np. salę komputerową, czytelnię, nauczyciele korzystają z dziennika elektronicznego, laptopów i kilku tablic interaktywnych. Naszą specyfiką są lekcje prowadzone po polsku i wychowanie patriotyczne w duchu dumy i tradycji narodowej oraz religii chrześcijańskiej. W naszej szkole wszyscy uczniowie to katolicy i wszyscy uczęszczają na lekcje religii.
Polskość, w naszym regionie w dużym stopniu przetrwała dzięki kościołowi, wierze katolickiej i takim duchownym jak nasz patron. Dzięki nim, nigdy nie baliśmy się być Polakami. I trzymaliśmy się swego – języka, ziemi, tradycji i wiary.
– A jak wyglądają Wasze kontakty z miejscową ludnością? Mieszkacie przecież na Litwie, a nie w Polsce?
– Zwracamy uwagę w wychowaniu naszych dzieci na wielokulturowość. Uroczyście obchodzimy np. wszystkie święta państwowe i narodowe litewskie oraz polskie. Obchodzimy 11 listopada, ale i 13 stycznia, 16 lutego czy 11 marca. Wychowujemy ponadto w duchu tolerancji i namawiamy do współpracy i przyjaźni z naszymi litewskimi sąsiadami. Nasze dzieci mają litewskich kolegów, z którymi bawią się na podwórkach czy spotykają się na wspólnych imprezach. Jesteśmy za współpracą i przeciw asymilacji. Nie chcemy, aby nasza młodzież straciła poczucie swojej narodowości.
– A jaki procent Waszych maturzystów nie zdaje egzaminu z języka litewskiego?
– W minionym roku szkolnym, tylko jedna dziewczynka, na trzynaścioro maturzystów, nie zdała egzaminu państwowego z języka litewskiego. Zdała natomiast potem dobrze egzamin szkolny z tego języka. Także część dzieci ze szkół litewskich nie zdaje tego egzaminu. W rejonie solecznickim lepiej wypadają polskie szkoły. A w naszym wileńskim rejonie jest odwrotnie. Tu lepiej zdają egzaminy z języka dzieci litewskie.
– Mejszagoła to miasto ludzi kochających muzykę i śpiew. W Waszej szkole istnie kilka chórów i zespół tańca ludowego…
– To prawda. Ludzie są tu bardzo rozśpiewani. Mamy w naszej szkole trzy chóry: młodzieżowy „Legenda”, młodzików „Wesołe Smyki” i mieszany chór „Credo”. Młodzieżowa „Legenda” działa w naszej szkole już ponad 20 lat. Jest on naszą wizytówką. Do chóru należy młodzież ze starszych klas (VI – XI). Chór bierze udział we wszystkich imprezach szkolnych, występuje przed mieszkańcami Mejszagoły. „Legenda” jest także uczestnikiem rejonowych świąt i festiwali. Co roku pomyślnie występuje na rejonowym festiwalu sztuki. Chór ma na swoim koncie sporo wyjazdów do Polski. Występował m.in. w Olsztynku i Krotoszynie. W 2010 roku, w ramach wspólnego projektu unijnego z zespołami artystycznymi z Wysokiego Mazowieckiego, parokrotnie wyjeżdżał na wspólne imprezy. A na Festiwalu Kultury Polsko – Litewskiej chór występował już w nowych strojach, które uszyto ze środków unijnych.
Drugi chór „Wesołe Smyki”, do którego należą uczniowie najmłodszych klas (I – V), występuje często przed społecznością szkolną, rodzicami, mieszkańcami oraz gośćmi Mejszagoły. Członkowie tego chóru zasilają później chór „Legenda”. Chóralny śpiew w naszej szkole ma już dość stare tradycje. By zachować ciągłość tych tradycji przed kilkoma laty powstał w szkole chór mieszany „Credo”. Należą do niego uczniowie najstarszych klas (X – XII). Swoimi występami chór uświetnił niejedną imprezę szkolną, a także walczył o honor szkoły na festiwalach i konkursach. Za pomyślny występ na rejonowym Festiwalu Sztuki zdobył nominację do nagrody „Za mistrzowski śpiew chóraly”. Wraz z innymi zespołami artystycznymi naszej szkoły chór „Credo” brał udział w przeglądzie zespołów artystycznych z Wileńszczyzny, który odbywał się w Domu Kultury Polskiej. Za wspaniałe występy na tym przeglądzie wszystkie nasze zespoły otrzymał wyróżnienie „Za kulturę chóralną”.
Mamy też zespół tańca ludowego „Przyjaźń” kierowany przez Tatjanę Sinkiewicz. Sporo naszych dzieci uczęszcza do szkół muzycznych, gdzie grają na różnych instrumentach: gitarze, skrzypcach czy pianinie.
– A co z zajęciami pozalekcyjnymi?
– W programie nauczania w naszej szkole nie ma ani historii, ani geografii Polski. Nauczycielka od historii stara się więc rozszerzyć wiedzę na te tematy po lekcjach. I w ramach godzin pozalekcyjnych mamy od roku koło zainteresowań historią Polski. Każdego też roku nasi uczniowie biorą udział w konkursie organizowanym przez Polską Macierz Szkolną i Dom Kultury Polskiej w Wilnie. I tam też nasi uczniowie dobrze wypadają. W zeszłym roku nasza uczennica weszła do pierwszej dziesiątki w konkursie z historii Polski. Wygraliśmy w XXI edycji w roku 2015, w konkursie organizowanym przez Polską Macierz Szkolną – Najlepsza szkoła – najlepszy nauczyciel.
Mamy wreszcie stołówkę, z której korzystają nasi uczniowie. Część naszych dzieci, może 25 procent, pochodzi z rodzin nisko sytuowanych materialnie. Oni korzystają bezpłatnie z posiłków. W szkole obowiązują wszystkich uczniów specjalne uniformy. Mamy też własne logo.
 – Dziękuję za rozmowę. 
Leszek Wątróbski