Zapowiadane od dłuższego czasu zmiany w rządzie RP zostały ostatecznie ogłoszone 9 stycznia. Zmiany dotyczą ośmiu ministerstw a więc mniej więcej trzeciej części całego gabinetu.

 

Najwięcej sensacji wywołała dymisja Antoniego Macierewicza z funkcji ministra Obrony Narodowej. Oznacza to zakończenie długotrwałego konfliktu między odchodzącym ministrem a pałacem prezydenckim. Macierewiczowi zarzucano wchodzenie w kompetencje prezydenta jako zwierzchnika sił zbrojnych, znikomy postęp w modernizacji armii, przerost formy nad treścią w kierowaniu ministerstwem. To tylko kilka z szeregu zarzutów. W najbliższych dniach można się spodziewać wielu nominacji generalskich, które prezydent wstrzymał kilka miesięcy temu. Zmiana na stanowisku szefa obrony to wielki sukces Andrzeja Dudy. Pozbył się najbardziej niewygodnego ministra.

Nie wszyscy są zadowoleni z odejścia Macierewicza. Był on niezwykle popularny w skrajnie prawicowych i konserwatywnych środowiskach. „Gazeta Polska” określiła go swojego czasu jako najlepszego ministra obrony po Józefie Piłsudskim. Trudno powiedzieć jaka będzie przyszłość Antoniego Macierewicza. Nie wydaje się aby pogłoski o objęciu przez niego stanowiska marszałka sejmu miały się spełnić.

Nowym ministrem obrony został dotychczasowy szef resortu Spraw Wewnętrznych i Administracji Mariusz Błaszczak. Jego miejsce zajął natomiast Joachim Brudziński – jeden z czołowych przywódców PiS-u, uważany przez niektórych za następcę prezesa partii. Błaszczak i Brudziński mają podobno pełnić rolę „uszów” Jarosława Kaczyńskiego w rządzie.
Odchodzi dotychczasowy minister spraw zagranicznych Witold Waszczykowski. Nowym ministrem został stosunkowo mało znany polityk prof. Jacek Czaputowicz, który jednakże ma wieloletnie doświadczenie w dyplomacji. Ostatnio pełnił funkcję podsekretarza stanu w Ministerstwie Spraw Zagranicznych. W latach 70. był działaczem opozycji demokratycznej a później „Solidarności”. Internowany przez ponad 11 miesięcy w stanie wojennym.

Zmiany nastąpiły również w kierownictwie Ministerstwa Zdrowia. Dymisje otrzymał dotychczasowy minister Konstanty Radziwiłł, krytykowany często za brak postępu w działalności placówek medycznych. Dość dużo klopotów przysporzył mu także niedawny strajk lekarzy rezydentów. Jego miejsce zajmie kardiolog Łukasz Szumowski, dotychczasowy wiceminister w Ministerstwie Nauki.

Odwołany został również minister środowiska Jan Szyszka, który sporo kontrowersji wzbudził wycinkami w Puszczy Białowieskiej. Nominacje na jego stanowisko uzyskał Henryk Kowalczyk.

Ministerstwo Rozwoju podzielone zostało na dwa mniejsze resorty: Inwestycji i Rozwoju oraz Przedsiębiorczości i Technologii. Na ich czele stanęli obecni wiceszefowie resortu rozwoju. Inwestycje przypadły Jerzemu Kwiecińskiemu, absolwentowi Politechniki Warszawskiej, który przez szereg lat pracował w różnych instytucjach rządowych. Jadwiga Emilewicz objęła Ministerstwo Przedsiębiorczości. Ukończyła studia na Uniwersytecie Jagiellońskim w dziedzinie politologii i zarządzania kulturą. Wykładała w Wyższej Szkole Europejskiej im. Ks. Józefa Tischnera. Jest działaczką partii Porozumienie Jarosława Gowina.

Na czele Ministerstwa Finansów staje dotyczasowa podsekretarz stanu tego resortu Teresa Czerwińska, absolwentka Uniwersytetu Gdańskiego. Zajmowała się pracą naukowo-dydaktyczną w kilku uczelniach. Warto dodać, że Czerwińska urodziła się w Dyneburgu na Łotwie, w czasach kiedy kraj ten należał do ZSRR. Stamtąd też pochodzą jej rodzice.

 

*

Pierwsze reakcje komentatorów krajowych mówią, że rekonstrukcja rządu to sukces dwóch polityków: prezydenta Dudy oraz premiera Morawieckiego. Obydwaj zresztą prowadzą w ostatnich rankingach zaufania opinii publicznej – popiera ich prawie połowa Polaków.

Prezydent umocnił swoje stanowisko, przede wszystkim w rezultacie dymisji Antoniego Macierewicza. Natomiast Mateusz Morawiecki dobrał sobie ludzi kompetentnych i fachowo przygotowanych, z którymi może liczyć na dobrą współpracę. Trzeba podkreślić, że prezes rządzącej partii Jarosław Kaczyński obdarzył Morawieckiego dużym zaufaniem pozwalając mu dobrać sobie własną drużynę. W Warszawie mówi się, że chociaź karty rozdawał Kaczyński to rozgrywającym będzie obecny premier.

Słychać równieź opinie, że nowi ministrowie sprawiają wrażenie bardziej europejskich i liberalnych. Reprezentują więcej pragmatyki a mniej ideologii. Z tego też względu nowy rząd ma szanse na zjednanie sobie części elektoratu centrum, co nie jest bez znaczenia w związku z przyszłorocznymi wyborami.

Podczas przyznawania nominacji prezydent Duda pogratulował premierowi i nowym ministrom oraz stwierdził, że zmiany w rządzie mają nie tylko personalny charakter, ale także strukturalny. „Jestem otwarty na współpracę” – zadeklarował prezydent i dodał, że „jest jeszcze wiele do zrobienia”.

Premier Morawiecki porównał Polskę do pięknego żaglowca, którego załoga powinna starać się o dotarcie do bezpiecznego portu. „Zależy nam, by Polska była wielka i bezpieczna. Dziś wszyscy koncentrują się na nazwiskach, ale nazwiska nie grają. Żeby wygrać mecz, żeby osiągnąć sukces, musi to być gra zespołowa (…) biało-czerwonej drużyny, nas wszystkich, Polaków” – oświadczył Morawiecki. Przemówienie zakończył słowami: „Do roboty!”

 

Kazimierz Wierzbicki