6 sierpnia minął rok nowej prezydentury w Polsce. Andrzej Duda zyskał przez ten czas sympatię połowy społeczeństwa, jak wynika z najróżniejszych sondaży. Niekiedy jego notowania sięgają 53 procent.

Wprawdzie notowania jego poprzednika bywały dużo wyższe, ale tuż przed wyborami prezydenckimi poszybowały gwałtownie w dół i wygrał je kandydat namaszczony przez Jarosława Kaczyńskiego. Było to zapowiedzią daleko idących zmian w polskiej polityce. Zapowiedź stała się rzeczywistością po wyborach do parlamentu, które triumfujaco wygrało Prawo i Sprawiedliwość. Rozpoczął się proces budowy IV RP, przerwany 8 lat wcześniej przez klęskę wyborczą tejże partii. Obecny prezydent idzie z nią ramię w ramię, stając się wraz z prezesem Kaczyńskim oraz premier Beatą Szydło głównym budowniczym nowego ładu. I trudno, żeby było inaczej, skoro z pełni zgadza się on z ich zamierzeniami. Jak dotąd nie było żadnych kontrowersji między nim a partią, z której się wywodzi. Można wręcz powiedzieć, że jest on bardzo spójnym uosobieniem PiS.

Próbował, owszem, być prezydentem wszystkich Polaków, ale część tych „wszystkich” odrzuciła go już w momencie wygranych wyborów. Wystarczy przypomnieć wzgardliwą reakcję „Gazety Wyborczej” na pojednawczy list i zaproszenie do współpracy, jakie nowy prezydent wystosował do niej tuż po objęciu urzędu. Później, zanim zdążył podjąć jakąkolwiek decyzję, odrzucili go zwolennicy PO i Niezależnej a tuż po nich KOD-owcy. Został odrzucony na wstępie, mimo apeli o współdziałanie przynajmniej w elementarnych kwestiach i pomimo deklarowanej gotowości do dialogu ze wszystkimi siłami politycznymi. Nie podjęły one tej inicjatywy, poprzestając na totalnym krytykowaniu i ośmieszaniu wszystkiego, co robi nowy prezydent. Dosłownie!

Można w tym widzieć również zemstę, za pastwienie się nad Bronisławem Komorowskim, które było walnym udziałem ówczesnej pisowskiej opozycji. Dzisiaj, w oczach obecnej opozycji Andrzej Duda jest notariuszem rządu oraz gwarantem, że podpisze wszystkie uchwały zgłaszane przez PiS. W Internecie roi się od karykatur przedstawiających go jako marionetkę, którą porusza prezes Kaczyński, zwany prezesem Polski. Rzecz jednak w tym, że dotychczas prezydent nie miał przeciwko czemu się buntować, bo uchwały przeforsowane przez tę partię i wyłoniony z niej rząd są zgodne z oczekiwaniami zdecydowanej większości społeczeństwa.

Rok urzędowania nowego prezydenta okazał się bardzo pracowity, wypełniony spotkaniami i konsultacjami wewnętrznymi oraz licznymi spotkaniami z głowami państw zaprzyjaźnionych. Dzięki m.in. jego staraniom odżyła koncepcja Międzymorza, odżył Układ Wyszehradzki, pojawiły się próby reformowania Unii Europejskiej. W odniesieniu do problemu uchodźców, prezydent zadeklarował daleko idącą pomoc, nie wyłączając materialnej dla krajów i miejsc, z których uchodźcy uciekają. Daleko idącą pomoc otrzymać ma także Ukraina walcząca z Rosjanami o zachowanie własnego terytorium. Zacieśniona została współpraca z krajami Europy Środkowo-Wschodniej.

Fundamentem polityki Andrzeja Dudy są starania o zapewnienie Polsce bezpieczeństwa. Nie sposób zakwestionować jego wysiłków w tej sprawie, zarówno w Kraju, jak i na forach międzynarodowych.
Szczyt NATO w Warszawie był ukoronowaniem starań rozpoczętych przez jego poprzednika. Urzeczywistniona została nareszcie koncepcja rotacyjnej obecności wojsk NATO w Polsce i wspólnej strategii obrony przed wrogiem. Duda dba o jedność tego sojuszu, przedstawiając jednocześnie stanowisko Polski i jej wschodnich sąsiadów. Prezentował je również podczas wizyt m.in. we Francji, Wielkiej Brytanii, Niemczech, Kanady i USA. Przypominał wtedy, a także podczas przemówienia wygłoszonego w ONZ o konieczności przestrzegania prawa międzynarodowego i jego egzekwowania wobec każdego, kto je narusza.

Do istotnych dokonań Andrzeja Dudy należy ożywienie dyplomatycznych i handlowych stosunków z Chinami, dla których Polska staje się coraz większym partnerem gospodarczym. Obecnie jednym z głównych celów prezydenta jest zwiększenie potencjału obronnego polskiej armii, której nie zastąpią przecież wojska NATO. Równie ważnym zadaniem będzie zaangażowanie w dyplomację gospodarczą grup G20 i zabiegi o miejsce Polski w Radzie Bezpieczeństwa ONZ.

W odniesieniu do przeszłości, prezydent okazał się zwolennikiem polityki historycznej. Dlatego jest rzecznikiem autentycznego, a nie tylko strategicznego pojednania między narodem polskim a ukraińskim, a właściwie mówiąc – tą częścią narodu ukraińskiego, która w przeszłości była w konflikcie z Polską. W tym kontekście podstawą pojednania powinna być m.in. prawda o Rzezi na Wołyniu. W relacjach z Niemcami zapanował realizm a prezydent oczekuje zasady wzajemności np. w prawach Polaków w Niemczech i w nauczaniu tam języka polskiego.

W pierwszym roku prezydentury Andrzej Duda zaskarbił sobie sympatię osób, które kierują się w życiu tradycyjnymi wartościami, począwszy od patriotyzmu wyrażanego w dawnych formach. Kult, jaki objawił dla bohaterów ostatniej wojny, Powstania Warszawskiego i Żołnierzy Wyklętych otworzył mu serca weteranów, Powstańców i antykomunistów. Jego gorliwy katolicyzm i skrupulatne przestrzeganie nauk Kościoła otworzyło mu serca wielkich rzesz polskich katolików i episkopatu. Natomiast jego bezpośredni sposób bycia, umiejętność rozmawiania ze wszystkimi, klarowny język i kultura osobista spodobały się nawet sceptykom.

Reasumując – tylko osoby nieprzejednane w swej wrogości mogą uznać ów pierwszy rok jego urzędowania za nieudany.