Wtedy odezwie się Król do tych po prawej stronie: „Pójdźcie, błogosławieni u Ojca mojego, weźcie w posiadanie królestwo, przygotowane dla was od założenia świata! Bo byłem głodny, a daliście Mi jeść; byłem spragniony, a daliście Mi pić; byłem przybyszem, a przyjęliście Mnie; byłem nagi, a przyodzialiście Mnie; byłem chory, a odwiedziliście Mnie; byłem w więzieniu, a przyszliście do Mnie”. „Zaprawdę, powiadam wam: Wszystko, co uczyniliście jednemu z tych braci moich najmniejszych, Mnie uczyniliście”.
Wtedy odezwie się i do tych po lewej stronie: „Idźcie precz ode Mnie, przeklęci, w ogień wieczny, przygotowany diabłu i jego aniołom! Bo byłem głodny, a nie daliście Mi jeść; byłem spragniony, a nie daliście Mi pić; byłem przybyszem, a nie przyjęliście Mnie; byłem nagi, a nie przyodzialiście Mnie; byłem chory i w więzieniu, a nie odwiedziliście Mnie”.
Mt 25, 34-36, 40-43
Na różne sposoby oddajemy chwałę Chrystusowi Królowi. Jedną z nich jest stawianie Jego figur. A wielkość statuy bywa nieraz chlubą jego budowniczych. Oto kilka najwyższych figur Chrystusa na świecie. Cristo de la Concordia w Boliwii- wysokość: 34,20 m, piedestał: 6,24 m. Wykonany jest ze stali i betonu. Pomnik Chrystusa Króla w Świebodzinie – wysokość: 33 m, piedestał: 3,0 m. A gdy się doliczy koronę wysokości trzech metrów, to będzie to najwyższa figura Chrystusa na świecie. Chrystus Vung Tau w Wietnamie: Wysokość: 32,0 m, piedestał: 4,0 m. Pomnik Chrystusa Odkupiciela w Brazylii na szczycie góry Corcovado w Rio de Janeiro – wysokość: 30,0 m., piedestał: 8,0 m. Chrystus Zmartwychwstały w Meksyku, znajdujący się na środku cmentarza – wysokość: 30,0 m, piedestał: 18,0 m. Kristus kase Berkat w Indonezji, wykonany z 25 ton metalowych włókien i 35 ton stali – wysokość: 30,0 m, piedestał: 20,0 m. Chrystus Król w Portugalii powstał dla uczczenia Świętego Serca Jezusa Chrystusa z prośbą o opiekę nad Lizboną -wysokość: 28,0 m, piedestał: 82,0 m. Lista takich pomników jest długa i przechodzi w miliony gdy wliczymy statuy Chrystusa Króla w naszych parafiach i naszych domach.
Oprócz stawiania figur, akty ogłaszania Chrystusa Królem są wyrazem oddawania czci Chrystusowi Królowi. Taki akt miał miejsce w Polsce. Towarzyszy temu specjalny ceremoniał. Ale to nie ceremoniał jest najważniejszy, ale to co się za tym kryje. Mówił o tym bp. Andrzej Czaja przed intronizacją Chrystusa na Króla Polski: „Najpierw trzeba jasno określić, co Kościół rozumie pod pojęciem intronizacji Jezusa Chrystusa. W świecie ceremonia ta zasadniczo składa się z dwóch części: z aktu ustanowienia króla oraz z aktu oddania się pod jego władzę. Jeśli tak, to w odniesieniu do Pana Jezusa możemy mówić o intronizacji w znaczeniu tylko częściowym. Jezus otrzymał godność królewską od Ojca, Boga Wszechmogącego, Stworzyciela nieba i ziemi, a człowiek nic tu dodać ani ująć nie jest w stanie. Chodzi o to, że Jezus jest Królem, niezależnie od woli człowieka. Intronizacja Jezusa Króla nie jest więc ani koronacją, ani nadaniem Jezusowi godności królewskiej czy tytułu królewskiego. Intronizacja Jezusa Króla jest zasadniczym aktem naszej wiary – wybieramy Jezusa i przyjmujemy Jego prawo. Jest to zatem akt na podstawowym poziomie religijnym, wynikający z naszego chrześcijańskiego powołania, odkąd jesteśmy dziećmi Bożymi. Przez akt intronizacyjny przyjmujemy i uznajemy nad sobą królewską władzę Jezusa, wyznajemy ją wobec innych oraz chcemy ją potwierdzać całym życiem”.
A na czym polega to potwierdzanie życiem mówi Chrystus w Ewangelii na Uroczystość Chrystusa Króla: „Bo byłem głodny, a daliście Mi jeść; byłem spragniony, a daliście Mi pić; byłem przybyszem, a przyjęliście Mnie; byłem nagi, a przyodzialiście Mnie; byłem chory, a odwiedziliście Mnie; byłem w więzieniu, a przyszliście do Mnie”. Życie tym wartościami jest ważniejsze niż najwyższe figury Chrystusa, chociaż i one są potrzebne; ważniejsze jest niż najbardziej uroczyste akty intronizacji, chociaż i one są potrzebne. Jeśli w naszym życiu zabraknie tych wartości, to nawet szukanie nas przez samego Króla Wszechświata może okazać się daremne. O tym, że Bóg nas szuka upewnia nas prorok Ezechiel w pierwszym czytaniu: „Oto ja sam będę szukał moich owiec i będę sprawował nad nimi pieczę. Jak pasterz dokonuje przeglądu swojej trzody, gdy znajdzie się wśród rozproszonych owiec, tak Ja dokonam przeglądu moich owiec i uwolnię je ze wszystkich miejsc, dokąd się rozproszyły w dni ciemne i mroczne”. Nawet najpiękniej oświetlone figury Chrystusa Króla nie oświetlą drogi naszego życia, gdy zabraknie w nim ducha tego królestwa: „Bo byłem głodny, a daliście Mi jeść…”.
Duch „konstytucji” Królestwa Bożego wynika z prawdy, że wszyscy jesteśmy dziećmi jednego Boga. Wszyscy jesteśmy równi wobec Niego. Z pewnością w oczach bożych jest to krzycząca niesprawiedliwość, gdy jedno z jego dzieci umiera z głodu, a drugie opływa w bogactwa i kamiennym sercem nawet nie spojrzy na głodującego brata. Ciekawą wewnętrzną przemianę w tym względzie przeszedł adwokat Kenneth Feinberg, który wbrew ludzkiemu prawu, które różnicuje wartość życia ludzkiego przeciwstawił głos swojego sumienia. Pełnił on funkcję specjalnego dyrektora federalnego Funduszu odszkodowań dla ofiar zamachu terrorystycznego z 11 września. Feinberg zaczął administrować funduszami w oparciu o precedens prawny, który uwzględniał wiek, osoby będące na utrzymaniu danej osoby, aktywa finansowe i potencjał finansowy. Na podstawie takiego prawa wyceniano wartość życia ofiar zamachu terrorystycznego. Ta wycena życia była krzyczącą niesprawiedliwością, według niej życie pracowników fizycznych wyceniono na 250 tysięcy dolarów, a życie dyrektorów generalnych aż do 7 milionów.
Feinberg czuł, że to prawo jest niezgodne z jego sumieniem. Wyznał: „Prawo wymagało, żebym przyznawał więcej pieniędzy maklerowi, inwestorowi obligacji i bankierowi niż kelnerowi, policjantowi, strażakowi i żołnierzowi w Pentagonie. Tak dzieje się każdego dnia w salach sądowych w całym kraju. System sprawiedliwości zawsze opierał się na tej idei: odszkodowanie powinno być bezpośrednio związane z sytuacją finansową ofiary. Ale kiedy spotkałem się z rodzinami ofiar zamachu z 11 września i stanąłem przed problemem wyceny materialnej wartości życia ofiar zamachu, zacząłem kwestionować to podstawowe założenie. Zawsze akceptowałem prawo, ale teraz znalazłem prawo, które było sprzeczne z moim przekonaniem. Uważam, że życie człowieka ma zawsze jednakową wartość”. W tym przekonaniu utwierdzały go rodziny ofiar . Jedna z wdów zapytała go: „Panie Feinberg, mój mąż był strażakiem i umarł jako bohater w World Trade Center, dlaczego wyceniłeś życie mojego męża niżej niż bankiera reprezentującego Enron? Dlaczego poniżasz pamięć mojego męża?”
Dwa lata później Kenneth Feinberg został ponownie poproszony o administrowanie programem kompensacyjnym dla rodzin i ofiar strzelaniny w Virginia Polytechnic Institute and State University, gdzie z rąk szaleńca zginęło 33 osoby. Tym razem przyznał szystkim jednakową rekompensatę. Po zakończeni rozprawy powiedział: „Rozwiązałem mój osobisty konflikt i otrzymałem cenną lekcję życia. Uważam, że publiczne odszkodowanie powinno unikać finansowych różnic, które tylko podsycają ból i smutek ocalałych, uważam, że każde życie ma taką samą wartość”.
Dla Króla Wszechświata, życie każdego człowieka ma taką samą wartość, nie tylko w rzeczywistości wiecznej, ale także w rzeczywistości doczesnej. Budujemy Królestwo Chrystusa i stajemy się jego domownikami, przez solidarność z naszymi braćmi, która jest odpowiedzią na wołanie Chrystusa: „Bo byłem głodny, a daliście Mi jeść…”
ks. Ryszard Koper