Amerykański sekretarz do spraw energii, Rick Perry, przez ponad 20 minut rozmawiał przez telefon z człowiekiem, który przedstawił się jako premier Ukrainy. Omawiano m.in. zagadnienia dotyczące ocieplenia klimatu. Jedyny problem? Dzwoniącym nie był premier Ukrainy.

 

Bronisław Pawlik, który w filmie „Miś” jako pracownik klubu sportowego „Tęcza „udawał, że dzwoni z Londynu, kiedy tak naprawdę dzwonił z apteki, w dzisiejszych czasach też mógłby zrobić karierę. Na takie telefony nabierają się bowiem ludzie znacznie poważniejsi niż dziewczyna prezesa Ochódzkiego z „Misia”. Niedawno przydarzyło się to sekretarzowi ds. energii USA Rick’owi Perry’emu.

Kiedy były gubernator Teksasu z nadania Donalda Trumpa kierujący obecnie tym resortem, odbierał w swoim gabinecie telefon, był przekonany, że za chwilę będzie rozmawiał z Wołodymyrem Hrojsmanem. Zamiast premiera Ukrainy zadzwonił do niego jednak jeden z rosyjskich komików, określających się jako: „Jerky Boys from Russia”. Perry w rozmowie, której całość wkrótce trafiła do internetu, cierpliwie wyjaśniał dlaczego Stany Zjednoczone wycofały się z paryskiego porozumienia klimatycznego, zgłosił także gotowość eksportu na Ukrainę amerykańskiego gazu. „Liczymy, że wkrótce do tego dojdzie” – powiedział, zapewniając jednocześnie, że eksport amerykańskiego węgla po preferencyjnych cenach też byłby możliwy. Perry miał szansę zorientować się, iż coś jest nie tak kiedy rozmówca poinformował go, że Ukraina prowadzi prace badawcze nad uzyskiwaniem energii elektrycznej z krajowego alkoholu w połączeniu z gnojówką. Sekretarz ds. energii nabrał się jednak i na to mówiąc, że chciałby poznać więcej szczegółów tych „nowatorskich badań”.

Użytkownicy portalu informacyjnego „Wiesti”, który zamieścił rozmowę z Perry’m w formie wideo z rosyjskimi podpisami, słuchając amerykańskiego polityka mieli ubaw po pachy. W Stanach Zjednoczonych „New York Times” zwrócił z kolei uwagę, że kawał potencjalnie mógłby mieć poważniejsze konsekwencje, bo Perry jako sekretarz ds. energii odpowiada za program nuklearny USA.

Teksaski polityk dla rosyjskich dowcipnisiów nie był trudnym celem. Perry nie należy raczej do czołówki intelektualnej USA. Jako kandydat na prezydenta wsławił się m.in. tym, że nie potrafił wymienić wszystkich elementów trójpodziału władzy, a resort, którym obecnie kieruje, chciał poddać likwidacji.

„Na premiera Ukrainy” dał się nabrać jednak również szacowny senator John McCain, który w rozmowie z innym telefonicznym dowcipnisiem obiecywał Ukraińcom zbrojne wsparcie w walce z rosyjskimi separatystami i zacieśnienie sankcji wobec Rosji.

Jedną zabawniejszych wpadek tego rodzaju zaliczyła koleżanka McCaina, Sarah Palin, która niegdyś razem z nim ubiegała się o Biały Dom. Była gubernator Alaski padła ofiarą kanadyjskiego komika, który podał się za premiera Francji Nicolasa Sarkozy’ego. Rozmowa była zupełnie absurdalna. Podrabiany Sarkozy oświadczył, że z wielką ochotą udałby się z panią Palin na polowanie, obiecując przy tym, że będzie celował bardzo ostrożnie. Gubernator, która sama lubi strzelać do łosi chętnie się zgodziła, nieświadoma, że jej rozmówca nawiązuje do głośnej wówczas sprawy postrzelenia przez wiceprezydenta Dicka Cheney’a, zwolennika George’a W. Busha. Doszło do tego podczas polowania z udziałem prezydenta USA. Kanadyjski komik posunął się nawet tak daleko, że w rozmowie z Sarah Palin przechwalał się, iż jego żona, była modelka Carla Bruni-Sarkozy „jest bardzo dobra w łóżku”. Niezrażona niczym gubernator Alaski odpowiedziała, że bardzo chętnie spotka się z Sarkozym osobiście i z przyjemnością pozna jego uroczą żonę. Pallin skomplementowała też małżeństwo Sarkozych za „wprowadzenie świeżej energii w życie Francji”.

„Chciałem przekonać się jaki jest poziom intelektualny pani Palin” – tłumaczył kanadyjskiej prasie Marc-Antoine Audette, który przeprowadził rozmowę. „Teraz wiemy to wszyscy” – skwitował.

Podkreślić trzeba jednak, że na tego rodzaju kawały dają się nabierać nie tylko Amerykanie, których słaba wiedza o świecie jest już legendą.

W 2008 roku ofiarą dowcipnisia padł prezydent Pakistanu Asif Ali Zardari, który postawił nawet w stan gotowości wojska swego kraju. Od swojego rozmówcy, podającego się za ministra spraw zagranicznych Indii, usłyszał bowiem, że Indie szykują odwet za zamach terrorystyczny w Bombaju.

Zardari był tak pewny swego, że przez dłuższy czas nie dawał się wyprowadzić z błędu. Przekonała go dopiero sekretarz stanu USA Condoleezza Rice, która zadzwoniła zaniepokojona wzrostem napięcia na linii Indie-Pakistan.

W 2012 roku pielęgniarka opiekująca się przebywającą wówczas w szpitalu księżną Cambridge Katarzyną myśląc, że rozmawia z królową Elżbietą II, zdradziła medyczne sekrety swojej podopiecznej. Incydent ten zakończył się tragicznie. Pielęgniarka nie mogąc znieść wstydu i kpin w mediach, tydzień po ujawnieniu całej sprawy popełniła samobójstwo, a odpowiedzialnością za swoją śmierć obciążyła parę australijskich komików, którzy ją nabrali. „Przepraszam. Ściągnijcie od nich mój zaległy czynsz” – napisała w liście pożegnalnym pielęgniarka.

 

Tomasz Bagnowski