Prezes Prawa i Sprawiedliwości Jarosław Kaczyński został uznany przez tygodnik „wSieci” „Człowiekiem Wolności w 2016 roku”.

Wyróżnienie to bardzo ucieszyło wszystkich członków i zwolenników PiSu oraz sympatyków szefa partii rządzącej, spośród których wielu widzi w nim zbawcę Polski i wielkiego męża stanu. Na uroczystą galę w Filharmonii Narodowej w Warszawie przybyli wszyscy, którzy powinni wziąć w niej udział, począwszy od premier Beaty Szydlo, członków rządu oraz marszałka Sejmu Marka Kuchcińskiego i marszałka Senatu Stanisława Karczewskiego. Jak zapewniają inni uczestnicy gali, jej atmostera była bardzo podniosła i wzruszająca.

Tygodnik „wSieci” w uzgodnieniu z czytelnikami i kapitułą nagrody honorują rokrocznie osoby, które wykazały szczególną troskę o „niezależną i wolną Polskę”. W roku ubiegłym Człowiekiem Wolności został prezydent Andrzej Duda. Tegoroczną nagrodę wręczali wśród burzy oklasków Romuald Orzeł, prezes zarządu spółki Fratria, współpracującej z kapitułą oraz bracia-redaktorzy Jacek i Michał Karnowscy. Stosowne laudacje wygłosili pani premier, Piotr Zaremba oraz wspomniani bracia Karnowscy. Premier Szydło podziękowała Kaczyńskiemu za to, że to właśnie od niego nauczyła się, co to znaczy wolność. Redaktor Zaremba, zauważył m.in. że Jarosław Kaczyński „przełamał ileś tam determinizmów, rozbił ileś mitów, pokonał ileś tam polskich niemożności i włączył nas w grę o zmianę świata”. Jacek Karnowski, redaktor naczelny „wSieci” podkreślił, iż laureat tegorocznej nagrody mówił Polakom, że nie ma wolności bez państwa i że tylko silne i sprawne państwo gwarantuje wolność i może bronić obywateli przed silniejszymi. W przekonaniu kapituły przyznającej tytuł „Człowieka Wolności”, Kaczyński obronił w roku 2016 wolny wybór Polaków, który próbuje się podważyć i anulować. Karnowski oświadczył również, że „nie byłoby wolnej Polski bez Jarosława Kaczyńskiego”. To przekonanie zgodne jest z przedświadczeniem wielu zagorzałych kaczystów.

Prawicowe pismo „wSieci” popiera w całej rozciągłości ideały i politykę PiSu, podobnie jak „Gazeta Polska”, „Gazeta Polska Codziennie”, „Niezależna. pl”, portal „wPolityce” i Telewizyjne Media Narodowe. Upowszechniają one program tej partii i biorą ją w obronę przed atakami opozycji oraz krytyką ze strony osób i ugrupowań niezależnych. Tropią zdrajców i agentów domniemanych i rzeczywistych, decydują o tym, kto przynależy do Targowicy i kto jest na usługach obcych państw oraz Sorosa. Rzecz jasna, zwalczają także ową opozycję oraz osoby nie popierające PiSu. Łączy je m.in. światopogląd katolicki, prawicowe podejście do rzeczywistości i do wartości, bywa, że krytyczny stosunek do Unii Europejskiej i poparcie dla idei państwa narodowego. W ciągu ostatnich lat zdobyły wielu czytelników wierzących im bez reszty i powołujących się na podawane w nich fakty i publikowane komentarze. Przełamały one monopol „Gazety Wyborczej” na kształtowanie opinii publicznej i wpływ na część inteligencji polskiej. Pomógł im w tym względzie tygodnik “ Do Rzeczy” i miesięcznik “Fronda”.

W mowie dziękczynnej laureat odniósł się do samej idei wolności. Powiedział m.in. “przede wszystkim musimy pamiętać, że nawet ta wolność najbardziej podstawowa, wolność słowa, sumienia, jest dzisiaj zagrożona. Z bólem trzeba powiedzieć, że wolność w Europie, zwłaszcza na Zachód od naszych granic, jest w odwrocie. Poprawność polityczna stosowała najpierw represję rozproszoną – tak to nazywają socjologowie – a od paru lat przeszła do stosowania represji twardej, państwowej. Można dzisiaj odpowiadać karnie za to, że złamie się narzucane reguły.

Była taka próba, by takie ograniczenia narzucać i w naszym kraju – w drugiej części rządów Platformy. Ta próba się nie udała, ale trzeba o niej pamiętać jako ostrzeżeniu. Że to może przyjść także do nas. Stąd te słowa o Polsce jako wyspie wolności – te słowa muszą być w naszych sercach, sumieniach. Mówię o tych wszystkich, którzy chcą tej wolności. Bo może zdarzyć się tak, że Polska pozostanie wyspą wolności. Dziś mamy nadzieję, że karta się odwraca, że będzie inaczej – ja też mam taką nadzieję, ale nie mam pewności”.

Kaczyński zauważył również, iż nie ma wolności, także wolności narodowej bez silnego państwa. I podkreślił z całą mocą, że “strefę wolności może stworzyć tylko i wyłącznie państwo narodowe”. Tylko ono – w jego przekonaniu – może stworzyć strefę wolności i demokracji. Lider PiS jest przeświadczony, że wprawdzie nie są to pojęcia tożsame, ale nie może być państwa narodowego bez demokracji i odwrotnie.

Trudno w tym miejscu nie usłyszeć echa Narodowej Demokracji stworzonej przez Romana Dmowskiego. Hasła są niemal takie same, zatem nie sposób nie przypomnieć, że polityka owej Narodowej Demokracji, zwanej potocznie endecją, nie zawsze przynosiła dobre skutki dla umiłowanej ojczyzny, której dobro stawiała ponad wszystko. Dziękczynne wystąpienie Kaczyńskiego rodzi także pytanie elementarne; co to dzisiaj znaczy: państwo narodowe?

Określenie jest nośne i chwytliwe, ale wbrew pozorom kryje wiele wątpliwości i niepokojów. Całkiem uzasadnionych, gdy podejść do rzeczy historycznie, etnicznie i socjologicznie. Zatem, kiedy opadnie już euforia, jaka ogarnęła podczas gali wielbicieli prezesa PiSu, kiedy ucichnie już ta burza oklasków na jego cześć, trzeba będzie zapytać wprost, jak on sam rozumie owo pojęcie państwa narodowego. Ponieważ jest autentycznym naczelnikiem państwa – odpowiedź będzie miała także wymiar państwowy.

Eryk Promieński