Największy skandal w Hollywood ostatnich lat zbiera żniwo. Kiedy wyszło na jaw, że znany producent Harvey Weinstein przez dekady molestował kobiety: pracownice, aktorki i modelki ruszyła lawina oskarżeń pod adresem znanych i lubianych gwiazd. Dzięki akcji #MeeToo (#JaTeż) zapoczątkowanej przez aktorkę Alyssę Milano okazało się, że skala problemu jest gigantyczna i napastowanie oraz molestowanie seksualne nie dotyczy tylko gwiazd z fabryki snów. Miliony kobiet postanowiły przerwać milczenie i opowiedzieć o tym, co je spotkało.

Lady Gaga, Sheryl Crow, Gwyneth Patrol, Angelina Jolie i wiele innych aktorek przyłączyło się do akcji. Björk oskarżyła o molestowanie sławnego duńskiego reżysera Larsa von Triera, u którego wystąpiła w „Tańczącej w ciemnościach” (film zdobył Złotą Palmę, a Björk – nagrodę za najlepszą rolę żeńską). Posypały się kolejne oskarżenia.

Kilka dni temu w ogniu krytyki znalazł się Kevin Spacey. „Anthony Rapp, popularny aktor teatralny, którego można oglądać m.in. w serialu „Star Trek: Discovery” opowiedział o tym, jak w czasach gdy ani on, ani Spacey nie byli jeszcze znani, ten drugi dopuścił się molestowania. Początkujący aktor miał wtedy 14 lat, Spacey – 26. Obaj grali na Broadwayu. Podczas imprezy po przedstawieniu teatralnym Spacey zaprowadził chłopaka do swojej sypialni i położył się na nim. Rapp zdołał opuścić mieszkanie aktora, ale przyznał, że wspomnienie tego wydarzenia ciążyło mu przez 30 lat” – czytamy. Kiedy historia ujrzała światło dzienne, Spacey zdecydował się wydać oficjalne oświadczenie na Twitterze. Co ciekawe, nie wyparł się, ale przeprosił, podkreślając przy okazji, że nie pamięta samego wydarzenia. I zrobił coś, co – według komentatorów było zagraniem mistrzowskim – a mianowicie przyznał, że miał w swoim życiu wiele związków z kobietami i mężczyznami, jednak obecnie identyfikuje się jako osoba homoseksualna. Gwiazda słynnego „House of cards” była znana z dużej dyskrecji, dlatego jej coming out wzbudził powszechne zainteresowanie. I – jak można się było spodziewać – właśnie ten news przykrył sprawę molestowania, umiejętnie odwracając uwagę opinii publicznej od oskarżenia. Ale tylko na chwilę. Szybko okazało się, że sprawa Anthonego Rapp’a to tylko wierzchołek góry lodowej i oskarżenia wobec Kevina Spacey’ego zaczęły się mnożyć. Obecnie osiem osób, współpracujących z aktorem przy serialu „House of Cards”, oskarżyło go o domniemane ataki na tle seksualnym. Stacja Netflix, która popularność zdobyła między innymi dzięki produkcji ze Spacey „em w roli głównej, zdecydowała się zawiesić wszelką współpracę z aktorem. Odtwórca roli Franka Underwooda nie wystąpi już w popularnym „House of Cards”. Netflix zdecydował się także na wycofanie filmu „Gore” z udziałem Spacey’ego, który obecnie jest w fazie postprodukcji.

 

*

„Z pewnością traktowałem niektóre kobiety w bardzo seksistowski sposób. Nękałem je. Patrzyłem na nie z góry. Nie doceniałem ich” – oświadczył Alec Baldwin podczas odbierania nagrody za całokształt swojej twórczości i wspieranie inicjatyw organizacji edukacyjnych, przyznaną przez The Paley Center for Media na początku listopada. Wyznanie gwiazdora uznano za pokłosie akcji #MeToo i przełom – do tej pory bowiem żaden z prominentnych członków hollywoodzkiego establishmentu nie powiedział wprost: zachowywałem się seksistowsko. „Od czasu do czasu robiłem to, co robiło wielu mężczyzn, czyli… nie traktowałem kobiet w taki sam sposób, w jaki traktowałbym mężczyzn. Pochodzę z pokolenia, które tak się zachowywało, i chciałbym, żeby się to zmieniło. Naprawdę chciałbym takiej zmiany” – powiedział, wskazując na dwa wymiary zmiany: społeczny i biznesowy. „Uważam, że to, z czym teraz się mierzymy, szkodzi naszemu biznesowi. Sprawia, że jest mniej produktywny” – dodał. Zaznaczył, że wydarzenia ostatnich tygodni „otworzyły mu oczy”. „Musimy w nowy sposób zachować czujność, żeby upewnić się, że wszyscy czują się komfortowo i że otrzymując pracę, wykonujemy ją razem, że wiemy, po co tam jesteśmy” – podsumował. W kuluarach od lat szeptano o kontrowersyjnych zachowaniach gwiazdora. Na jego niezbyt miłe traktowanie skarżyły się również dziennikarki, które miały okazję z nim rozmawiać. Żadna z kobiet nie przyznała się jednak publicznie do swoich doświadczeń z Baldwinem. Komentatorzy uważają, że to tylko kwestia czasu, a wypowiedź aktora jest „ucieczką do przodu”, próbą obrony, zanim pojawią się pierwsze ataki.

W związku z licznymi oskarżeniami filmowców o molestowanie seksualne Amerykańska Akademia Filmowa postanowiła opracować kodeks postępowania swoich członków. Dawn Hudson, dyrektorka generalna Akademii przyznającej Oscary – najważniejsze nagrody filmowe na świecie – powiadomiła członków organizacji o planowanych zmianach. „Rada Akademii jest zaniepokojona molestowaniem seksualnym i agresywnymi zachowaniami w miejscach pracy, szczególnie w naszej branży. Wierzymy, że Akademia powinna zapewniać filmowcom bezpieczną atmosferę wzajemnego szacunku. W związku z tym zamierzamy ustanowić nowe regulacje dla naszych członków, m.in. procedurę oceny rzekomych wykroczeń i określania, czy należy przedsięwziąć działania w sprawie członkostwa oskarżonych” – napisała w oświadczeniu. Jednocześnie Rada Akademii zdecydowała odebrać członkostwo Harvey’owi Weinstein’owi, na którym obecnie ciążą zarzuty o molestowanie i gwałt na ponad 60 kobietach. Producent został też wyrzucony z własnej firmy i choć jego studia filmowe nominowano do Oscara ponad 300 razy, a nagrodzono złotą statuetką ponad 80 razy, wygląda na to, że „jeden z najsilniejszych graczy w Hollywood” stracił wszelkie wpływy, nazwisko, a także rodzinę. Żona już wniosła sprawę o rozwód, a dzieci „wstydzą się za ojca”. „Niedawne publiczne wyznania kobiet z branży filmowej dotyczące poniżania seksualnego, agresji i napastowania są punktem zwrotnym w przemyśle filmowym i, miejmy nadzieję, również w naszym kraju” – napisał nowy prezes Akademii John Bailey. Oby tak się właśnie stało.

 

Weronika Kwiatkowska