Jan zobaczył podchodzącego ku niemu Jezusa i rzekł: „Oto Baranek Boży, który gładzi grzech świata. To jest Ten, o którym powiedziałem: „Po mnie przyjdzie Mąż, który mnie przewyższył godnością, gdyż był wcześniej ode mnie”. Ja Go przedtem nie znałem, ale przyszedłem chrzcić wodą w tym celu, aby On się objawił Izraelowi”.

J 1, 29-31

Marek Kamiński, polski polarnik, podróżnik, jako pierwszy zdobył oba bieguny Ziemi w ciągu jednego roku bez pomocy z zewnątrz. Ponownie zdobył je w 2004 r. razem z niepełnosprawnym Janem Melą. Na pytanie dziennikarza portalu wyborcza. pl: „Wiele lat temu powiedział pan, że na biegun zabrał pan Władcę pierścieni. I najbardziej utożsamiał się pan z Frodem. Minęło 20 lat. Wciąż pana ciągnie do tego Froda?”, odpowiedział: „Wciąż. Frodo był zagubiony, był narzędziem. Ja też się czuję zagubiony. Nie wiem do końca, po co żyję, po co istnieje świat. Frodo nie był kreatorem, nie mówił: ‘Jestem wielki, ruszam zbawić świat”. Ale zbawił. Ja nie chciałem podbijać biegunów, a tak się złożyło, że do nich doszedłem i zyskałem jakąś sławę. Kiedyś wydawało mi się, że podróże to zdobywanie świata, że wyprawy to najważniejsza rzecz, jaką mogę w życiu robić. Te bieguny całkiem inaczej teraz dla mnie wyglądają. Przyniosły inne rzeczy, niż mi się wydawało. Zainspirowały innych ludzi, a dla mnie nic z nich nie zostało. Zapomniałem o biegunach. Trudno jest nimi żyć. Kiedy je zdobywałem, to czułem, że to dla mnie ważne, a teraz się okazuje, że niewiele z tego zostało”. A na pytanie: „Jaką książkę zabierze pan ze sobą?”, odpowiedział: Biblię. Miałem tylko dylemat, czy wziąć całą, bo niektórzy mi radzili, żeby zabrać tylko Nowy Testament i Psalmy. Ale biorę całą”.

To w Biblii podróżnik odnalazł ślady Boga, które odciskają się głęboko w sercu i duszy człowieka, ukazując nowe, nieznane perspektywy ludzkiego wędrowania, które staje się pielgrzymką, gdy naszemu podróżowaniu towarzyszy pragnienie głębszego poznania Boga i spotkania Go. Boża obecność, którą odnajdujemy na kartach Biblii odciska ślady w konkretnych miejscach na ziemi. W swoich podróżach Marek Kamiński połączył te dwa szlaki w jedno. Biblijny i ten wyciśnięty ręką Boga w rzeczywistości materialnej. We wspomnianym wywiadzie podróżnik mówi: „Gdyby 20 lat temu, gdy wyruszałem na biegun, ktoś powiedział mi, że za 20 lat ruszę na wyprawę do Santiago de Compostela i nazwę ją Trzeci Biegun, tobym się roześmiał. Pielgrzymka kojarzyła mi się z czymś, co niewiele może wnieść w moje życie. A teraz jestem bliżej świętego Jakuba. Potrzebowałem 20 lat, żeby dojrzeć do pielgrzymki”.

Swoją pielgrzymkę podróżnik opisał w książce Trzeci Biegun. Jest to opowieść o poszukiwaniu własnej tożsamości, własnego duchowego bieguna, na szlaku, wokół którego rodziła się tożsamość Europy. O tej pielgrzymce podróżnik mówi: „Tym razem to będzie dziwna podróż, bo moje wszystkie poprzednie wyprawy miały cel geograficzny, materialny – biegun północny, przepłynięcie Wisły, pustynia, Atlantyk. A teraz cel jest podwójny. Wyruszę od grobu Immanuela Kanta, z Kaliningradu, czyli dawnego Królewca. Chcę dojść do Santiago de Compostela, katedry, grobu świętego Jakuba. Ponad 4 tys. km, sześć krajów: Rosja, Polska, Niemcy, Belgia, Francja i Hiszpania. Więc niby to punkty na mapie, ale ważniejsza jest dla mnie symbolika tych miejsc i drogi pomiędzy nimi. To podróż od bieguna rozumu do bieguna wiary. Camino to chyba najczęściej uczęszczany szlak w Europie. Ludzie chodzą nim od ponad tysiąca lat. Goethe napisał, że nasz kontynent zlepił się dzięki pielgrzymowaniu. Camino to oś Europy, a skoro jest oś, to są też bieguny. Idę więc do Santiago, ale celem jest droga, spotkania z ludźmi. Jest to też droga do Boga, bo mówią o tym historie ludzi, którzy tamtędy szli”.

Marek Kamiński włączył się także do projektu „Dekalog”, który jest artystyczną formą powrotu do podstaw wiary i zasad człowieczeństwa, zawartych w Dekalogu i Ewangelii. Artyści z Polski i ze świata chcą przypomnieć, że Dekalog i Ewangelia to źródło życia i szczęścia. Podróżnik w ramach tego projektu wyrusza z kamiennymi tablicami przykazań pobłogosławionymi przez Ojca świętego w podróż po świecie do miejsc dotkniętych szczególną obecnością Boga. Podróżnik powiedział: „Spotkanie z papieżem zmieniło kierunek i cel mojej podróży. Od tej pory przemierzam świat śladami Boga”. Marek Kamiński wraz z góralami zostawił na Giewoncie kamienne tablice z wyrytym na nich Dekalogiem, mówiąc: „Bo to dla nas najważniejsze reguły, którymi powinniśmy się kierować”. Udał się także z tymi tablicami na Górę Synaj, gdzie Mojżesz otrzymał je z rąk Boga.

Na ziemi jest szczególne miejsce, tak wiele jest tam materialnych śladów Bożej obecności, że nazywamy je Ziemią Świętą. Papież Paweł VI, św. Jan Paweł II i inni nazywali Ziemię Świętą Piątą Ewangelią, czyli uzupełnieniem pozostałych czterech. Jaki obszar zajmuje Ziemia Święta? Odpowiedź uzależniona jest od przyjętego kryterium. Jeśli przyjmiemy kryterium Ewangelii, to termin „Ziemia Święta” można byłoby odnieść do ziemi uświęconej obecnością Jezusa, ziemia, którą dotykały stopy Jezusa. W znaczeniu szerszym Ziemia Święta może być rozumiana jako ziemia, na której miały miejsce wydarzenia opisane w Piśmie Świętym. W ten sposób pojęciem tym byłyby objęte także terytoria Grecji, Turcji, Egiptu, Libanu, Iraku, Iranu, a nawet Rzymu. Najczęściej jednak pojęciem „Ziemia Święta” określamy terytoria znane z Biblii jako „ziemia obiecana”, które zostały zasiedlone przez 12 pokoleń Izraela. Te ziemie znajdują się obecnie na terenie Izraela, Autonomii Palestyńskiej i Jordanii. Św. Jan Paweł II przed swoją Jubileuszową pielgrzymką do Ziemi św. powiedział: „Po uroczystości ku czci Abrahama i po krótkiej, lecz pełnej przeżyć, wizycie w Egipcie i na górze Synaj, moja jubileuszowa pielgrzymka do miejsc świętych zawiodła mnie do Ziemi, która była świadkiem narodzin, życia, śmierci i zmartwychwstania Jezusa Chrystusa oraz pierwszych kroków Kościoła. Moje serce przepełnia niewypowiedziana radość i wdzięczność za ten Boży dar, którego tak bardzo pragnąłem”.

Ilekroć wyruszam na pielgrzymkę do Ziemi Świętej towarzyszy mi radość, o której pisze św. Jan Paweł II. Pielgrzymka do Ziemi Świętej jest w swoim rodzaju jedyna i niepowtarzalna. Owocem tych pielgrzymek jest mój ostatni przewodnik biblijny po Ziemi Świętej Śladami Boga, w którym czytamy: „Jest to pielgrzymka, która najgłębiej zapada w duszę i serce. Powracając myślą na szlaki pielgrzymkowe ciągle odnajdujemy coraz to nowe treści, które ubogacają nasze życie wewnętrzne i przybliżają do Boga. Pielgrzymka prowadzi nas widzialnymi znakami historii naszego zbawienia, ale to nie one wyznaczają zasadniczy nurt naszego pielgrzymowania. Nawiedzane miejsca, droga mierzona kilometrami są pomocne w pokonywaniu przestrzeni duchowych i zbliżaniu się do tego, co istotne. Gdy patrzę na pielgrzymów, którzy roniąc łzy wzruszenia z nabożną czcią całują skałę Golgoty, po której spływała krew naszego Zbawiciela, jestem pewien, że są na duchowej drodze, która prowadzi do spotkania ze zbawiającym Bogiem. Na szlakach duchowej pielgrzymki przechodzimy niejako obok dyskusji naukowych na temat dat i lokalizacji miejsc związanych z wydarzeniami biblijnymi. Są one ważne, ale dla nas w tym momencie ważniejsze jest stwierdzenie, „jak mówi tradycja”. Ponieważ tradycja żywą pamięcią uczniów Chrystusa i żarliwą miłością ich serc prowadzi nas do samych początków, gdzie możemy doświadczyć obecności Boga”.

Swoją radość dzielę z nowojorskimi pielgrzymami, którzy 12 marca tego roku wyruszą ze mną do Ziemi Świętej. 17 marca zatrzymamy się w Betanii nad Jordanem, gdzie miała miejsce scena opisana w Ewangelii na dzisiejszą niedzielę. Św. Jan Chrzciciel zobaczył przychodzącego Jezusa i powiedział o Nim: „Oto Baranek Boży, który gładzi grzech świata”. Staniemy tam w wodach Jordanu, aby odnowić przyrzeczenia chrztu świętego. Na nasze głowy spłynie woda i oczyma wiary w wyjątkowy sposób ujrzymy Jezusa i Jana Chrzciciela. I tak Piąta Ewangelia na stałe wpisuje się w początek naszej drogi z Chrystusem, kiedy to na nasze głowy spłynęła woda chrztu świętego i zostały wypowiedziane słowa: Ja ciebie chrzczę w imię Ojca i Syna i Ducha Świętego.

Ks. Ryszard Koper