Chór Angelus. Foto Katarzyna Buczkowska

Chór Angelus. Foto Katarzyna Buczkowska

Koncertem kolęd chór „Angelus” zapoczątkował wydarzenia artystyczne w Konsulacie Generalnym RP w Nowym Jorku w nowym 2017 roku. Słuchaczom dostarczył pięknych i wzruszających doznań.

W sobotę, 14 stycznia br. o godz. 16.00 w polskim konsulacie na Manhattanie 32-osobowy koedukacyjny chór „Angelus” pod dyrekcją Izabeli Grajner-Partyki zaprezentował bogaty repertuar – 22 popularnych polskich i angielskich kolęd i pastorałek. Licznej widowni, która wypełniła salę koncertową oraz foyer, przed występem czas umilał klasycznymi utworami na fortepianie 17-letni pianista Nicholas Kaponyas.
Za oknem prószył śnieg, zgodnie z polską symboliką Bożego Narodzenia w bieli.

Witając gości konsul Katarzyna Padło ku miłemu zaskoczeniu publiczności przedstawiła niespodziankę wieczoru – nowo mianowanego konsula generalnego Macieja Golubiewskiego i jego małżonkę, którzy zaszczycili obecnością kolędowy wieczór jeszcze przed oficjalnym rozpoczęciem misji konsularnej w dniu 16 stycznia 2017 r.

Konsul Maciej Golubiewski podkreślił, że tego wieczoru występuje jako gość ale zapewnił, że dla zainteresowanych polską kulturą konsulat zawsze będzie stał otworem: „Zapewniam, że będziemy się często widywali. A teraz przenieśmy się w świat kolęd”.

Dyrygentka Izabela Grajner-Partyka razem ze śpiewakami wykonała dziękczynny ukłon w stronę państwa Antoniego i Luni Chrościelewskich, którzy przed 17-tu laty, w 1998 roku, powołali do życia chór „Angelus” przy Polskim Domu Narodowym na Greenpoincie. Pani Lunia Chrościelewska śpiewa w nim od jego zarania. Kolęda „Gdy się Chrystus rodzi” z monumentalnie pochwalnym refrenem „Gloria, gloria, gloria” rozpoczęła koncert, który trwał w zmiennym nastroju, od dynamicznie radosnego po refleksyjnie wyciszony. Na fortepianie akompaniował chórowi Nicholas Kaponyas, którego młody wiek i dojrzały muzyczy talent słuchacze docenili gromkimi brawami.

Chórzyści w czarnych strojach, panie z karminowym kwiatem na piersi, prezentowali się elegancko i emanowali energią.

Delikatna i wzniosła kolęda „Cicha noc” wykonana została w trzech językach: niemieckim „Stille Nacht” przez Julię Partykę (mezzosopran), angielskim „Silent Night” przez Izabelę Grajner-Partykę (mezzosopran), i polskim „Cicha noc” przez chór. Całość brzmiała niebiańsko. Łagodnie, wręcz kojąco, zaśpiewała Zofia Grądzka (sopran) kolędę „Gdy śliczna Panna”.

Skoczna w rytmie „Gore gwiazda Jezusowi” żywiołowo wykonana przez cały chór, z wesołym zawołaniem „hejże”, rozkołysała widownię, którą dyrygentka zaprosiła do wspólnego „refrenowania”. Po czym nastąpiła spokojna w nastroju kolęda „Mędrcy świata”, która w wykonaniu Zofii Grądzkiej zabrzmiała dostojnie, sugerując skromność, pokorę i wielkość Chrystusa: „Ono w żłobie, nie ma tronu / Ni berła nie dzierży”.
Wytworne wnętrza konsulatu dodawały koncertowi świetności.

Za oknem zabytkowego pałacyku De Lamar Mansion śnieg prószył na gmach Morgan Library, sąsiadującego muzealnego skarbu Nowego Jorku, a Aleja Madison pełna pomykających żółtych taksówek emanowała słoneczną poświatą. Kolędowanie w majestatycznych salonach oraz otoczenie wielkomiejskiego Manhattanu skłaniało do zadumy nad tym, co nowy 2017 rok może przynieść światu i co każdy z nas zapragnie w niego wnieść.

Angielską kolędę „Gesu Bambino” o pięknym refrenie „O come let us adore him” zaśpiewały dwie mezzosopranistki, Izabela Grajner-Partyka i Julia Partyka, matka i córka, za co otrzymały wielkie brawa. W solowych wykonaniach kolęd „Jezus malusieńki” oraz „O Holy Night” Julia Partyka ujawniła skalę swego talentu wokalnego. Dały się słyszeć westchnienia zachwytu. „Jestem dumna ze swojej córki, ale najbardziej ze swego chóru” – zwierzała się dyrygentka.

Ludowa kolęda „Bracia patrzcie jeno” brzmiała swobodnie i dziarsko. Chórzyści zaśpiewali ją z niesłychaną mocą. Odnosiło się wrażenie, że wiwatowanie betlejemskiej nowinie rozchodziło się po całym mieście.
Ujmującym i zabawnym epizodem podczas występu artystycznego była chwila zapomnienia. W solowym „Lulajże Jezuniu” Izabela Grajner-Partyka po tytułowych słowach zamilkła. „Nie mogę uwierzyć. Zapomniałam słów” – oznajmiła rozbrajająco, prowokując ciepłe brawa zrozumienia. W mgnieniu oka zapomniane strofy wróciły, a śpiewaczka wykonała kolędę z przejmującą tkliwością, za co otrzymała oklaski z głośnymi okrzykami uznania.

Chóralna prezentacja podniosłej angielskiej pieśni „O Come, All Ye Faithful” spotkała się z kolejnym uznaniem słuchaczy. Pozostałymi tytułami obszernego repertuaru były: „Wśród nocnej ciszy”, „Dzisiaj w Betlejem”, „Kolęda”, „Oj, Maluśki, Maluśki”, „Przybierzeli do Betlejem”, „Triumfy króla niebieskiego”, „Jezusek czuwa”, „Angel’s Carol”, „Nie było miejsca dla Ciebie”, „Serca ludzkie się radują”.

Zamykającego wieczór fragmentu „Hallelujah!”, pochodzącego z oratorium „Mesjasz” G. F. Handla, dla zachowania tradycji widownia wysłuchała na stojąco. Triumfującą, o bogatej fakturze i wielkiej mocy część kompozycji o okrytym chwałą Chrystusie, śpiewacy oddali porywająco. Rezultatem była owacja publiczności. Chórzyści pokłonili się widowni dwom bisami, do których zaprosili ciepło żegnaną konsul Katarzynę Padło oraz serdecznie witanego konsula Macieja Golubiewskiego.

Występ chóru „Angelus” wyzwolił pozytywne emocje w odbiorcach, którzy udali się do sali bankietowej na przyjęcie przygotowane przez członków chóru. Smaczne i w szczodrej ilości podane potrawy na zimno i słodkości ufundowali sponsorzy z Greenpointu: Green Farms, Syrena Bakery i Northside Farms.

Pośród radosnej towarzyskiej wrzawy nie brakowało słów uznania dla dyrygentki, chóru, doboru kolęd i idei wspólnego śpiewania.

Izabella Kobus-Salkin, dyrygentka żeńskiego chóru „Jutrzenka” chwaliła występ Julii Partyki: „Ma niezwykle ciekawą barwę głosu i jest bardzo muzykalna”. Śpiewaczka, absolwentka bostońskiej New England Conservatory of Music, określiła swoje występy z chórem „Angelus” jako miłość od dziecka: „Czuję obopólną radość śpiewaków i widowni. Gdy śpiewam, czuję światło, które się rodzi”.

Konsul Maciej Golubiewski chętnie podejmował rozmowy z gośćmi wieczoru – „Dobrze zacząć nowe obowiązki od słuchania polskich kolęd w Nowym Jorku. Jest to naprawdę miłe wprowadzenie do pracy, którą podejmę w przyszłym tygodniu. Dobrze od takiej właśnie rodzinnej atmosfery kolędowej zaczynać poznawanie, jak działa konsulat, kto do niego przychodzi.”

Pogratulowałam państwu Maciejowi i Agacie Golubiewskim udziału w artystycznym wydarzeniu, na co dyplomata odpowiedział: „Jesteśmy w czasie karnawału i trzeba w tym czasie trwać, bo ten radosny okres pomaga w pracy. Mam nadzieję, że ten radosny duch będzie mnie prowadzić przez cały rok.”

Ciepło robi się na sercu widząc chór, który rozwija się dzięki własnemu zaangażowaniu oraz dyrygentki, którą śpiewacy chwalili za przyjemną, motywującą atmosferę na próbach, a przede wszystkim za zdrową dyscyplinę.
Wieczór przesiąkniety polską tradycją kolędowania, przetykany muzycznymi klejnotami w języku angielskim w sposób widoczny ufetował publiczność duchowo.

Katarzyna Buczkowska