Mariusz Kędzierski na Times Square. Foto: Zuzanna Wawrzyniak.

Mariusz Kędzierski na Times Square.
Foto: Zuzanna Wawrzyniak.

Należy do osób, które twierdzą, że wszelkie bariery i ograniczenia rodzą się w naszych głowach, że nie ma rzeczy niemożliwych. Od kilku lat z sukcesem realizuje wszelkie swoje pomysły i spełnia marzenia. W 2013 roku – jako rysownik – zdobył II nagrodę „Best Global Artist”.

Inspiruje, motywuje i zaraża pozytywną energią innych. O jego projektach i życiu rozpisuje się światowa prasa od „Corriere della Sera” po „National Geographic”. Osiągnął to wszystko mając zaledwie 25 lat… Być może nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie fakt, że Mariusz Kędzierski urodził się jako osoba niepełnosprawna i nie ma rąk.

Poznajcie polskiego artystę Mariusza Kędzierskiego. Urodził się bez rąk. W wieku trzech lat zakochał się w sztuce i nic nie powstrzymało go przed realizacją swoich marzeń. Każdy hiperrealistyczny rysunek zajmuje mu ponad 20 godzin. W ciągu ostatnich siedmiu lat stworzył 700 portretów. Zajęło mu to 15 000 godzin. Możecie spotkać go na jak rysuje na ulicach wielu krajów – taką informację zamieścił „The Huffington Post” w krótkim filmiku, który w roku ubiegłym podbijał media społecznościowe.

Obecnie Mariusza można także spotkać na ulicach Manhattanu, gdzie portretuje nowojorczyków. Jedną z jego życiowych dewiz jest: „Inspirowanie ludzi i pokazanie im, że nie ma rzeczy niemożliwych”. I o tym także była mowa we wspomnianym materiale wideo nakręconym przez „The Huffington Post”. Mariusz realizuje to praktycznie w każdym projekcie, który wymyśli i wdraża w życie.

Ostatnim jest jego przyjazd do Nowego Jorku, gdzie chce zorganizować wystawę swoich prac w jakiejś znanej i prestiżowej manhattańskiej galerii. Marzy o tym od ponad dwóch lat, a obecnie w urzeczywistnianiu tego celu pomaga mu wrocławski portal www.przenosne.pl, z którym zorganizował akcję „Naładuj się pozytywnie”. Przekonuje w niej, że właśnie od naszego nastawienia do rzeczywistości, a przede wszystkim zadania, które przed nami stoi, zależy końcowy efekt i sukces jaki odniesiemy lub jego brak.

„Energia, którą mamy w sobie to nasz wewnętrzny system zasilający – podkreśla Mariusz. – Jak widzicie, jestem żywym dowodem na to, że nie ma rzeczy niemożliwych i jeśli chcecie spełniać swoje marzenia, po prostu to róbcie. Dzięki wiecznemu pozytywnemu naładowaniu, przyciągam wspaniałych ludzi, z którymi wspólnie udaje nam się zrobić wiele dobrego dla innych, potrzebujących wsparcia czy pozytywnego kopa” – wyjaśnia niepełnosprawny artysta, który ze swoimi wewnętrznymi akumulatorami pełnymi optymizmu przyleciał do Nowego Jorku i wierzy, że dzięki temu wystawa, o której marzy dojdzie do skutku. „O spełnienie tego marzenia walczę już od blisko dwóch i pół roku. Dzięki współpracy z www.przenosne.pl w ramach akcji ‘Naładuj się pozytywnie’ wszystko nabiera realnych kształtów.

Wierzę, że wspólnymi siłami dokonamy tego i jeszcze w tym roku moje prace zawisną na białych ścianach jednej z nowojorskich galerii” – podkreśla Mariusz. To marzenie ma swój początek w jednym z trudniejszych okresów w jego życiu. Wystawę tę postanowił zrealizować po nieudanej przygodzie ze studiami na wrocławskiej Akademii Sztuk Pięknych na wydziale Architektury Wnętrz – niestety musiał je przerwać ze względu na opłaty, których nie był w stanie udźwignąć.

„Wtedy postanowiłem zrobić wszystko, by tę wystawę zorganizować. Jest ona takim moim osobistym ‘American Dream’ – tłumaczy Kędzierski. – Jestem pewien, że wystawa za oceanem, w kulturalnym centrum świata, byłaby dla mnie przepustką do innego, lepszego życia. Takiego, o którym marzy każdy by móc być niezależnym i szczęśliwym człowiekiem robiącym w życiu to, co kocha najbardziej, przy okazji dając dzięki temu radość innym” – wyjaśnia młody rysownik.

Mariusz zdaje sobie sprawę, że zorganizowanie wystawy w Nowym Jorku wiąże się z poważnymi kosztami. Częściowo mają one być pokryte z funduszy pochodzących ze sprzedaży urządzeń przenośnych poprzez stronę www.przenosne.pl. Również sam, poprzez swoją pasję stara się gromadzić środki na ten cel. Dlatego też codziennie rysuje i sprzedaje swoje prace niemal na całym świecie, a poza tym kilka razy do roku przyjmuje prywatne zamówienia.

Występuje również jako mówca motywacyjny i jest jedną z najmłodszych osób uprawiających ten zawód w naszym kraju, w dodatku odnoszącą duże sukcesy, także poza granicami Polski. W lipcu ubiegłego roku wystąpił w tej roli na konferencji w National Taiwan University w Tajpej w Republice Chińskiej. Był pierwszym w historii Polakiem, który został tam zaproszony.

Właśnie motywowanie ludzi do działania i przekonywanie ich, że pozytywne nastawienie jest co najmniej połową sukcesu w każdej dziedzinie to także jeden z celów jego życia. By z tym przesłaniem dotrzeć do jak największej ilości ludzi, kilka dni temu opublikował w internecie – na YouTube oraz na Facebooku – trzy krótkie filmiki: „A gdybyś tak”, „Żyjąc bez rąk” oraz „Marzenia”. Pokazuje w nich jak wygląda życie osoby niepełnosprawnej, oraz udowadnia, że bez rąk również można funkcjonować tak jak każdy inny człowiek. W dodatku postawą i determinacją jaką sobą reprezentuje w tych nagraniach może zawstydzić niektóre pełnosprawne osoby.

To nie jedyne pomysły, które Mariusz Kędzierski wprowadził w życie. W 2015 roku uruchomił projekt „Mariusz rysuje”, którego celem było inspirowanie ludzi poprzez sztukę – rysowanie na ulicach różnych miast. W ramach tej akcji w ciągu 17 dni przejechał z ekipą filmową ponad 12 000 kilometrów rysując na ulicach: Berlina, Amsterdamu, Londynu, Paryża, Barcelony, Marsylii, Wenecji, Rzymu i Aten. Przy okazji spotkał się wtedy z tysiącami ludzi, z którymi chętnie rozmawiał na temat niepełnosprawności i radzenia sobie z nią oraz różnymi problemami życiowymi.

O projekcie tym rozpisywały się największe światowe media, dzięki czemu jego historię poznało kilkaset milionów ludzi na całym świecie. „Z tych największych pisano i mówiono o mnie m.in. w: „El Mundo”, „The Huffington Post”, „National Geographic”, „Corriere della Sera”, „CCTV”, czy „El Pais”. Mówiły o mnie także media w takich krajach, jak Islandia, Nowa Zelandia, Rosja, Australia, Salwador, Boliwia, Brazylia, Tajwan czy Japonia” – wylicza Mariusz Kędzierski, który w grudniu 2015 roku otrzymał na Zamku Królewskim w Warszawie Nagrodę Publiczności „Człowiek Bez Barier 2015” za realizację tego projektu.

To nie jedyny sukces, jaki zdobył. W 2013 roku, mając zaledwie 21 lat, otrzymał w Wiedniu II nagrodę „Best Global Artist”. W dodatku w konkursie tym pokonał około 150 pełnosprawnych artystów z całego świata i nikt wcześniej, nawet żaden juror, nie wiedział o tym, że jest on rysownikiem, który nie ma rąk.

*

Mariusz Kędzierski urodził się 10 listopada 1992 roku w Świdnicy. Niestety przyszedł na świat z wadą rozwojową obu przedramion. Okazuje się jednak, że brak rąk nie przeszkadza mu w normalnym funkcjonowaniu, spełnianiu swoich marzeń, realizacji pasji czy prowadzeniu życia towarzyskiego. Posiada do siebie duży dystans, potrafi otwarcie mówić o swojej niepełnosprawności, a nawet z siebie żartować. Dzięki wierze i pracy nad sobą oraz determinacji w dążeniu do celu odkrył sens swojego istnienia – rysowanie.

Pasja ta stała się dla niego sposobem na życie – dzięki niej poznaje nowych ludzi, zwiedza świat, zdobywa nagrody oraz organizuje wystawy. Jego prace pokazywane były w różnych europejskich galeriach: w Krakowie, Wrocławiu, Hannoverze i Oksfordzie. Teraz – jak sam uważa – przyszedł czas na Nowy Jork. Mariusz marzy o ekspozycji swoich prac w manhattańskiej galerii Jonathana Levine’a, i wierzy, że uda mu się to osiągnąć.

Jednak początkowo, gdy był jeszcze dzieckiem, niełatwo było mu pogodzić się z faktem, że jest osobą niepełnosprawną. W dodatku Mariusz wychowywany był, wraz z dwójką rodzeństwa, w niepełnej rodzinie, tylko przez matkę. Dlatego też miał ogromny problem z poczuciem własnej wartości, trudno mu było uwierzyć w siebie, myślał nawet o samobójstwie.

Na szczęście pewnego razu natknął się w internecie na Nicka Vujicicia, mówcę motywacyjnego, który urodził się z całkowitym wrodzonym brakiem kończyn. Właśnie Vujicic odmienił jego spojrzenie na świat i okazał się dla Kędzierskiego największym motywatorem do działania. Wtedy zrozumiał on, że talent jaki posiada może być jego wielkim atutem, tym bardziej, że rysowanie – mimo niepełnosprawności – interesowało go już od dziecka.

W 2008 roku zaczął się nim zajmować bardziej profesjonalnie. Już podczas nauki w liceum organizował pierwsze wystawy. Wówczas także poznał Jerzego Fornalika z Polskiego Stowarzyszenia im. Janusza Korczaka, który pomógł mu przezwyciężyć resztki strachu i kompleksów związanych z niepełnosprawnością. Dzięki temu udało mu się zorganizować kolejne wystawy, tym razem w Krakowie, Koźminie Wielkopolskim oraz w Niemczech. Przełomem w jego życiu okazał się reportaż filmowy nakręcony przez Mariusza Kalistego. Materiał ten w ciągu czterech dni obejrzało na YouTube 200 tysięcy osób, a poza tym wyemitowało go wiele telewizji na całym świecie.

Dzięki temu Mariusz Kędzierski nie tylko w pełni uwierzył w siebie, ale także stał się osobą doskonale znaną i kojarzoną przez ludzi. Dzięki temu zaczął jeździć i rysować na ulicach europejskich miast, a także brać udział w różnych konkursach i zdobywać nagrody. W dodatku sam – idąc za przykładem Nicka Vujicica – zaczął wygłaszać wykłady motywacyjne i inspirować innych ludzi. Patrząc na jego determinację w dążeniu do celu należy żywić nadzieję, że niebawem poinformujemy w Kurierze o jego wystawie na Manhattanie.

I to jest właśnie Mariusz Kędzierski, człowiek, który mimo, że urodził się z wadą rozwojową obu przedramion, chce żyć, i żyje bez żadnych ograniczeń ponieważ uważa, że nie ma barier, których nie można pokonać.

Więcej informacji na jego temat można znaleźć na stronie www.mariuszkedzierski.net oraz na jego facebookowym profilu „Mariusz Kędzierski”. Relacje z pobytu Mariusza w Nowym Jorku można śledzić na kanale YouTube pod adresem www.youtube.com/c/MariuszKedzierskiArt.

Agnieszka Dworak