Środa

Z Tomasza a Kempis: „Dobrze to jest, że doświadczamy niekiedy przykrości i przeciwności; albowiem one częstokroć budzą serce w człowieku, przypominając mu, że jest na wygnaniu i że przeto nie ma pokładać nadziei w żadnej rzeczy tego świata.

Dobrze to jest, że spotykamy czasem przeciwników i że źle i opacznie sądzeni bywamy, wtedy nawet, kiedy dobrze czynimy i kiedy mamy najlepsze chęci; albowiem to nas częstokroć pobudza do pokory, broni od próżnej chwały”.
„Nie trzeba wierzyć ślepo każdemu słowu ani wrażeniu, ale uważnie i długo rozważać każdą sprawę w odniesieniu do Boga. Ale, niestety, jesteśmy tak słabi, że często łatwiej nam myśleć i mówić o ludziach źle, niż dobrze”.

 

Czwartek z rana

Ale ten „kurs na centrum” chyba będzie służył Prawu i Sprawiedliwości. Bo rząd z Mateuszem Morawieckiem, bez kontrowersyjnych – jakby ich nie oceniać ministrów: Antoniego Macierewicza, Jana Szyszki, Witolda Waszczykowskiego czy Konstantego Radziwiłła, będzie technokratycznie kroczył środkiem polskiego, politycznego trotuaru. Wrażenie u Polaków będzie się wzmagać, jeśli popatrzy się na skrajności.

Z jednej strony, totalniacy z prawej strony, dla których odwołanie Macierewicza – rzekomo najlepszego ministra obrony narodowej chyba od Piasta Kołodzieja – to pretekst do wylewu frustracji i niemądrych oskarżeń. Głównie dostaje się prezydentowi Andrzejowi Dudzie, który miał zdradzić i „stanąć tam, gdzie ZOMO” a kto wie, może i nawet WSI. W rzucaniu niemądrych uwag ale i karygodnych kalumnii przoduje środowisko „Gazety Polskiej”. Na szczęście czyni to w fomach tak groteskowych, że… Zresztą, oceńcie Państwo sami, informacja z dzisiaj: „Paweł Piekarczyk zwraca order prezydentowi Dudzie – TRANSMISJA

Paweł Piekarczyk we wtorek w rozmowie z niezależna. pl podał, że zwróci Andrzejowi Dudzie Krzyż Kawalerski Polonia Restituta, który otrzymał od niego za osiągnięcia w upamiętnianiu Żołnierzy Wyklętych. Dziś złoży odznaczenie w biurze podawczym Kancelarii Prezydenta. Zapraszamy na transmisję.

Znany niepodległościowy pieśniarz zapowiedział, że odda odznaczenie po tym, jak Antoni Macierewicz został odwołany z funkcji ministra obrony narodowej. Za dymisją szefa MON miał opowiadać się właśnie prezydent Andrzej Duda. „Prezydent stanął po stronie ludzi WSI/ WSW, a nie polityka, który z wielką odwagą od wielu lat z tym środowiskiem walczył – wyjaśnił nam znany niepodległościowy pieśniarz. Transmisja sprzed Kancelarii Prezydenta…

Nie wiadomo czy się śmiać, czy wręcz tarzać ze śmiechu na tę akcję bliżej nieznanego ludziom grajka. Nic dziwnego, że w Polsce kabarety słabo przędą – życie w realu przerasta najdziksze pomysły parodystów. Ale wesoło jest też po drugiej stronie. Oto w środę wieczorem, tak skora do wzbudzania ideologicznych sporów totalniacka opozycja przerżnęła z kretesem głosowanie w Sejmie RP.

W Sejmie przepadł obywatelski projekt komitetu „Ratujmy Kobiety 2017”, zakładający liberalizację obowiązujących przepisów w sprawie aborcji według skrajnie lewackich recept. Za odrzuceniem projektu „Ratujmy Kobiety 2017” głosowało 202 posłów, przeciw było 194, wstrzymało się siedmiu. Żeby było śmieszniej: Jarosław Kaczyński i ponad 50 posłów PiS głosowało aby… procedować, zgodnie z tym co głosili wcześniej – żeby projektów obywatelskich z odpowiednią ilością podpisów Polaków nie odrzucać w pierwszym czytaniu. Nie zagłosowało aż 39 posłów totalniackiej opozycji i projekt został odrzucony. Zabrakło dziewięć głosów.

Po tej autokompromitacji w opozycji zawrzało. W. Nowoczesnej histeria i prawie rozłam pośród oskarżeń, że dziesiątka posłów którzy nie zagłosowali to „Średniowiecze”. Są też i konsekwencje: „Nowoczesna powoła rzecznika dyscypliny partyjnej po porażce nad głosowaniem #RatujmyKobiety. Posłowie, którzy nie zagłosowali muszą zapłacić 1000 zł. kary”. Jeszcze ostrzej w Platformie Obywatelskiej, gdzie była dyscyplina partyjna w głosowaniu na „tak”. Grzegorz Schetyna poszedł na ostro i decyzją zarządu wywalił z PO troje konserwatywnych posłów: Marka Biernackiego, Joannę Fabisiak i Jacka Tomczaka.”Platforma Obywatelska wykluczyła z klubu trzech posłów, którzy wczoraj zawiedli PO – powiedział Jan Grabiec, rzecznik partii.

Także na lewicowych forach od rana jeremiady. I do tego – aby było zabawniej – podlane sosem językowej, dżenderowej nowomowy. Radio TOK FM udostępniło swoją antenę tym najbardziej rozgoryczonym. Co więcej, wszystkie „gościnie” stwierdziły, że w Polsce potrzebna jest nowa partia, dbająca o kobiety i ich prawa. „Po tym wspaniałym roku wielkiej walki, ruchów, olbrzymiej pracy kobiet, okazuje się, że dalej nie interesujemy polityków. Nie jako polityczki, dziennikarki czy aktywistki. Nie interesujemy ich jako ludzie. To głosowanie wczoraj też było wyrazem lekceważenia – mówiła „gościna” (bo nie jakiś szowinistyczny „gość”) Paulina Piechna-Więckiewicz, radna Warszawy, członkini inicjatywy „Ratujmy kobiety”.

Z kolei zdaniem Agaty Diduszko-Zyglewskiej, na horyzoncie mamy całkowity fundamentalizm. Stwierdziła, że jest przerażona tym, co się wydarzyło – szczególnie po stronie opozycji. „Oni mogli głosować przynajmniej za tym, żeby projekt dotyczący fundamentalnych zmian – edukacji dzieci, przerywania ciąży, ale przede wszystkim traktowania kobiet jak godnych obywateli, którzy mają prawo o sobie decydować, mógłby trafić z tym fundamentalistycznym projektem dalej. To straszne również dlatego, że to oznacza, że Sejm jest całkowicie oderwany od Polaków – dramatyzowała.

Eliza Olczyk oburzyła się tym, że podczas debaty posłowie wiele razy wspominali o sumieniu. Dodała, że bezczelne jest to, że głosowali za tym, żeby żadna kobieta w Polsce nie mogła posługiwać się swoim sumieniem. „Jest jedno światło w Sejmie. Jest nim Barbara Nowacka, która miała tak mądre, merytoryczne wystąpienia. Po nich każdy, kto chciałby słuchać, wie, że jeżeli ktoś jest przeciwko aborcji i chce, żeby jak najmniej było takich zabiegów, to powinien głosować za liberalizacją prawa. Ona przedstawiła na to dowody – podkreślała Diduszko-Zyglewska. Co prawda owo „światło w Sejmie”, nie jest nawet posłanką, ale kogo to…

W takim środowisku, „Dobra Zmiana” Jarosława Kaczyńskiego, Andrzeja Dudy i Mateusza Morawieckiego może rządzić długie lata. I bardzo dobrze.

 

Jeremi Zaborowski