Piotr Rubik z wykonawcami Oratorium w kościele Św. Stanislawa Kostki na Greenpoincie. Foto: Katarzyna Ziółkowska

Piotr Rubik z wykonawcami Oratorium w kościele Św. Stanislawa Kostki na Greenpoincie. Foto: Katarzyna Ziółkowska

Olivia Wieczorek. Foto: Katarzyna Ziólkowska

Olivia Wieczorek. Foto: Katarzyna Ziółkowska

Sobotni wieczór, 22 października, do kościoła św. Stanisława Kostki na Greenpoincie przyciągnął mnóstwo ludzi. Przyszli na koncert pod dyrekcją Piotra Rubika zatytułowany Oratorium Prześladowanych za wiarę „Z powodu Mojego imienia”.

O tym, że nowojorska Polonia ceni Rubika, a on odwzajemnia sympatię spotykając się z nią po raz kolejny, wiemy od dawna.

Premiera Oratorium Prześladowanych odbyła się 26 czerwca w kieleckim amfiteatrze Kadzielnia, zaś jej kolejne wykonanie 29 lipca podczas Światowych Dni Młodzieży.

Oratorium powstało na zamówienie polskiej sekcji Stowarzyszenia „Pomoc Kościołowi w Potrzebie”. Przedstawiciel stowarzyszenia i pomysłodawca całego przedsięwzięcia ksiądz Rafał Cyfka wymienia trzy główne cele, jakie towarzyszyły organizacji tego projektu: pamięć o wielkiej powodzi w 1997 roku i solidarność Polaków; wprowadzony przez dżihadystów na terenie Państwa Islamskiego zakaz słuchania, wykonywania i tworzenia muzyki oraz chęć pokazania tego, że jako chrześcijanie nie odpowiadamy przemocą na przemoc, tylko miłością płynącą z muzyki.

Wspólne dzieło Piotra Rubika i Zbigniewa Książka zachwyciło nowojorską publiczność. Muzyka i śpiew zdawały się zacierać granice pomiędzy przeszłością i teraźniejszością, pomiędzy ziemią i niebem. Podczas tej niezwykłej „podróży” uroniono niejedną łzę, poczuto przyśpieszone bicie serca. A ponieważ podróże kształcą nie zabrakło też pytań ukrytych w tekstach piosenek, ożywających pomiędzy nutami i ciszą – pytań skierowanych do świata, do żyjących na nim ludzi. Ilu z nas potrafiłoby oddać życie za wiarę, za Ojczyznę? Ilu do końca trzymałoby w ręku różaniec i kończyło zakazaną modlitwę?

Dyrygent, wokaliści, chór i orkiestra przypomnieli nam, że choć upływa czas „wojna odmiennych światów, wojna piorunów i ptaków” trwa nadal: w naszym otoczeniu, w wielu krajach świata, wszędzie tam, gdzie zapomina się, że najważniejsza jest godność człowieka. Piosenką „Wiara powiadam, wiara” twórcy przypomnieli nam, że „gdyby wszystko już wiedziano, gdyby tajemnic już nie było, gdyby o Bogu wiedzę dano, to po co by się dalej żyło… Wiara nie byłaby już wiarą, a jeno wiedzą i nauką, człek by się o przetrwanie starał i nie miałby czego w życiu słuchać”. Piosenką „Wojna, wojna, wojna” wezwali „Bo pora by życie znów stało się wiarą”. Piosenką „Jakże łatwo powiedzieć” zwrócili uwagę na rzeczy oczywiste, na to „jakże łatwo powiedzieć nie wierzę, by ocalić swe gardło od kary. Jakże trudno na ustach z pacierzem ginąc w imię bezgranicznej wiary”.

Wartości takie jak wiara, nadzieja, radość, ojczyzna, żywe były w każdej wyśpiewanej i wygranej nucie.

Soliści, chóry (Wrocławski Chór Akademicki pod dyrekcją Alana Urbanka oraz występujący gościnnie chór z New Britain pod dyrekcją Renaty Krzyszczyk-Kwaśnik) stworzyli przejmujące widowisko. Był to nie tylko koncert ale też modlitwa, sprawdzian z wiary, lekcja pokory. Soliści: Agnieszka Przekupień, Marta Moszczyńska, Marcin Januszkiewicz, Michał Bogdanowicz i Olivia Wieczorek zachwycili nie tylko zapierającym dech w piersiach kunsztem wokalnym, ale również grą aktorską. Ogrom talentu i otwarte serca wykonawców trafiały nie tylko do osób dorosłych, ale także do licznie przybyłych na koncert młodzieży i dzieci. Świadczyły o tym niekończące się bisy. Swoją dojrzałością zaskoczyła wszystkich 13-letnia Olivia Wieczorek, znana z programu TVN „Mali Giganci” i wyśpiewane przez nią „Życiem trzeba się cieszyć”. Radosna, pełna energii, przypominała, że każdy jest świata odkryciem i „po to Bóg stworzył z prochu człowieka, by cieszył się tym, co wokół siebie”.

Niezwykły był też sam przebieg koncertu, piosenki z muzyką Piotra Rubika i libretto Zbnigniewa Książka przeplatane były narracją prowadzoną przez Monikę Wieczorek.

„Oratorium prześladowanych za wiarę” powstało na podstawie przemówień i kazań ks. Jerzego Popiełuszki. Wszystkie piosenki zaśpiewane tego wieczoru, a zwłaszcza „Jakże łatwo powiedzieć” były dopełnieniem słów błogosławionego ks. Jerzego Popiełuszko, zamordowanego przez komunistyczne służby bezpieczeństwa. To właśnie ta piosenka uświadomiła nam jak trudno pojąć, choć człowiek się stara, co ginący za Chrystusa czuli, jakiej mocy potrzeba, by z wiarą dać się śmierci do serca przytulić”. Natomiast po piosence „Błogosławiony Ksiądz Jerzy Popiełuszko”, która przeniosła nas do czasów komunistycznych, do dnia brutalnego morderstwa bł. ks. Jerzego Popiełuszko oraz dudniące w uszach słowa prawdy – „Zmasakrowne ludzkie zwłoki, to jeszcze nie jest cały człowiek i nie pojęli w tamtej chwili, że w nim niczego nie zabili” – tylko cisza wydawała się być właściwą odpowiedzią.

Na koniec koncertu Piotr Rubik podziękował nie tylko publiczności, ale również ks. proboszczowi Markowi Sobczakowi i pani Beacie Reda za pomoc przy organizacji koncertu. Brawa należą się też Christopher Entertainment za propagowanie polskiej kultury najwyższych lotów, za organizwanie koncertów, które przypominają nam o wartościach w naszym życiu najcenniejszych.

W poetycko-muzycznych obrazach malowanych przed nami przez przepiękne głosy wokalistów, chór i orkiestrę każdy odnalazł coś dla siebie: emocje, radość, wzruszenie, przestrogę i najważniejsze – nadzieję.