Jaki masz powód do tego by powielać zło?

 

Zło wraca i będzie wracać do Ciebie bo wciąż niestety wysyłasz je innym przez obmowy, jałowe dyskusje, fałszywe osądzenia, plotki, marnowanie czasu. Zło Cię polubiło bo dałeś/dałaś mu przestrzeń. Kiedyś być może zaprosiłeś/zaprosiłaś to zło do siebie. Ono się zadomowiło na tyle, że nie pozwala Ci oddychać.

Pora dziś zdecydować co ma Cię prowadzić? Prawda czy iluzja? Tak, to kosztuje. Będzie Cię to kosztować bo taka też jest Ewangelia. Ona ma Cię budzić z duchowego uśpienia a nie słodzić Ci tylko dlatego, że coś Ci nie wyszło.

W Twojej codzienności spotykasz ludzi, którzy robią wszystko byś uwierzył, że oni mają się „świetnie” bo otaczają się „świetnymi” ludźmi. Mijasz ich na przyjęciach, kolacjach, koncertach. Widzisz tam ciągle te same twarze. A potem Ci sami tak zwani „świetni” wracają do swoich domów i płaczą bo życie w iluzji męczy. Brylują tu i tam, zapychają telefon nowymi kontaktami tylko dlatego bo mogą się przydać a nie dlatego, że warto poznać ciekawych ludzi. Tak naprawdę iluzja jest ich jedynym „sprzymierzeńcem.” Czy Ty także chcesz takiego życia? Czy Ty też chcesz być takim „świetnym” za wszelką cenę?

Dobry Bóg tymczasem podpowiada Ci co jest ważne. Mówi Ci że ważne są nasze decyzje, bo zostawiają ślad, że ważna jest miłość, wyrozumiałość, bliscy i przyjaciele. Ważne są spotkania z ciekawymi ludźmi po których stajesz się lepszym człowiekiem. Proszę bądź dobrej myśli. Nie życzę Ci bycia „świetnym” bo to smutna codzienność. Nie musisz być ciągle interesującym człowiekiem, ale wciąż możesz być czymś zainteresowany. Nie kalkuluj proszę, chyba że kalkulujesz jak pomóc innym a nie jak innym zrobić krzywdę. W kilku wieczornych słowach powiedz proszę Bogu żeby obronił Cię przed „świetnymi” i wtedy przyjdzie ten spokój, który pozwoli Ci zrozumieć, że wszystko będzie dobrze bo teraz już nie musisz biec za iluzją bycia „świetnym”. Teraz zacznij oddychać Bogiem. Nie musisz być doskonały, ale bądź po prostu dobrym człowiekiem.

Trzymaj się dzielnie, kimkolwiek jesteś drogi czytelniku!

 

o. Paweł Bielecki