Po blisko 50 dniach od przejęcia władzy przez prezydenta Donalda Trumpa republikańska większość w Kongresie przedstawiła projekt swojej sztandarowej reformy zdrowia. Ucieszy on zapewne najbogatszych. Biedniejsi będą musieli się liczyć z utratą ubezpieczenia.

Republikanie tak mocno nienawidzili programu wprowadzonego przez Baracka Obamę, że obietnica jego odrzucenia stała się najważniejszym elementem łączącym praktycznie wszystkie nurty w tej partii. Przez kilka lat jego obowiązywania podejmowali oni nieudane próby zlikwidowania Obamacare i zastąpienia go „lepszym” ubezpieczeniem zdrowotnym. W okresie kampanii wyborczej do sława lepsze doszedł kolejny przymiotnik – „znacznie” – dodany przez Donalda Trumpa, który obiecywał, że jego prezydentura sprawi, iż „znacznie lepsze ubezpieczenie, za mniejsze pieniądze otrzymają wszyscy”.

Po takich zapowiedziach i latach, które upłynęły republikanom na krytyce Obamacare można było spodziewać się, że w projekt reformy ujrzymy w pierwszych dniach po wyborach. Okazała się jednak, że GOP potrzebuje na jego opracowanie więcej czasu. Co ciekawe prace nad wstępną wersją nowego ubezpieczenia troczyły się niejako w tajemnicy. Ci ustawodawcy, którzy chcieli zobaczyć co się w niej znajduje musieli czekać aż do minionego poniedziałku. Senator Rand Paul na przykład spędził cały dzień na poszukiwaniu projektu ustawy bezskutecznie odwiedzając nawet piwnicę w budynku Kongresu. Być może powodem tej nadzwyczajnej ostrożności republikanów było to co znalazło się w projektowanej wersji reformy. Pokrótce zakłada ona znaczne ulgi dla najlepiej sytuowanych Amerykanów i jest zapowiedzią kłopotów dla ludzi o niższych dochodach. Wielu z nich może całkiem stracić ubezpieczenie.

To co proponują republikanie nie ogranicza się wyłącznie do próby zreformowania Obamacare. GOP chce wprowadzić daleko idące zmiany w programie Medicaid, czyli dofinansowywanym przez rząd ubezpieczeniu medycznym dla rodzin o niskich dochodach (33,900 dol. rocznie na cztery osoby). Obamacare rozszerzyła Medicaid, który na terenie całych Stanów Zjednoczonych objął około 11 mln ludzi więcej niż wcześniej. Projekt republikanów likwiduje to rozszerzenie od roku 2020. Osoby, które przystąpiły lub przystąpią do ubezpieczenia przed 2020 rokiem teoretycznie będą mogły w nim pozostać także po zmianach. W praktyce wiele z nich zapewne nie zdoła. Dochody rodzin gorzej sytuowanych bardzo często się zmieniają. W związku z tym raz kwalifikują się one do Medicaid, a innym razem nie. Tymczasem projekt republikanów tym, którzy „wypadną” z rozszerzonego Medicaid zabrania ponownie do niego przystąpić.

Nowy projekt przewiduje również wprowadzenie limitu federalnych dopłat do Medicaid. Według wstępnych obliczeń ekspertów poszczególne stany wciągu dziesięciu lat otrzymają około 370 mld dolarów mniej. W tej sytuacji nie będą miały innego wyjścia jak tylko ograniczyć liczbę ubezpieczonych.

Konkretnie rzecz biorąc według projektu republikanów 40-letnia osoba, która zarabia do 30 tys. dolarów rocznie otrzyma w formie kredytu podatkowego 3 tysiące dolarów dopłaty, by wykupić ubezpieczenie zdrowotne. Ponad 30 proc. mniej niż dostaje obecnie. Osoby w wieku powyżej 60 lat dostaną 4 tys. jednak firmy ubezpieczeniowe będą mogły pobierać od nich pięciokrotnie wyższe opłaty niż od młodszych.

Projekt republikanów likwiduje obowiązek posiadania ubezpieczenia zdrowotnego dla wszystkich, który wprowadziło Obamacare. Ci, którzy go nie wykupią nie będą więc tak jak teraz musieli zapłacić kary wraz z rozliczeniem podatkowym. Firmy oferujące ubezpieczenie zdrowotne nadal będą jednak miały obowiązek ubezpieczenia wszystkich, którzy będą tego chcieli, niezależnie od ich sytuacji zdrowotnej (pre-existing conditions). Sprawi to zapewne, że wiele osób będzie przystępować do ubezpieczania dopiero wówczas, kiedy poważnie zachoruje. Mniej ludzi w programie z całą pewnością spowoduje, że wzrosną jego koszty. Zamiast więc obiecywanego zmniejszenia premiums można raczej spodziewać się podwyżek.

Biedniejsi Amerykanie będą tracić ubezpieczenie, tymczasem zamożniejsi dzięki programowi republikanów uzyskają dodatkowe ulgi. Plan GOP likwiduje bowiem podatek nakładany na firmy i osoby indywidualne (z dochodami powyżej 200 tys. rocznie), z których po części finansuje się dziś Obamacare. Według szacunków w ciągu dziesięciu lat będzie to oznaczało redukcję o około 600 mld dolarów.

To co zaproponowali republikanie to wstępna wersja nowego ubezpieczenia zdrowotnego. Teraz będą toczyły się negocjacje co do szczegółów. Ostateczna ustawa może jednak tylko jeszcze bardziej ograniczyć federalne fundusze. Konserwatyści w GOP, która ma większość w obu izbach Kongresu uważają bowiem, że redukcje zaproponowane w projekcie są zbyt małe.

Tomasz Bagnowski