Złote Globy rozdane. Tegorocznym tryumfatorem okazał się film „Trzy billboardy za Ebbing, Missouri” w reżyserii Martina McDonagh’a, który otrzymał aż cztery statuetki. Spośród seriali najwięcej nagród zgarnęły „Wielkie kłamstewka” z Nicole Kidman i Reese Whiterspoon w rolach głównych. Duże oczekiwania krytyków w kraju wiązały się z polsko – brytyjską produkcją pt. „Twój Vincent”. To pierwsza na świecie pełnometrażowa animacja malarska wyreżyserowana przez Dorotę Kobielę i Hugh Welchmana. Scenariusz został stworzony we współpracy z poetą i prozaikiem Jackiem Dehnelem i opowiada o burzliwych losach artysty i jego tragicznej śmierci. Prace nad filmem, który został złożony z około 65 000 obrazów malowanych farbą olejną na płótnie, trwały siedem lat i brało w nich udział ponad stu malarzy polskich i zagranicznych, którzy używali techniki wiernie naśladującej twórczość van Gogha. Niestety, film przegrał z animacją „Coco” w reżyserii Lee Unkrich’a. Mimo to, historia Vincenta ma nadal szansę na nominację do Oscara.

W tym roku ceremonię zdominowały kobiety. Większość gwiazd ubierając się na czarno zamanifestowało wsparcie dla akcji #TimesUp, związanej ze skandalem seksualnym w branży filmowej. „W ten sposób chcemy podkreślić, że solidaryzujemy się ze wszystkimi kobietami, które kiedykolwiek były ofiarami molestowania” – mówiła Meryl Streep.
Podczas gali nagrodę Cecila B. DeMille’a przyznawaną za „wybitny wkład w rozwój kultury i rozrywki” odebrała Oprah Winfrey. To pierwsza czarnoskóra kobieta, którą uhonorowano tym wyróżnieniem. Przemowa, którą wygłosiła gwiazda wyjątkowo poruszyła zgromadzonych. Oprah nawiązała do historycznych wydarzeń z czasów segregacji rasowej i mówiła o konieczności przeciwstawiania się niesprawiedliwości, podziałom i zakłamaniu. „To, co wiem na pewno, to że mówienie prawdy jest najpotężniejszym narzędziem, jakie mamy. Jestem niezwykle dumna i zainspirowana przez te wszystkie kobiety, które czuły się na tyle silne, aby głośno podzielić się swoimi osobistymi historiami. Każda z nas na tej sali została doceniona dzięki historiom, które opowiadamy. A w tym roku to my stałyśmy się opowieścią. (…) Chcę dzisiaj wyrazić wdzięczność dla wszystkich kobiet, które znosiły lata nadużyć i napaści, ponieważ one, podobnie jak moja matka, miały dzieci do wykarmienia, rachunki do zapłacenia, i marzenia do zrealizowania” – mówiła jedna z najpotężniejszych postaci amerykańskich mediów. Oprah wielokrotnie nawiązywała do akcji #MeToo (#JaTeż) i Time’s Up (Czas Minął). „Zbyt długo kobiet nie słuchano lub im nie wierzono, jeśli już odważyły się wyznać prawdę świadczącą przeciwko mężczyznom. Ale ten czas minął” – podsumowała wystąpienie otrzymując owację na stojąco.

Demonstrację kobiecej siły i solidarności było widać na każdym kroku. Jak stwierdziła jedna z gwiazd – „czerwony dywan nigdy nie był tak czarny”. Wiele aktorek na ceremonię rozdania Złotych Globów zamiast z partnerami przyszło z koleżankami, albo zaprosiło kobiety związane z walką o równouprawnienie i przestrzeganie praw obywatelskich. Meryl Streep pozowała do zdjęć z Ai – jen Poo, amerykańską aktywistką i szefową organizacji działającej na rzecz pracowników. „Pokazujemy solidarność na różnych polach, jesteśmy razem, rysujemy grubą czarną kreskę pomiędzy wczoraj i jutro” – mówiła z przejęciem. Podczas tegorocznej ceremonii ze sceny – jak nigdy przedtem – płynęły wyrazy uznania dla kobiet: mam, koleżanek z planu, artystek, które inspirowały inne kobiety do działania. Powtarzały się deklaracje wsparcia i odwołania do historii o molestowaniu i przemocy w domu i pracy. Tej nocy „Hollywood było kobietą”.

 

*

 

Do grona artystek, które wypowiedziały się w sprawie molestowania dołączyła również Julie Delpy, francuska aktorka i reżyserka, nazywana czasem „Woody Allenem w spódnicy”. W wywiadzie dla „The Guardian” opowiedziała o tym, jak łatka „trudnej we współpracy”, „humorzastej, histerycznej i neurotycznej” zniweczyły jej zawodowe marzenia. „Gdy miała 13 lat i stawiała we Francji pierwsze aktorskie kroki, usłyszała, że nie zrobi kariery inaczej niż przez łóżko. Gdy miała 19 lat, przeprowadziła się do Stanów, myślała, że tam będzie inaczej. Miała niewiele ponad 20 lat, gdy pewien reżyser, którego nie wymienia z nazwiska, składał jej seksualne propozycje. Odrzuciła je” – czytamy. „Nie byłam agresywna. Po prostu powiedziałam: ‘To nie dla mnie. Nie mam takiej osobowości’” – wyznała. Musiały minąć lata, zanim zrozumiała, że właśnie to spotkanie miało kolosalny wpływ na przebieg jej kariery. „Od tamtej pory ciągnie się za mną opinia trudnej” – mówi. I dodaje: „Mężczyzna, szczególnie wpływowy mężczyzna, kiedy usłyszy od kobiety odmowę, nigdy nie powie drugiemu: „powiedziała mi nie”, on powie mu: „to wariatka, trzymaj się od niej z daleka”. I wreszcie staje się jasne, dlaczego co druga aktorka w Hollywood ma opinię trudnej” – czytamy. Delpy postanowiła zawalczyć o swoje miejsce w filmowym świecie na przekór wszystkim i zajęła się pisaniem i reżyserią. Aktorka, która w 1995 roku pojawiła się w pamiętnej kreacji w filmie „Przed wschodem słońca” gdzie zagrała z Ethanem Hawke, dziewięć lat później współtworzyła scenariusz do kontynuacji serii („Przed zachodem słońca”), za który nominowana była do Oscara, zaś jako odtwórczyni głównej roli została uhonorowana brytyjską Empire Award oraz nagrodą krytyków w San Francisco. W 2007 roku odniosła sukces jako scenarzystka i reżyserka komedii romantycznej „Dwa dni w Paryżu” z własnym udziałem (Delpy również samodzielnie zmontowała obraz). Film przyniósł jej m.in. nominację do Cezara. Obecnie kończy pracę nad filmem „My Zoe”. Artystka ocenia, że jego scenariusz jest najlepszym, jaki kiedykolwiek napisała. Mimo to wciąż nie wie, czy produkcję uda się sfinalizować, ponieważ kilka tygodni temu wycofał się główny sponsor. „Film staje się mniejszy i mniejszy, ale jest granica cięć i wyznacza ją jakość. Prawdopodobnie nie dostanę za to żadnych pieniędzy. Nie jest łatwo pracować przez pięć lat za darmo. Jestem wykończona. Mam 48 lat. Jestem matką. Nie mam czasu dla dzieci. Ale zrobię ten film” – mówi. I pewnie zgarnie kolejne nagrody. Trzymamy kciuki.

 

Weronika Kwiatkowska