W Adwencie nasłuchuj czy Twoje życie duchowe jeszcze się tli. Bo właśnie od tego jest Adwent, żeby się zastanowić czy TY wciąż żyjesz, bo przecież niedługo ma się narodzić Jezus w Twoim życiu, a nie w szopkach kościelnych pięknie zdobiących boczne nawy.

W niedzielny poranek idąc do kościoła zastanawiasz się czy znowu będzie tak samo. Ci sami ludzie w ławce obok, ten sam kościelny, ten sam kapłan, te same adwentowe pieśni i ten sam Bóg…

Tak, wszystko być może wygląda na to samo, ale nie jest takie samo, bo każdy dzień jest inny. Bo każdego dnia TY jesteś inny/inna. Każdy dzień uczy Cię czegoś nowego o Tobie. Bóg każdego dnia uczy się też czegoś o Tobie.

W Adwencie proszę Cię nie analizuj codzienności. Nie sklejaj jej za wszelką cenę, tak po prostu, bez planu, bez wiary, bez nadziei, bez miłości…

Pozbieraj natomiast to, co się rozbiło w Tobie z różnych przyczyn: złośliwiości ludzi, ich wiecznego osądzania Ciebie, fałszywych przyjaciół, sytuacji w pracy, w domu…

Zanieś to wszystko Bogu, nie czekaj, przecież nie masz specjalizacji z garncarstwa. ON tak, z tego Bóg się utrzymuje w istnieniu. Skleja Cię każdego dnia jeśli Go o to poprosisz. Zatem niech ten Adwent będzie dla Ciebie modlitwą-prośbą „posklejaj mnie Boże, jeszcze raz proszę…”

Niech ten Adwent roku 2017 będzie cichą prośbą o siły byś miał/miała w sobie odwagę Pasterzy z Betlejem, by Bogu czekającemu zanieść Twoje nieposklejanie, niepoukładane, życie pełne chaosu.

Daj proszę dobremu Bogu szansę by Jego narodzenie już wkrótce było też i Twoim narodzeniem do nowych spraw, do nowych ludzi, do nowych sytuacji. Bóg Cię poskleja w tym Adwencie bo chce, bo Cię szuka, bo Cię kocha, bo stworzył Cię z miłości.

Trzymaj się dzielnie kimkolwiek jesteś drogi czytelniku!

 

o. Paweł Bielecki