Jak znaleźć się na czołówkach wszystkich gazet pierwszego dnia Nowego Roku? Wystarczy nie zaśpiewać podczas sylwestrowego koncertu na Times Square. Mariah Carey – bo o niej mowa- skompromitowała się przed dwoma milionami nowojorczyków i niezliczonymi milionami telewidzów i internautów na całym świecie, kiedy nie była w stanie trafić w odpowiednie nuty jednego ze swoich największych przebojów. Zamiast tego – pokrzykiwała do mikrofonu – i przechadzała się po scenie przyjmując kuriozalne pozy uwydatniające jej bujne kształty. „Nie mieliśmy próby do tej piosenki… Brakuje nam kilku wokali, ale jest jak jest. Pozwolę publiczności, żeby zaśpiewała”- przyznała szczerze. W pewnym momencie poprosiła jednego z tancerzy, żeby ją podniósł. Biednemu chłopcu ledwo udała się ta sztuka. Widać było, że gwiazda nie przećwiczyła układu choreograficznego i nie ma pojęcia, co zrobić ze sobą na scenie. Wyglądała jakby znalazła się tam przez przypadek. Kilka godzin po występie Mariah napisała na Twitterze: „No to się posrało. Życzę wszystkim szczęśliwego i zdrowego Nowego Roku!” i wzniosła toast „za kolejne nagłówki na pierwszych stronach gazet w 2017 roku”. Fani jednak nie pozwalają diwie zapomnieć o wpadce: w sieci pojawiło się mnóstwo nagrań jej występu i miliony negatywnych komentarzy. Zatem gwiazda postanowiła się bronić. „Carey opowiada wszystkim, że odsłuch w jej słuchawkach w ogóle nie działał. Twierdzi, że specjalnie postanowiono ją skompromitować, żeby… zwiększyć oglądalność transmisji sylwestrowej. Osoby pracujące z Carey podczas przygotowań do koncertu wspominają, że skarżyła się na słaby głos w słuchawkach i że miała słabą baterię w mikrofonie. Za każdym razem ekipa producenta twierdziła, że naprawia usterkę. Współpracownicy piosenkarki zapewniają też, że gwiazda weszła na scenę cztery minuty przed czasem, żeby wszystko sprawdzić, ale problemy nie zostały usunięte. Podczas koncertu Carey podobno była tak sfrustrowana, że wyjęła odsłuch z ucha i wyrzuciła licząc na to, że będzie śpiewać do muzyki. Tłum okazał się jednak głośniejszy i piosenkarka niczego nie słyszała. Teraz jej ekipa utrzymuje, że seria problemów to tak naprawdę „sabotaż” mający na celu wzbudzić kontrowersje”- czytamy. Producent odniósł się do zarzutów Carey twierdząc, że są „idiotyczne, skandaliczne i całkowicie absurdalne”. Od dawna mówi się o tym, że jej występy są coraz gorsze, gdyż Mariah traci głos. Ostatnio stara się nadrabiać braki czym innym: pojawia się w wyzywających strojach z klubów nocnych, dba o rozgłos dzięki kontrowersjom z życia prywatnego, a na scenie pomaga sobie playbackami. Ale to – jak widać – za mało, by utrzymać status gwiazdy. Cóż, jak śpiewa Perfect: „Trzeba wiedzieć kiedy ze sceny zejść niepokonanym”. Inaczej może zostać tylko poczucie zażenowania i absmaku.

*

Tak jak to miało miejsce w przypadku Maryli Rodowicz, która podczas sylwestrowego koncertu w Zakopanem, pod egidą telewizji publicznej, zaśpiewała przebój disco polo razem z niejakim Zenkiem Martyniukiem z kapeli „Akcent”. Ich występ miał rekordową oglądalność, ale fani zostali podzieleni. Jednym nie spodobał się mariaż gwiazdy z muzyką – jak pisali – „najniższych lotów”, innym- wręcz przeciwnie. „Czytałam oczywiście krytyczne komentarze i uwagi, ale przecież tu chodziło tylko o dobrą zabawę”- tłumaczyła gwiazda po występie. „To jest sylwester i wszystko się może zdarzyć w taką noc. Myślę, że już nie powtórzymy tego, bo to był taki incydent, jednorazowa zabawa sylwestrowa” – zapewniała Rodowicz. Artystka, mimo że sama odżegnuje się od muzyki disco-polo, jest zadowolona z decyzji prezesa Jacka Kurskiego o wpuszczeniu popularnego gatunku na antenę Telewizji Polskiej. „Myślę, że to jest bardzo dobry krok ze strony TVP, że dostrzegła disco-polo. Przecież nie można lekceważyć milionów słuchaczy tej muzyki”- stwierdziła. „Ale ja nie planuję nagrywać disco-polo. W lutym wchodzę do studia i będę robić płytę balladową, powrót do korzeni” – zdradziła. „Jak można po tekstach Agnieszki Osieckiej śpiewać: Przez twe oczy, te oczy zielone oszalałem/ Gwiazdy chyba twym oczom oddały cały blask/ A ja serce miłości spragnione ci oddałem/Tak zakochać, zakochać się można tylko raz”? – pytała oburzona internautka. W odpowiedzi ktoś zacytował słynny tekst Kazika, o tym, że wszyscy artyści… są do kupienia. Kwestia ceny.

*

Znaleźć się na wspólnej liście „geniuszy kreatywności” z Lady Gagą, Donatellą Versace, Natalie Portman i Michelle Obamą to wyczyn nie lada, który udał się Paulinie Ołowskiej – jednej z najciekawszych polskich artystek ostatnich lat. Polka zajmuje się malarstwem, fotografią, sztuką wideo i instalacjami. Urodzona w Gdańsku artystka sztuki piękne studiowała m.in. w Chicago i na Wydziale Malarstwa gdańskiej ASP. Redakcja New York Times’a nazwała Ołowską „najbardziej optymistyczną, a zarazem sentymentalną polską artystką”, podkreślając, że jej największą inspiracją są „pokryte patyną utopie” i dodając, że „maluje zapomnianą przeszłość, wierzy w nią i nią żyje”. Ołowska zaliczana jest do grona takich osobistości polskiej sztuki jak Olga Boznańska, Zofia Stryjeńska, Magdalena Abakanowicz czy Alina Szapocznikow, zresztą często sięga do dorobku wybitnych Polek. Znalezienie się w zestawieniu osób, które miały największy wpływ na światową kulturę mijającego roku jest ogromnym wyróżnieniem. Gratulujemy i życzymy kolejnych sukcesów.

Weronika Kwiatkowska