Komu przypadnie twój bankowy rachunek po twojej śmierci, zależy od tego, jak go posiadałeś. Warto być tego świadomym, by uniknąć przykrych niespodzianek.

Konto na twoje nazwisko
Jeżeli konto jest tylko na twoje nazwisko i nie wyznaczyłeś żadnego beneficjenta (patrz poniżej), to rodzinie nie będzie łatwo uzyskać dostępu do twoich pieniędzy.

Twoja masa majątkowa będzie musiała prawdopodobnie przejść przez proces zwany probacją (probate). Jest to sądowe postępowanie mające na celu podzielić twój majątek zgodnie z twoim testamentem, a w razie jego braku – zgodnie z przepisami twojego stanu. Mniejsze masy spadkowe mogą kwalifikować się do uproszczonej procedury, zależnie od stanowych przepisów.

Jak by nie było, rodzina będzie miała sporo kłopotów, szczególnie jeżeli jest w Polsce.

Konto z wyznaczonym beneficjentem
Zapobiegniesz problemom, jeżeli wyznaczysz beneficjanta konta, czyli osobę, której bank wypłaci pieniądze po twojej śmierci. W banku wypełnij formularz zwany Beneficiary Designation Form, w którym oświadczasz, że chcesz, by po twojej śmierci twoje środki zostały wypłacone danej osobie (payable-on-death). Osoba ta nazywa się POD beneficiary. Za twego życia nie ma dostępu do pieniędzy, ale po twojej śmierci zgłosi się do banku z aktem zgonu i pieniądze otrzyma.

Uwaga: Rachunki POD nie są częścią masy spadkowej i nie mogą być rozporządzone testamentem.

Wspólne konta
Jeżeli masz z kimś wspólne konto, to po twojej śmierci cały stan konta przechodzi na tę drugą osobę. Sugeruje to sama nazwa tej formy współwłasności: joint account with the right of survivorship (WROS). Jeżeli tytuł rachunku nie podaje jasno sposobu dziedziczenia, spytaj w banku, bo przepisy stanowe bywają różne.

Wspólne konto nie może być zapisane w testamencie innemu spadkobiercy, gdyż wniosek wypełniony w czasie otwierania konta jest umową (contract), a testament nie może naruszać postanowień żadnej umowy.

Z nieroztropnie założonego konta mogą wyniknąć problemy
Przykład: Jan i Zofia, obydwoje po sześćdziesiątce, mieszkali razem bez ślubu. Poznali się już w starszym wieku, mieli swoje własne nieduże majątki. Obydwoje spisali testamenty, czyniąc całkowitymi spadkobiercami swoje dorosłe dzieci z poprzednich małżeństw. Dla wygody trzymali pieniądze na wspólnym koncie w banku i u maklera. Gdy Jan zmarł, właścicielką wszystkich pieniędzy Jana stała się Zofia. Dzieci Jana na mocy testamentu dostały tylko używany samochód i osobiste przedmioty. Myślą o tym, by spróbować odzyskać należne im pieniądze drogą sądową.

Sytuacja może też być odwrotna. Powiedzmy, że Jan i Zofia chcą pozostawić pieniądze sobie nawzajem. Mają oddzielne konta, do których (dla wygody, jak mówią) dopisane są ich dzieci. W testamencie Jan zostawił pieniądze Zofii, a Zofia Janowi. Po ich śmierci pieniądze przechodzą na współwłaścicieli albo beneficjentów, czyli na dzieci, a nie na partnera.

Gdy masz pełnomocnika
Gdy masz w banku wyznaczonego pełnomocnika, nie myśl, że on zajmie się pieniędzmi po twoim zgodnie. Przeciwnie. Pełnomocnictwo jest ważne tylko tak długo, jak mocodawca żyje, po jego śmierci wygasa, a pełnomocnik przestanie mieć dostęp do konta. Wtedy konto traktowane jest jak każde inne i przechodzi na współwłaściciela albo beneficjenta, a w razie ich braku – jest przedmiotem procedury probacji.

Living trust
Jeżeli masz założony living trust, by uniknąć probacji, to możesz przelać środki na konto trustu. Dostaniesz w banku do wypełnienia odpowiednie formularze, a rachunek zostanie zarejestrowany w następujący sposób: „Jan Kowalski, trustee of the Jan Kowalski Revocable Living Trust dated November 12, 2015.” Po twojej śmierci beneficjent trustu zgłosi się do banku i otrzyma dostęp do pieniędzy. Probacja nie będzie konieczna. W sprawie trustu sięgnij po „Podręcznik ochrony majątkowej”, a przede wszystkim zasięgnij porady prawnika.

Pieniądze dla dzieci
Niektórzy seniorzy oddają pieniądze dzieciom, by „nie miały kłopotów w przyszłości”. Rozdysponowanie własnych oszczędności jest indywidualną sprawą każdego z nas. Niektórzy wyzbywają się majątku, by zakwalifikować się do pomocy społecznej, inni – by pomóc dzieciom w zakupie domu, jeszcze inni – dla spokoju ducha.

Według mnie, pieniądze mają służyć przede wszystkim nam, a nie do łatania dziur w budżecie dzieci, które mają przed sobą całe życie, a po naszej śmierci i tak odziedziczą pozostałe po nas mienie. Przedwczesne wyzbycie się majątku może pociągać za sobą wiele nieporozumień, wręcz tragedii, gdy dzieci rozpuszczą dorobek całego życia rodziców, a ci zamiast w spokoju, pozostają w biedzie.

Elżbieta Baumgartner