Dwa najbardziej opiniotwórcze dzienniki amerykańskie prowadzą ofensywę przeciw Polsce pod rządami PiS.

Tydzień temu The New York Times dał komentarz redakcyjny pt. „Tragiczny zwrot Polski” 21.12 br. zaś dwa dni później artykuł na stronach opinii pt. „Wydłużony cień Stalina” pióra Sylvie Kauffmann, byłej redaktor naczelnej francuskiego dziennika „Le Monde”. Z kolei The Washington Post opublikował artykuł Anthony Failoa „W Polsce okno na to, co się wydarzy, kiedy populiści przychodzą do władzy” 18.12 br.

Na przekłamania tekstu Failoa odpowiedział profesor Piotr Wilczek, ambasador Polski w Waszyngtonie. Zarzucił autorowi brak obiektywizmu i malowanie fałszywego obrazu sytuacji w Polsce. Redakcja zamieściła fragment tego sprostowania w dziale listów. Natomiast na dwa artykuły w NY Times odpowiedział profesor Andrzej Nowak wysyłając tekst do redakcji, ale do ostatniego czwartku nie został on wydrukowany. Polską wersję artykułu prof. Nowaka zamieszcza portal wPolityce, podobnie list ambasadora Wilczka.

New York Times sugeruje w swym komentarzu redakcyjnym, że Polska kroczy na czele odradzającego się faszyzmu w Europie i w Ameryce. Jednak Sylvie Kauffmann twierdzi, że nad Wisłą powraca raczej komunizm w wersji stalinowskiej. Tak czy inaczej – rządy PiS dążą do totalitaryzmu, co będzie miało tragiczne skutki, jakie przyniosło panowanie Hitlera i Stalina. Wprawdzie dziennik nie wymienia nazwisk obu zbrodniarzy; zadowala się sugestią, że na nich wzoruje się Jarosław Kaczyński, który rzekomo ponosi całą winę za obecny kryzys polityczny w Polsce. Redakcja nie widzi bowiem niczego nagannego w okupowaniu sali obrad Sejmu przez grupkę posłów opozycji.

Pretekstu do ataku New York Timesa na rząd PiS dała wypowiedź byłego już prezesa Trybunału Konstytucyjnego, prof. Andrzeja Rzeplińskiego, który na odchodnym ostrzega przed dyktaturą Prawa i Sprawiedliwości.

NYT jest oburzony, że partia rządząca zapewniła sobie wpływ na media, prokuraturę, organizacje pozarządowe i Trybunał Konstytucyjny. To jest zgodne z prawdą. Ale NYT kłamie twierdząc, że w rezultacie w proteście przeciwko rządowi wyszło na ulice setki tysięcy ludzi. Nowojorski dziennik nie zauważa także rozkładu aparatu państwowego po ośmiu latach rządów PO i PSL. Twierdzi natomiast, że Polska była wzorem transformacji ustrojowej. Tym samym ignoruje grabież majątku narodowego, utrzymanie wpływów esbeków przy biedzie ich ofiar, wpływy agentury rosyjskiej i wielkie koszty społeczne transformacji. Także nie pisze o nadużyciach finansowych za poprzednich rządów. A te właśnie zjawiska spowodowały wygranie wyborów prezydenckich i parlamentarnych przez PiS, która to partia przeprowadza serię reform wzmacniających państwo.

Niesprawiedliwe i absurdalne zarzuty stawia rządowi PiS Sylvie Kauffmann. Twierdzi ona, że obecny konflikt polityczny w Polsce przypomina jej stan wojenny wprowadzony przez gen. Jaruzelskiego w celu zdławienia Solidarności. A gdzie paryska paniusia widzi te tysiące żołnierzy na ulicach polskich miast, wprowadzenie wojskowej dyktatury, czy internowanie tysięcy działaczy, co miało miejsce w roku 1981? W tym absurdalnym porównaniu powołuje się na prof. Karola Modzelewskiego, który twierdzi, że „jedyna rzecz, która się nie zmieniła (w stosunku do czasów stanu wojennego) to opozycja. To są ciągle ci sami ludzie”.

Jak zauważa prof. Andrzej Nowak w odpowiedzi na kłamliwy artykuł Sylvii Kauffamnn z tej oceny wynika, że po jednej stronie sporu politycznego w Polsce są zwolennicy gen. Jaruzelskiego w roku 1981 w jego walce przeciwko narodowi. I jest to PiS! Natomiast po drugiej stronie są ludzie którzy wtedy bohatersko walczyli o wolność. Prof. Modzelewski przemilcza bowiem tak ważne postaci w obozie rządowym PiS, jak Antoni Macierewicz i Piotr Naimski, jedyni żyjący dziś założyciele KOR, Andrzej Gwiazda i Krzysztof Wyszkowski, którzy zakładali Wolne Związki Zawodowe Wybrzeża, Kornel Morawiecki, założyciel Solidarności Walczącej, Zofia Romaszewska, szefowa biura interwencyjnego KOR i wielu innych.

Jednak prof. Nowak jest najbardziej wstrząśnięty innym kłamstwem Kauffann. Jej zdaniem ze wszystkich krajów byłego obozu komunistycznego Polska najbardziej podważyła zasady demokracji i wolnego rynku. To twierdzenie zrównuje sytuację w obecnej Polsce z Rosją Władimira Putina, który poddał swej kontroli wszystkie stacje telewizyjne i ma krew na rękach setek zabitych dziennikarzy i setek tysięcy Czeczenów wymordowanych w walce o swą niepodległość. Ileż trzeba mieć złej woli wobec Polski, ile hucpy, by dopuścić się takiego wniosku!

Profesor zwraca uwagę, że sojusznikiem obecnej opozycji, ponoć demokratycznej, jest całe środowisko byłej Służby Bezpieczeństwa, gdyż obecny rząd chce mu zabrać sute emerytury wyrównując je do przeciętnego poziomu. To około 30 tysięcy funkcjonariuszy komunistycznego aparatu represji; są oni najbardziej groźnymi wrogami obecnego rządu.

Nad krajem zawisło jeszcze jedno niebezpieczeństwo. Ataki na Polskę pod rządami PiS w obu najważniejszych dziennikach amerykańskich mogą mieć też skutki strategiczne. Skoro Polska staje się rzekomo państwem faszystowskim, to nie warto jej bronić przed zakusami Putina. Czy nie lepiej Waszyngtonowi dogadać się z Moskwą? Warszawa może sobie zrobić kolejne, przegrane powstanie, opuszczona przez zachodnich sojuszników.

Jan Różyłło