Kibice nie mają w Polsce zbyt dobrej opinii, podobnie jak w wielu krajach na całym świecie. Jeżeli zachowują się skandalicznie i naruszają przepisy prawa, określa się ich mianem kiboli. Totalna opozycja uważa, że są oni dopieszczani i hołubieni przez obecną władzę stanowiąc jeden z jej filarów podczas ulicznych manifestacji.

 

Nie wiadomo ilu takich kiboli przybyło w miniony weekend na jubileuszową, X Patriotyczną Pielgrzymkę Kibiców na Jasną Górę, ale zgromadziła ona rekordową liczbę uczestników, którzy modlili się pod hasłem „Dla Niepodległej”.
Przybyli także rodacy z Kresów Wschodnich oraz kombatanci, aby wziąć udział w Mszy Świętej w Kaplicy Cudownego Obrazu, której przewodniczył ksiądz Tadeusz Isakowicz-Zaleski.

„Jedną z liczniejszych grup byli kibice Śląska Wrocław, których stawiło się ok. 400. Do Częstochowy podróżowali czterema autokarami, kilkoma busami, samochodami, a także pociągiem rejsowym” – czytamy w portalu internetowym „Gościa Niedzielnego”.

– To najliczniejsza pielgrzymka ze wszystkich, za co Panu Bogu osobiście dziękuję. Niech to będzie nasze wspólne wesele, czyli świętowania jubileuszu. Kiedy zaczynaliśmy pierwsze kibicowskie pielgrzymowanie, inne było nasze środowisko i inna była Polska. Jedno pozostało niezmienne: Bóg i ewangeliczne wskazania. Pozostawił nam je po to, byśmy umieli pokonywać wszystkie życiowe przeciwności, ale przede wszystkim patrzeć z nadzieją w przyszłość. W Ewangelii czytamy: „Nie potrzebują lekarza zdrowi, lecz ci, którzy się źle mają. Idźcie i starajcie się zrozumieć, co znaczy: Chcę raczej miłosierdzia niż ofiary. Bo nie przyszedłem powołać sprawiedliwych, ale grzeszników”. Jesteśmy jak celnicy i pragniemy światła, uzdrowienia, Bożej miłości. Dlatego tu przybywamy. Przez ostatnie dziesięć lat naszego pielgrzymowania na Jasną Górę wielokrotnie słyszeliśmy z ust współczesnych faryzeuszów i uczonych, że to nie jest miejsce dla nas. Pouczali wszystkich wokoło, kto może, a kto nie może pielgrzymować do najświętszego dla nas sanktuarium. X Pielgrzymka Kibiców ma miejsce w setną rocznicę odzyskania przez Polskę niepodległości. Przywołujemy postaci narodowych bohaterów, dla których dewiza „Bóg, honor, ojczyzna” była nie tylko hasłem ze sztandarów, ale życiowym mottem, rzeczywistością, którą mieli wyrytą w sercach. Od nich uczymy się miłości do Polski, do Kościoła. Krew polskich męczenników jest naszą siłą. Ona dała nam moc w walce przeciwko totalitarnym ideologiom. Pozwoliła się oprzeć fałszywym bożkom, których świat ciągle stawia w miejsce prawdziwego i jedynego Boga. To dzięki niej wciąż trwamy przy naszej świętej wierze. Pamiętajcie, wolnej Polski trzeba strzec. To jest testament pokoleń walczących o naszą wolność. Trzeba nieustannie być gotowym. Proszę was, pilnujcie Polski – mówił podczas homilii organizator wydarzenia i zarazem kibic Lechii Gdańsk salezjanin ksiądz Jarosław Wąsowicz SDB (wszystkie cytaty za portalem).

Podziękował wszystkim, którzy tłumnie odpowiadają na kibicowskie zaproszenie na Jasną Górę od dziesięciu lat.
– Do dzisiejszego dnia niektórzy tego nie rozumieją, że to sanktuarium jest miejscem, do którego zawsze można przyjść, bo z Matką Bożą i Panem Jezusem wszystko możemy w swoim życiu zmienić na lepsze. I w to zawsze wierzcie, że tutaj możecie doznać łaski Bożej miłości. Pan Jezus nas nigdy nie wyrzuci ze swojego serca i zawsze nas będzie przygarniał. Pamiętajcie o tym! Pielgrzymka Kibiców nie zawsze cieszyła się dobrą opinią z powodu nieprzychylnych jej liberalno-lewicowych mediów. Jednak ziarno zasiane dziesięć lat temu zakiełkowało. Na początku przyjeżdżało nas tutaj 200 osób, dzisiaj już kilka tysięcy. Wiele musimy wspólnie zrobić, musimy się nawzajem wspierać. Niech kibice aktywnie włączają się w lokalne obchody setnej rocznicy odzyskania niepodległości. Uczyńmy w tym roku jak najwięcej dobra w naszych sercach i w naszych środowiskach. To będzie owoc tego pielgrzymowania – dodał.

„Na koniec Eucharystii wszyscy zebrani pomodlili się aktem zawierzenia kibiców Matce Bożej Królowej Polski. Tradycyjnie po Mszy św. nastąpiło poświęcenia barw, transparentów i sztandarów. Tym razem było ich zdecydowanie więcej, niż w latach ubiegłych. Następnie w sali ojca Kordeckiego odbyło się spotkanie jubileuszowe, podczas którego głos zabrali m.in. ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski, Leszek Żebrowski, Tadeusz Płużański i Paweł Piekarczyk – przyjaciele kibicowskiej pielgrzymki”– czytamy na stronie GN.

– Kiedy pierwszy raz przyjechałem na pielgrzymkę kibiców, urzekła mnie atmosfera tego spotkania. Jasna Góra kojarzyła mi się z innym rodzajem pielgrzymowania. To idealny pomysł, by autentycznie ewangelizować środowiska kibicowskie. Dla niektórych to jedna z niewielu okazji bycia w tak niezwykłym sanktuarium. Oprócz tego dostają tutaj bardzo dobrą wykładnię patriotyzmu – powiedział ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski.

„Kończącym i bardzo charakterystycznym punktem pielgrzymki kibicowskiej była patriotyczna oprawa na Wałach Jasnogórskich. Tam grupy z poszczególnych miast powywieszały na murach swoje flagi klubowe. Rozłożono tym razem ogromny napis: <Piękna, stuletnia Niepodległa> nawiązujący do setnej rocznicy odzyskania niepodległości. Odpalono race, fajerwerki i odśpiewano hymn narodowy. W trakcie oprawy na błoniach przed Wałami jasnogórskimi w tłumie kibiców zebrała się grupka kilkunastu osób z organizacji Obywatele RP, trzymająca swoje transparenty z napisami: <Moją ojczyzną jest człowieczeństwo> i <Tu są granic przyzwoitości>. Manifestanci zarzucali zebranym propagowanie faszystowskich poglądów. Skończyło się na emocjonalnej dyskusji z dwóch stron, zniszczeniu transparentów przez kibiców i wyproszeniu niespodziewanych demonstrantów z terenów jasnogórskich” – napisano w portalu „Gościa Niedzielnego”.

 

Jerzy Bukowski