Faryzeusze, czy INNI uczeni w piśmie wmawiali ludziom, że Nowo narodzony Bóg wcale nie jest Bogiem, że Ten, który urodził się w Betlejem nie jest kimś ważnym. Skoro zatem w Betlejem urodził się ktoś nieważny to dlaczego Herod tak się przejął tym faktem, że postanowił zabić niemowlęta w całym regionie, by zniszczyć Tego, który przyniósł nam życie?
Chrystus przynosi życie, bo tego ŻYCIA w Tobie jest coraz mniej. Zobacz jak minął Ci szybko czas świąt. Zobacz jak szybko rutyna wróciła, bo rutyna tęskni za tymi, którzy wegetują a nie za tymi, którzy naprawdę ŻYJĄ. Chrystus próbuje na kartach Ewangelii znaleźć ludzi, którzy szukają życia za wszelką cenę. I tak spotkał Zacheusza, tak spotkał Samarytankę przy studni, tak spotkał Nikodema, tak spotkał wczoraj Zosię, Ricardo, Elżbietę, Bogdana czy Jagodę, tak spotkał cierpiących, czy też ludzi, których INNI już dawno przekreślili.

A jak jest z Tobą? Czy pozwolisz Jezusowi by Cię znalazł? Czy dasz się odnaleźć Temu, który mówi Ci, że JEST. To Bóg i miłość nadają sens Twemu życiu, nie INNI, bo Ci INNI i tak są zajęci sobą, nie Tobą. Pamiętaj proszę, że kiedy INNI mówią Ci „o innych” bądź pewny/pewna, że mówią też o Tobie za Twoimi plecami.

Za każdym razem kiedy czytam „Dzwonnika z Notre Dame” Victora Hugo zastanawiam się jakie marzenia miał samotny Quasimodo, ten skulony i garbaty od urodzenia dzwonnik, bez uśmiechu na twarzy, bo życie przecież nie uśmiechało się do niego. Ilu jest wokół takich „cichych” garbatych od smutku Quasimodo, ślepo szukających spełnienia w relacjach z INNYMI…

A Bóg? A dobry Bóg czeka, by pomóc Ci się wyprostować, by garb Twoich złych decyzji z przeszłości przestał Cię w końcu definiować. Bóg przychodzi gdy Mu wierzysz i wtedy wiele spraw nabiera sensu, inaczej analizujesz życie gdy głowę masz wysoko, bo znasz już swoją godność, bo właśnie ten sam Bóg o Twoją godność walczy codziennie. Ten sam dobry Bóg podsyła Ci też prawdziwych przyjaciół. INNI nie mają czasu dla Ciebie, gdyż niestety koniunktura jest ich iluzoryczną codziennością.

Herod robił co mógł żeby zabijając Jezusa zabić nadzieję. Nie udało się. Nadzieja jest, przyjaciele są, TY JESTES … jeśli szukasz życia. I nawet jeśli czasami jest Ci źle, bądź czujesz się jak Quasimodo, samotny i bez energii, to proszę pamiętaj, że każdy wieczór to dobry moment by zaprosić Jezusa do rozmowy, jak to życie w Tobie na nowo rozpalić. Może dawno odkładana spowiedź? Może powrót do modlitwy osobistej? Może dobra kawa z tymi, którzy są Ci życzliwi? A INNYMI się nie martw. Nie przejmuj się! Szkoda Twojego czasu, szkoda sił, szkoda Ciebie, szkoda życia… Dziś nieważne jest, że być może duchowo czujesz się jak Quasimodo, ważne jest jak TY chcesz się czuć jutro…

Jakich zmian szukasz…Tylko to jest ważne. Trzymaj się dzielnie kimkolwiek jesteś drogi czytelniku!

 

o. Paweł Bielecki