W tym roku mija 40 lat od śmierci ks. arcybiskupa Antoniego Baraniaka oraz 60 lat od objęcia przez niego Archidiecezji Poznańskiej. Z tej okazji 6 października odbyła się w Warszawie sesja naukowa poświęcona życiu i służbie duszpasterskiej ks. arcybiskupa Baraniaka.

Spotkanie zostało zainaugurowane przez prezydenta RP Andrzeja Dudę, pod którego patronatem odbywały się uroczystości rocznicowe. W swym wystąpieniu prezydent przedstawił kolejne etapy życia ks. Baraniaka a szczególnie jego bohaterską postawę w więzieniu komunistycznym w latach 1953-1956. Andrzej Duda stwierdził, że ze względu na olbrzymie zasługi dla Kościoła i narodu arcybiskup Antoni Baraniak powinien zostać zaliczony do grona kilku najważniejszych Polaków XX wieku.

Szczegółowy życiorys księdza arcybiskupa przedstawił w swym referacie dr hab. Konrad Bielecki a dr Elżbieta Wojcieszyk mówiła o działaniach stalinowskiego aparatu represji wobec ks. Antoniego Baraniaka. Ostatnim prelegentem był prof. Jan Żaryn, który opisał martyrologię polskich kapłanów w XX w.

Arcybiskup Antoni Baraniak urodził się 1. I. 1904 r. w Sebastianowie, w Wielkopolsce. W roku 1920, po ukończeniu szkoły, wstępuje do zakonu Salezjanów w Kleczy Dolnej. W latach 1921-1924 odbywa studia filozoficzne w Krakowie. W marcu 1925 r. składa śluby wieczyste w Zgromadzeniu Salezjańskim. Dwa lata później zostaje skierowany na studia teologiczne w Papieskim Uniwersytecie Gregoriańskim w Rzymie. 3 sierpnia w Krakowie otrzymuje święcenia z rąk arcybiskupa Adama Sapiechy.

We wrześniu 1933 r. ks. Antoni Baraniak zostaje sekretarzem i kapelanem prymasa Polski kardynała Augusta Hlonda. W r. 1939, po wybuchu wojny, udaje się wraz z prymasem do Rzymu. W latach 1940-1943 przebywa w Lourdes a kolejne dwa lata spędza w klasztorze benedyktyńskim w Sabaudii. W maju 1945 r. powraca do Polski i kontynuuje swą posługę jako sekretarz prymasa. W roku 1948 kardynał Hlond umiera. Ks. Baraniak zostaje sekretarzem nowego prymasa, arcybiskupa Stefana Wyszyńskiego.

Nadchodzą niezwykle ciężkie czasy dla Kościoła w Polsce. Władze komunistyczne rozpoczynają ostrą walkę z życiem religijnym. Celem jest całkowite podporządkowanie Kościoła strukturom rządowym. W ciągu następnych kilku lat setki księży i szereg biskupów znajdzie się w więzieniach. W roku 1950 prymas Wyszyński podpisuje porozumienie między państwem i Kościołem. Jest to pierwsze tego typu porozumienie zawarte z rządem komunistycznym. Kuria watykańska odnosi się z dużą rezerwą do decyzji prymasa Polski, którego krytykuje wielu dostojników Kościoła. Nieco później okazało się, że zawarcie porozumienia przez prymasa Wyszyńskiego było słuszną decyzją na miarę wytrawnego polityka. W tym czasie przywódcy hierarchii katolickiej na Węgrzech, w Jugosławii, Czechosłowacji i w innych krajach bloku sowieckiego znajdowali się już w więzieniach. Dzięki umowie z rządem ostateczna rozprawa władzy z Kościołem w Polsce została odłożona na parę lat.

8 lipca 1951 r. ks. Antoni Baraniak uzyskuje święcenia biskupie i zostaje mianowany biskupem pomocniczym archidiecezji gnieźnieńskiej. Za swą dewizę biskupią przyjmuje słowa: „Da mihi animas, caetera tolle” (Daj mi duszę, resztę zabierz). W dalszym ciągu pracuje w sekretariacie Prymasa Polski.

W nocy z 25 na 26 września, 1953 r. biskup Baraniak zostaje aresztowany wraz z kardynałem Wyszyńskim. Nadchodzi czas próby i męczeństwa. Władzom komunistycznym chodziło o to aby wymusić na biskupie fałszywe oskarżenia obciążające prymasa Polski. Byłyby one podstawą do późniejszego procesu sądowego. Baraniak został poddany torturom i wielogodzinnym przesłuchaniom. W sumie przesłuchiwany był 145 razy, czasami kilkanaście godzin dziennie. Wyrywano mu paznokcie i trzymano w zimnej celi z wodą cieknącą z sufitu. To, że biskup się nie załamał i przetrzymał piekło ubowskiego aresztu graniczy niemal z cudem. Jak wiadomo, wiele osób nie wytrzymywało koszmaru stalinowskich więzień i składało fałszywe zeznania przeciwko niewinnym kolegom lub współpracownikom.
Bohaterska postawa biskupa Baraniaka miała olbrzymie znaczenie dla Kościoła i społeczeństwa polskiego. Po wyjściu na wolność, ks. prymas Wyszyński mówił, że biskup Baraniak wziął na siebie całe okrucieństwo walki komunistów z polskim Kościołem. Warto pamiętać, że mimo internowania, przeciwko kardynałowi Wyszyńskiemu nie stosowano przemocy fizycznej.

Podobną opinię wygłosił przezydent Andrzej Duda podczas wspomnianej sesji w Warszawie: „…gdyby ks. arcybiskup pękł na przesłuchaniach, gdyby przyznał, a później w czasie procesu pokazowego potwierdziłby, że głowa polskiego Kościoła, że ks. prymas prowadził działania zmierzające do zniszczenia, obalenia władzy komunistycznej… to być może – jest to wielce prawdopodobne – nie byłoby nigdy papieża Polaka… być może nasze dzieje potoczyłyby się zupełnie inaczej.”

Można również powiedzieć, że w tym dramatycznym momencie najnowszej historii Polski, biskup Baraniak wraz z kardynałem Wyszyńskim uratowali nie tylko siłę moralną polskiego Kościoła ale również ocalili ducha narodu. Poddanie się totalitarnej władzy i pójście na całkowitą współpracę z komunistami odebrałoby społeczeństwu zaufanie i poparcie dla prymasa i episkopatu. W roku 1956, kiedy obaj hierarchowie wyszli na wolność, Kościół polski stał się potęgą moralną i duchową na wiele następnych lat.

W maju 1957 r. papież Pius XII mianuje ks. Antoniego Baraniaka arcybiskupem metropolitą poznańskim. W latach 1962-1965 arcybiskup Baraniak uczestniczy aktywnie w pracach II soboru watykańskiego. W roku 1966 metropolita poznański bierze udział wraz z całym episkopatem w uroczystościach milenium Chrztu Polski, które zostały zainaugurowane właśnie w stolicy Wielkopolski.

Arcybiskup Antoni Baraniak umiera 13 sierpnia 1977 r. Jego grób znajduje się w podziemiach poznańskiej katedry.
W swym wystąpieniu na sesji warszawskiej prezydent Duda porównał ks. Antoniego Baraniaka do żołnierza niezłomnego: „…oprócz wielkego ducha, którego miał, po prostu należy do panteonu Niezłomnych, z którymi razem w mokotowskim więzieniu cierpiał i którym dodawał siły.”

Kilka dni temu arcybiskup Stanisław Gądecki poinformował o rozpoczęciu procesu beatyfikacyjnego księdza arcybiskupa Antoniego Baraniaka.

 

Kazimierz Wierzbicki