58 osób zabitych, ponad 500 rannych. To nie początek relacji z ogarniętej wojną Syrii. To bilans masakry, w Las Vegas, której sprawcą był, 64-letni Amerykanin, Stephen Paddock.

O sprawcy nie wiemy jeszcze wszystkiego, ale z dostępnych informacji wynika, że mężczyzna ten niczym szczególnym się nie wyróżniał. Był spokojnym, zamożnym człowiekiem, który nikomu nie sprawiał kłopotów. Jeden z jego trzech braci twierdzi, że Stephen posiadał majątek o wartości około 2 mln dolarów, którego dorobił się na handlu nieruchomościami. Od wielu lat nie był nigdzie zatrudniony. W przeszłości był właścicielem budynku apartamentowego na przedmieściach Dallas w Teksasie. Mieszkał w kilku stanach, ostatnio w miejscowości Mesquite w Nevadzie, gdzie miał dom na osiedlu zamieszkiwanym głównie przez majętnych emerytów. Oprócz nieruchomości posiadał również dwa niewielkie samoloty i licencję pilota. Jego sąsiedzi wiedzieli, że zajmuje się hazardem. Był częstym gościem w kasynach w Las Vegas gdzie grał stawiając przeważnie duże pieniądze. Ojciec Stephena, Benjamin Paddock w 1961 roku został skazany na 20 lat za dwa napady rabunkowe na banki. Po kilku latach odsiadki w więzieniu federalnym w Teksasie zdołał jednak zbiec. Był poszukiwany listem gończym przez FBI, które określiło go wtedy jako „niebezpiecznego psychopatę o tendencjach samobójczych”. Przez kilka lat ukrywał się przed władzami pod fałszywym nazwiskiem w stanie Oregon, prowadząc tam m.in salon bingo. Po zatrzymaniu i wielu późniejszych kłopotach z prawem Benjamin Paddock zmarł w 1998 roku w Teksasie. Czy życiorys ojca mógł mieć jakikolwiek wpływ na sprawcę masakry w Las Vegas? Raczej wątpliwe. Stephena wychowywała bowiem matka, która ukrywała przed synami prawdę i przez wiele lat utrzymywała, że ich ojciec nie żyje.

Stephen Paddock miał na policji czystą kartę, nie zanotowano nawet by kiedykolwiek otrzymał mandat. Z legalnym zakupem broni nie miał żadnego kłopotu. Procedurę sprawdzającą musiał przejść kilka razy, bo w zajmowanym przez niego luksusowym apartamencie w hotelu Mandalay Bay Resort znaleziono 24 sztuki broni, w tym karabiny. W jego domu ukrytych było jeszcze prawie drugie tyle. Co najmniej jeden z półautomatycznych karabinów użytych podczas strzelaniny, został przy pomocy również legalnie dostępnego urządzenia przerobiony na karabin maszynowy. Dzięki temu Paddock zdołał wystrzelić setki pocisków. Stephen Paddock miał na policji czystą kartę, nie zanotowano nawet by kiedykolwiek otrzymał mandat. Z legalnym zakupem broni nie miał żadnego kłopotu. Procedurę sprawdzającą musiał przejść kilka razy, bo w zajmowanym przez niego luksusowym apartamencie w hotelu Mandalay Bay Resort znaleziono 24 sztuki broni, w tym karabiny. W jego domu ukrytych było jeszcze prawie drugie tyle. Co najmniej jeden z półautomatycznych karabinów użytych podczas strzelaniny, został przy pomocy również legalnie dostępnego urządzenia przerobiony na karabin maszynowy. Dzięki temu Paddock zdołał wystrzelić setki pocisków.

Pewne jest, że bardzo dokładnie zaplanował masakrę, przez parę dni znosząc do hotelu broń w kilku walizkach. Zainstalował nawet kamery po to by zawczasu widzieć nadchodzącą policję. Jedna znajdowała się w wózku używanym do dostarczania jedzenia, który stał na zewnątrz pokoju, a druga w wizjerze w drzwiach. Paddock zanim zaczął strzelać w dwóch oknach swojego apartamentu na 32. piętrze hotelu Mandalay rozstawił na statywach dwa karabiny, wycelowane w uczestników ulicznego koncertu muzyki country, który odbywał się naprzeciwko. Następnie założył rękawiczki, przygotowanym wcześniej młotkiem wybił szyby w oknach i otworzył ogień. W ciągu dziewięciu minut zdołał zabić 58 osób. Co najmniej 527 zostało rannych w wyniku postrzałów lub w trakcie panicznej ucieczki. Przybyły na miejsce oddział specjalny SWAT wysadził w powietrze drzwi pokoju Paddocka. Nie udało się jednak ująć go żywego. Mężczyzna zastrzelił się chwilę przedtem zanim agencji wpadli do środka.

Strzelanina w Las Vegas była najtragiczniejsza w historii USA. W czerwcu zeszłego roku w klubie Pulse w Orlando na Florydzie zabitych zostało 49 osób. W 2007 roku na kampusie uniwersytetu Virginia Tech w Wirginii, w masowej strzelaninie zginęły 32 osoby, w 2012 r. w szkole w Newtown, w Connecticut 26.

O przebiegu wydarzeń w Las Vegas wiemy stosunkowo dużo. O motywach sprawcy praktycznie nic. Według jego braci Stephen Paddock nie był religijny, nie miał też sprecyzowanych poglądów politycznych. Być może więcej światła na sprawę rzuci przesłuchanie jego konkubiny, która w momencie masakry przebywała za granicą. 62-letnia Marilou Danley kilka lat wcześniej pracowała w jednym z kasyn w Reno w Nevadzie, gdzie jako hostessa zajmowała się klientami grającymi o duże stawki.

Tomasz Bagnowski