Bal karnawałowy z babcią i dziadkiem zorganizowała Polska Szkoła Sobotnia przy Parafii św. Cyryla i Metodego na Greenpoincie.

Licznie przybyłe babcie i dziadkowie świetnie bawili się ze swoimi wnuczkami oraz z pozostałymi dziećmi przy muzyce DJ’a. Nie zabrakło też części artystycznej, konkursów, a także czegoś do zjedzenia.

Impreza odbyła się w sobotę, 11 lutego w Centrum Polsko-Słowiańskim na Greenpoincie. Uroczystość przygotowały i poprowadziły nauczycielki z polskiej szkoły – Paulina Miltakis-Hryniewicka i Elżbieta Niedzwiedzki.

Laurka i kwiatek.
Głównymi gości imprezy były oczywiście babcie i dziadkowie, którym dyrektor polskiej szkoły, Dorota Andraka, złożyła życzenia nieustającej miłości, samych serdeczności, pogody ducha oraz spełnienia marzeń, uznania i szacunku w otaczającej ich codzienności. Z myślą o babciach i dziadkach właśnie uczniowie wszystkich klas, począwszy od zerówki a na klasie szóstej skończywszy, przygotowali krótkie występy artystyczne. Wśród nich było wiele radosnych piosenek, zaaranżowanych z humorem scenek oraz recytacja wierszy, poświęconych dziadkom i babciom właśnie. A wszystko to przy akompaniamencie i oprawie muzycznej pani Marioli – nauczycielki muzyki oraz DJ’a Jacka.

Najwięcej przyjemności oczywiście sprawił dziadkom występ ich własnych wnuczków. Ze wzruszenia nie jednej babci zakręciła się łezka w oku. „Ja co roku przychodzę do was na tę uroczystość. Mój wnuczek Jakub uczy się w waszej szkole i zawsze przygotowuje mi śliczną laurkę. Teraz miałam też okazję zobaczyć jak śpiewa razem ze swoja klasą” – przyznała babcia Jakuba z piątej klasy. „Bardzo lubię tę uroczystość i cieszę, że tu jestem” – dodała.

Po części artystycznej dzieci wręczyły babciom i dziadkom własnoręcznie przygotowane laurki oraz kwiaty. Uwieńczeniem tej części programu był poczęstunek. Na gości czekała kawa i pączki, a na dzieci pączki i soki. Pączki z Syreny okazały się tak pyszne, że w mgnieniu oka zniknęły ze stołu. Po słodkim poczęstunku, przyszedł czas na zabawę.

Konkursy
Wśród zaproszonych gości przeprowadzono konkurs na najciekawszy strój karnawałowy. Dziakowie wykazali się dobrym poczuciem humoru i dużą kreatywnością. Pierwsze miejsce ex aequo zajęła Joanna i Tadeusz Obajda – para przebrana za jaskiniowca i kotkę oraz Celina Zielińska – przebrana za „babcię”.

„To nasze wnuczki wymyśliły dla nas przebranie” – zgodnie przyznali państwo Obajda. „Emilka wpadła na pomysł, by dziadka przebrać za „jaskiniowca”, a Ala wymyśliła przebranie dla babci -„kotkę”. Zgodziliśmy się, bo czego nie robi się dla wnuczek”- dodali. Natomiast pani Celina Zielińska przebrała się za „tradycyjną babcię”. „Pierwsze, co przyszło mi na myśl, to tradycyjna babcia z kokiem na głowie oraz z koszyczkiem z drutami i wełną, z której robi się swetry dla wnuków. Taki tradycyjny obraz babci w dzisiejszych czasach to już rzadkość. Stąd ten pomysł” – przyznała. Za udział w konkursie zwycięzcy otrzymali atrakcyjne nagrody. Gratulujemy!
Kolejnym konkursem był taniec wnuczków z dziadkami na kawałku gazety. Konkurs polegał również na rywalizacji między babciami a dziadkami.

Każda para miała za zadanie jak najdłużej utrzymać się na coraz mniejszym skrawku gazety, nie wychodząc stopami poza jej granice. Śmiechu było co niemiara, bo to wcale nie było łatwe zadanie. Wszyscy występujący otrzymali gromkie brawa.

Również kolejny konkurs wywołał wielkie emocje. Polegał on na tym, że babcie musiały usiąść na kolanach dziadka i plastikowym nożem tak obrać jabłko, by miało jak najdłuższą skórkę. Następnie dziadkowie musieli zjeść obrany owoc. Najlepsza okazała się pani Celina Zielińska – babcia przebrana za „babcię”, która z przypadkowym dziadkiem z sali stworzyła parę konkursową i wygrała po raz drugi.

Zabawa i pizza
Żeby każdy mógł się pobawić, konkursy przeplatano tańcami. Jak zawsze dużym zainteresowaniem cieszył się tzw. „pociąg”, który poprowadził dziadek-jaskiniowiec z babcią-kotkiem. Dzieci miały super zabawę, do której przyłączyli się dziadkowie z sali. Po wyczerpujących tańcach na parkiecie trzeba było uzupełnić kalorie. Dlatego nikt nie pogardził pizzą, a wielu prosiło o dokładkę.

Niestety, wszystko co dobre szybko się kończy. Nasza zabawa skończyła się zdecydowanie za szybko.
Na pożeganie z okazji zbliżających się Walentynek, wszystkie dzieci dostały drobne prezenty. Ale oczywiście nie byłoby tych wszystkich prezentów, niespodzinanek i dobrej zabawy, gdyby nie zaangażowanie Dyrekcji Szkoły, Komitetu Rodzicielskiego, nauczycieli i sponsorów. Dlatego wszystkim należą się serdeczne podziękowania za przygotowanie tego balu.

Do zobaczenia za rok, na następnej uroczystości z okazji Dnia Babci i Dziadka.

Daria Doraczewska

SPONSORZY:
Marek Andraka z firmy Marpol,
Komitet Rodzicielski,
Polska Szkoła Dokształcająca.