Ankieta Magazynu Money“ wykazała, że pieniądze są głównym powodem nieporozumień aż 70 proc. par małżeńskich. Małżonkowie miewają odmienne potrzeby (materialne i duchowe), zapatrywania na życie, różne poglądy na przyszłość. Dla jednej osoby pieniądze – to sposób na zapewnienie sobie i rodzinie bezpieczeństwa. Dla kogoś innego pieniądze są jak woda, która przecieka między palcami. Jeżeli osoby o tak odmiennych zapatrywaniach żyją w związku małżeńskim – mają do rozgryzienia poważny problem. Artykuł ten może im pomóc.

Jeśli żona po każdej wypłacie kupuje sobie parę nowych butów, albo jeżeli mąż musi mieć najnowszy elektroniczny gadget, podczas gdy my wolelibyśmy odłożyć więcej na czarną godzinę, to sugeruję Państwu, żebyście usiedli razem i porozmawiali o tym, co dla was jest najważniejsze: dla was indywidualnie i dla was jako pary małżeńskiej.

Co jest dla nas najważniejsze
„Znalezienie pieniędzy na kolejną spłatę pożyczki hipotecznej” – ktoś może powiedzieć. Nie, drodzy Państwo. Zapomnijmy o drobiazgach. Powiedzmy, że został nam tylko rok życia. Co chcielibyśmy w tym czasie zrobić, osiągnąć? Spędzić więcej czasu z małżonkiem? Przebywać jak najwięcej z dziećmi, by przekazać im swój system wartości? Wybrać się z żoną/mężem w podróż dookoła świata? Napisać książkę? Odwiedzić starych rodziców? A może mieć dziecko, na które, wydawało się nam do tej pory, nigdy nie mieliśmy czasu? Jeżeli małżonkowie ustalą wspólnie hierarchię wartości i życiowe plany, to zaczną tak samo traktować pieniądze i nastanie między nimi zgoda.

Za pieniądze płacimy czasem
Po ustaleniu systemu wartości i hierarchii spraw uświadom sobie, że masz do dyspozycji ograniczony czas. Szybko przeminą lata, gdy kształtuje się osobowość naszych dzieci. Niepielęgnowana miłość nabiera smaku goryczy. W miarę jak stajemy się starsi, coraz trudniej będzie się nam uczyć i doskonalić, a zdrowie może nie pozwolić na podróże, o których tak marzyliśmy i odkładaliśmy na później. Czas na realizację naszych zamierzeń jest teraz, a nie w odległej przyszłości.

Czas jest najcenniejszą wartością, jaką mamy. Nigdy nie nadrobimy straconych dni. I tu należy uświadomić sobie z całą wyrazistością, że za pieniądze płacimy własnym czasem. Aż jedną trzecią życia spędzamy pracując zarobkowo! Wtedy łatwo będzie odpowiedzieć sobie na pytanie: czy nowy nabytek jest wart czasu, jaki poświęciliśmy na zarobienie tych pieniędzy?

Trwoniąc pieniądze, trwonimy życie
Brzmi to patetycznie, ale jest prawdą. Otwórzmy nasze szafy i szuflady. Większość spoczywających tam przedmiotów używamy rzadko albo wcale. Niemniej zapłaciliśmy za nie pełną cenę. Oto raz noszona para butów, która kosztowała nas pół dnia pracy. Ile dobrych rzeczy można by zrobić przez owe cztery godziny?

Oto nie zaostrzone ołówki, wyschnięte z zapomnienia długopisy, nie chciane prezenty, piąta para kombinerek, zapomniane zabawki. Słowem: graty, graty, które osaczają nas, zabierają naszą przestrzeń życiową, stanowią świadectwo jak minuta po minucie, godzina po godzinie, przemieniamy nasze życie… w śmieci.

Oszczędzamy w sposób naturalny
Za każdym razem, gdy dokonujesz zakupu, zadaj sobie pytania: „Jak przedmiot ten pomaga mi w realizacji moich celów?” Czy ma cokolwiek wspólnego z moją hierarchią wartości? Czy warto jest zamienić godziny spędzone na zarobienie pieniędzy na przywilej posiadania tej rzeczy? Przypomnijmy sobie naszą najbardziej wypełnioną rupieciami szafę. To wspomnienie zmarnowanych pieniędzy (a więc czasu) – może podziałać jak kubeł zimnej wody i ostudzić komercyjne zapędy.

Stosując powyższą metodę zaczynamy oszczędzać w sposób naturalny, bowiem oszczędzanie zaczyna wynikać z naszego głębokiego przekonania, a nie z zakazów. Nie jesteś „skąpy”, a raczej czujesz się wyzwolony z materialnych presji, wywieranych na ciebie przez otoczenie, reklamy, stare przyzwyczajenia. Naturalna metoda oszczędzania nie zakłada ciułania pieniędzy, lecz wydawanie ich w przemyślany sposób, zgodnie z naszymi życiowymi planami.

Gdzie zacząć oszczędzanie
Poznaj samego siebie, poznaj swego życiowego partnera i swoje dzieci. Następnie zobaczcie wszyscy, co robicie z pieniędzmi. Zacznijcie zapisywać każdy wydatek, bo to pomoże wam zobaczyć, jak rzeczywiście wydajecie pieniądze i porównać to ze swoimi założeniami.

Nawet jeżeli uważasz, że gospodarzysz pieniędzmi roztropnie, nie bądź przekonany, że nie możesz niczego ulepszyć.

Zacznij notować codzienne wydatki w różnych kategoriach. Stwórz ogólne kategorie, jak „żywność” oraz podgrupy, jak „restauracje”, „lunch w pracy”. Może się okazać, że jedna trzecia budżetu przeznaczonego na żywność wędruje do chińskiej restauracji, gdzie bierzesz obiady na wynos, gdy nie chce ci się gotować. Może w końcu rzucisz palenie, gdy podliczysz sobie, ile pieniędzy puszczasz z dymem?

Wartość pieniądza
Przelicz, ile czasu kosztuje każdy zarobiony dolar, a łatwiej ci będzie zrezygnować z pewnych wydatków. Powiedzmy, że lunch kosztuje cię 8 dolarów, co stanowi wartość pół godziny twego czasu pracy. Czy nie warto spędzić paru minut, by zapakować do pracy kanapkę?

Jeżeli jeszcze nie jesteś przekonany, to przeczytaj ten artykuł drugi i trzeci raz ze swoim życiowym partnerem. Gdy następnym razem staniesz wobec decyzji: dziesiąta torebka czy dzień z dzieckiem albo kochaną osobą – decyzja będzie łatwa.

Czas na równi z pieniędzmi
Skoro pieniądz ma wartość czasu, „naturalny” centuś oszczędza czas na równi z pieniędzmi i nie spędza trzech kwadransów po to, by gdzie indziej kupić ten sam produkt za dolara mniej.

Zacięcie do oszczędzania pieniędzy, a brak szacunku czasu widoczne bywa często na przykładzie wyboru miejsca zamieszkania. Ludzie wynajmują mieszkania czy kupują domy na dalekich przedmieściach z powodu ich niższej ceny. Ale za tę oszczędność płacą potem przez długie lata własnym życiem, dojeżdżając do pracy nawet dwie godziny w jedną stronę. Pieniądze można jakoś nadrobić, ale straconego czasu – nigdy.

Elżbieta Baumgartner