Minął czarny piątek, cybertetyczny poniedziałek, trwa przedświąteczny sezon zakupów. Im bliżej Bożego Narodzenia, tym więcej sklepów chce nam dać swoje towary (na razie) bez pieniędzy. Banki wciskają nam karty kredytowe, dealerzy samochodowi idą na ustępstwa, żebyśmy tylko nabyli ich auto. Domy towarowe dają nam kredyt od ręki. Wiadomo, że instytucje finansowe żyją z udzielania kredytów, a placówkom handlowym kręci się interes wtedy, gdy klienci kupują. Niestety, przez nieprzemyślane zakupy możemy nabawić się kłopotów.

Bezprocentowe finansowanie
Sklepy kuszą nas hasłami: „Kup teraz, zapłać za rok!”, albo „Bez oprocentowania przez trzy lata!”. W ofertach takich prześcigają się sklepy meblowe, gospodarstwa domowego, sprzętu elektronicznego szczególnie przed świętami.

Odroczenie płatności polega na tym, że dobrzy klienci mogą zabrać towar natychmiast, a zapłacić za niego lub zacząć płacić dopiero za rok. Jeżeli rachunek jest opłacony na czas, klient nie ponosi żadnych dodatkowych kosztów.

Pułapki
Dlaczego sklepy dają takie korzystne warunki? Po to, żeby przyciągnąć klientów, oczywiście. Wielu nabywców decyduje się na zakup tylko dlatego, że odroczenie płatności im ten zakup umożliwia. Czy wobec tego warto rzucać się na każdą ofertę „kup teraz, płać później”? Radzę najpierw uświadomić sobie jej pułapki.

1. Zakup z odroczoną płatnością polega na udzieleniu klientowi kredytu. Kredyt ten jest bezprocentowy, ale zostanie udzielony tylko osobie z dobrą wierzytelnością kredytową. Nie masz dobrej punktacji FICO, zostaniesz odprawniony z kwitkiem.

2. Zakup z odroczoną płatnością ma sens tylko wtedy, gdy zapłacimy należność w terminie. Sprzedawca może „zapomnieć” powiedzieć nam o tym, że opóźnienie płatności spowoduje naliczenie drakońskich odsetek wstecznie, od daty odebrania towaru, a kontrakt wspomina o tym małym drukiem.

3. Oprocentowanie kredytu konsumenckiego jest bardzo wysokie, nawet powyżej dwudziestu procent, czyli więcej niż na kartach kredytowych.

4. Z odroczoną płatnością można zakupić tylko niektóre towary, pewnie te, na które nigdy byśmy się nie zdecydowali, gdyby nie specjalna oferta. Sklepy starają się pozbyć niechodliwych produktów przez oferowanie ich na dogodnych warunkach.

5. Za rok, kiedy pożyczkę trzeba będzie spłacić, możesz być w jeszcze trudniejszej sytuacji niż teraz. Możesz stracić pracę, mieć wydatki medyczne czy inne długi do spłacenia. Niedotrzymanie terminu spowoduje naliczenie drakońskich odsetek za cały czas wstecz i konieczność zwrotu kwoty znacznie wyższej niż pożyczyłeś. I tak wpadasz w spiralę długów, z której trudno się wydobyć.

Kto wpada w sidła
Teraz staje się zrozumiałe, dlaczego sklepy uparcie uszczęśliwiają klientów odroczeniem płatności. Po pierwsze, na zakup decydują się ludzie, którzy w normalnej sytuacji na zakup by się nie zdobyli. Są to często osoby lekkomyślne czy już zapożyczone. Statystyka wykazuje, że od 30% do 50% klientów nie spłaca kredytu w terminie, czy to z powodu nadmiernego zadłużenia, utraty pracy czy innych kłopotów. Ale to sklepów wcale nie martwi, przeciwnie, liczą one na to, bo inkasują wysokie odsetki.

Samoobrona: Jeżeli korci cię nabycie 500-kanałowej anteny satelitarnej lub superwieży radiowej, pamiętaj, by kupić tylko to, na co cię stać. A jeżeli decydujesz się na odroczoną płatność, to dowiedz się dokładnie, kiedy masz zapłacić należność i co ci grozi, jeżeli tego nie uczynisz na czas. I pamiętaj – nie podpisuj żadnego dokumentu, którego nie rozumiesz.

Banki lubią, gdy grzęźniemy w długach
Również w interesie banków jest wpychanie klientów coraz głębiej w długi. Minimalna spłata długu na karcie kredytowej jest skalkulowana na takim poziomie, że zwrot pożyczki zajmuje długie lata.

Niektóre banki dają klientom o napiętym budżecie możliwość opuszczenia płatności, co nazywa się skip a payment. To miłe, gdy bank jest elastyczny, ale z propozycji takiej korzystają przeważnie ludzie bez finansowej dyscypliny, którzy coraz głębiej toną w długach. Opuszczenie raty powoduje przedłużenie terminu pożyczki i powiększenie jej kosztu. Trudno się dziwić, prawie milion Amerykanów rocznie deklaruje upadłość.

Zaciśnij pasa
Nie rób zakupów, za które nie możesz zapłacić gotówką. Nie dopuść do tego, żeby brakowało ci pieniędzy do wypłaty. Stwórz budżet, który pozwoli ci podołać wydatkom z obecnym przychodem. Spisuj ile wydajesz. Zorientuj się, jakie są twe wydatki w ciągu miesiąca i roku. Nie wyrzucaj żywności, nie marnotraw energii. Odkładaj nawet małe kwoty, bo, jak mówi przysłowie: „od grosza do grosza zbierze się pół trzosa”. Stopniowe oszczędności dadzą ci z czasem finansowe zabezpieczenie na czarną godzinę.

Jeśli potrzebujesz pomocy w opracowaniu swego budżetu lub planu spłaty zadłużenia, to sięgnij po książkę pt. Życie od nowa: Jak uporządkować problemy w urzędach. W każdym stanie istnieją nie nastawione na zysk organizacje (consumer credit counseling services), które świadczą doradztwo kredytowe bezpłatnie lub za niską opłatą. Znajdziesz je w witrynie National Foundation for Credit Counseling: www.nfcc.org.

Elżbieta Baumgartner